Kim Wilde: gdzie odnalazła prawdziwe szczęście?
Kim Wilde w Sopocie
Fot. AKPA

Kim Wilde: gdzie odnalazła prawdziwe szczęście?

Była jedną z największych gwiazd muzyki w latach 80. Artystka znana m.in. z hitu You Came od dawna już karierę piosenkarki z powodzeniem łączy z inną pasją. Jeszcze większą niż występowanie na scenie. Czym teraz zajmuje się 60-letnia Kim Wilde?

Kiedy Kim Wilde pojawiła się na muzycznej scenie, mówiono, że urodą przypomina wielką gwiazdę Hollywood Marylin Monroe. Piękna blondynka w latach 80. była jedną z najpopularniejszych artystek muzyki pop.

Jej piosenki z miejsca stawały się przebojami. Jednym z największych hitów był You Came, który artystka zaśpiewała też podczas koncertu w Sopocie w 1988 roku. Przyjechała do Polski u szczytu kariery. Gdy wykonywała jeden z utworów, na scenę wtargnęło dwóch fanów z bukietami kwiatów. I zostali z nią do końca piosenki, usiłując łapać ją za ręce i całować. Co najdziwniejsze, nie interweniował nikt z ochrony. Sama gwiazda komentowała później, że nigdy czegoś takiego na koncercie nie przeżyła.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez KimWildeOfficial (@kimwildeofficial)

Patrząc na rodzinne korzenie Kim, wydaje się, że kariera i popularność były jej pisane. Jej ociec, Reginald Smith, był w latach 50. jednym z czołowych brytyjskich piosenkarzy rockowych. Używał pseudonimu Marty Wilde. Zaś matka, Joyce Baker, piosenkarką i tancerką. W 1959 roku pobrali się, a rok później na świat przyszła ich pierwsza córka, Kim. W wieku trzech lat w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Zdiagnozowano u niej wirusowe zapalenie opon mózgowych. Stan był poważny, a lekarzom w ostatniej chwili udało się uratować jej życie.

Dorastania nie wspomina najlepiej: brakowało jej pewności siebie, wydawało się jej, że jest gruba i brzydka. Z kompleksów wyleczyła ją scena. Swój pierwszy przebój wprowadziła na listy przebojów, gdy miała 21 lat. 2 lata później otrzymała nagrodę dla najlepszej brytyjskiej solistki. Przez niemal 10 lat była albo w trasie, albo w studiu nagraniowym.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez KimWildeOfficial (@kimwildeofficial)

Przed trzydziestymi urodzinami zapragnęła wreszcie coś zmienić w swoim życiu. Kupiła piękną, XVI-wieczną posiadłość w Heredfordshire, położoną niedaleko jej domu rodzinnego i wprowadziła się do niej. – Zrezygnowałam ze swojego dzikiego londyńskiego stylu życia – przyznała w rozmowie z dziennikarzem. – Niekończące się podróże, imprezy i nocne kluby już mi nie odpowiadały.

W 1996 roku, podczas prób do musicalu wystawianego w Londynie, poznała przystojnego aktora Hala Fowlera. – To był człowiek, na którego czekałam – mówiła. – Hal ma niesamowite poczucie humoru, a śmiech jest dla mnie ważny. Ślub wzięli 1 września 1996 roku. 12 miesięcy później piosenkarka ogłosiła zakończenie kariery, deklarując równocześnie, że nigdy więcej nie wyda żadnej płyty. Była wówczas w ciąży i bez wahania zdecydowała się skupić na rodzinie. W 1998 roku na świat przyszedł syn Harry, a 2 lata później córka Rose Elisabeth.

Kim oddała się wówczas swojej nowej pasji – ogrodnictwu. – Chciałam być bliżej ziemi, uprawiać owoce i warzywa dla mojej rodziny i stworzyć organiczny ogród dla moich dzieci – tłumaczyła. Z amatorki szybko stała się ekspertką. Ukończyła prestiżowe kursy i zaczęła odnosić sukcesy. Otrzymała wiele nagród za zaprojektowane ogrody, wydała dwie książki, udzielała się w brytyjskich mediach, doradzając widzom w kwestiach przygotowywania sadzonek, przycinania roślin czy przesadzania drzew.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez KimWildeOfficial (@kimwildeofficial)

Nie ukrywa, że ogrodnictwo dało jej wiele szczęścia. O wiele więcej niż muzyczna kariera. Ale choć zarzekała się, że nie wróci na scenę, całkowicie z niej na szczęście nie zrezygnowała. Od czasu do czasu nagrywa nowe płyty i koncertuje. Jej fani nie mogą się również nadziwić, że Kim wciąż tak zjawiskowo wygląda. Ona sama wszelkie komplementy oraz podejrzenia, że korzysta z usług chirurgii plastycznej, przyjmuje ze śmiechem. – Właśnie skończyłam 60 lat, uwielbiam proces starzenia się i, czasami, stawania się mądrzejszą. A operacji plastycznych unikam jak zarazy! Wolę pospacerować z psem, uprawiam jogę, a czasem trenuję. Innego dnia wolę po prostu napić się cappuccino i zjeść rogalik – powiedziała w jednym z wywiadów.

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również