Wywiad

"Kobiety są wciąż pod lupą". Margaret o samoakceptacji i relacji z ciałem

Fot. MATEUSZ STANKIEWICZ/FEED ME LAB

Niektórzy muszą się zatrzymać, by odzyskać siłę. Tak było z nią. Wokalistka Margaret, a właściwie Małgorzata Jamroży. Odniosła sukces, ale cena była za wysoka. Depresja, zmęczenie, stres przerosły młodą artystkę. Wycofała się, wyjechała z Warszawy. I to był dobry ruch. Wróciła z pozytywnym nastawieniem do życia, pisze nowe piosenki, odważnie stawia granice. Ma 34 lata, dziś jej uśmiech jest prawdziwy.

Twój STYL: Przesłuchałam Body. Pierwsza myśl: emocjonalne teksty napisała świadoma siebie kobieta.

Margaret: Mam nadzieję, że taka jestem. Dobrze, że używasz słowa „świadoma”. Wcześniej, odsłaniając w piosenkach swoje wrażliwe strony, nie brałam pod uwagę kosztów. „Po ciemku lgnę do świec jak naćpana ćma. Jedyne szczęście, jakie dziś znam, to to na receptę” – śpiewałam w utworze Xanax. Wyszła płyta, zaczęły się wywiady i musiałam tłumaczyć, co mi jest, skąd te słowa. Pojawili się interpretatorzy mojego życia, komentarze w sieci. Był moment, że mnie to przytłoczyło. Przechodziłam różne stany psychiczne i szczerze o tym pisałam, „kawa na ławę”. Teraz w tekstach jest dużo moich spostrzeżeń, emocji i uczuć, natomiast te historie nie są streszczeniem mojego życia – to forma ochrony siebie.

Są tam tematy uniwersalne. Na Body śpiewasz o akceptacji wyglądu, a na koncertach towarzyszą ci nieidealne tancerki. To opowieść o ciałopozytywności?

Super, że wspomniałaś o tancerkach, bo taniec to duża część mnie. Podczas premiery epki (minialbumu) Body wraz z dziewczynami dałyśmy 15-minutowe show, pokazałam na nim świat wizualny i kierunek artystyczny nowej płyty – dziękuję firmie kosmetycznej Matrix, która była mecenasem tego wydarzenia. Czy to opowieść o ciałopozytywności? Zależy mi na podkreślaniu, że ciało trzeba akceptować, ale też o nie dbać, żeby było zdrowe, by dobrze się w nim czuć. Szukam w tym równowagi. Pokazuję się bez makijażu, mówię o swoich wadach. Z drugiej strony staram się dbać o kondycję. Na Body jest też poważniejszy przekaz. Płytę otwiera singiel Let You Talk About It. W tekście podkreślam: to ja decyduję, co można powiedzieć i napisać o moim ciele, ja na to pozwalam. Kobiety są wciąż pod lupą, oceniane, a ja mówię: teraz pokażę wam mój tyłek, bo jest fajny, lubię go, bo tak chcę. I demonstruję go w teledysku z własnej woli, na moich zasadach. W ten sposób, także prywatnie, zmieniam swoją relację z ciałem. Przez lata ona nie istniała. Liczył się mózg, który zawiadywał życiem, ciało porzuciłam. Więc akceptacja, o której śpiewam, nie bierze się z tego, że ją czuję, tylko że o nią walczę , to jest proces, droga. Po długim braku kontaktu z ciałem idę dalej, wręcz je gloryfikuję.

Z czego wynikał ten brak?

To historia smutna i trudna – choć okazuje się ważna w zrozumieniu całego obrazka. Jako dziewczynka padłam ofiarą przemocy seksualnej. Po tym doświadczeniu relacja z ciałem, próba kontaktu i zaprzyjaźnienia się z nim stała się i jest do dziś moją główną rozkminą. Moje ciało, żeby przetrwać, musiało wyprzeć to, co się stało, w jakimś sensie przestać istnieć. Całą siebie przeniosłam do głowy, ponieważ nad tym miejscem miałam kontrolę, nikt mi jej nie odebrał. Stąd taniec – ruch połączony z muzyką, która od zawsze była moją bezpieczną przestrzenią. Taniec pomaga mi odzyskać kontakt z ciałem.

Wyobrażam sobie, że gdy dziewczynka niesie w sobie taką traumę, musi się czuć potwornie.

Samotna, bezradna. Pamiętam, jak siadałam przed telewizorem i przełączałam stacje w nadziei, że znajdę program, w którym jakaś artystka wyzna, że przeszła przez to samo co ja, a jednak dzisiaj jest na szczycie, dała radę. „Ty też dasz” – potrzebowałam, żeby powiedział mi to ktoś z muzycznego świata, bo on był mi bliski, muzyka była formą terapii. Nikogo nie znalazłam. Po latach zdałam sobie sprawę, że sama stałam się taką osobą dla małej Gosi. Że jestem gwiazdą, której wtedy szukałam. Mówię to dziś, z perspektywy czasu. Voice, druga płyta, jest także o tym, że głos, który powinien się odezwać, żebyśmy mogli się bronić, czasami milczy.

Cały wywiad do przeczytania w najnowszym numerze magazynu Twój Styl.

Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 06/2026