Pijmy mleko roślinne! Ale... które? Redakcja PANI sprawdza!
Fot. 123RF

Pijmy mleko roślinne! Ale... które? Redakcja PANI sprawdza!

Jeśli stan planety nie jest ci obojętny, czas porzucić mleko zwierzęce. Jego produkcja pochłania mnóstwo wody i generuje dużo szkodliwego dwutlenku węgla. Ale mleko roślinne też wybieraj z namysłem.

Co decyduje o wyższości mleka roślinnego nad zwierzęcym? Prosty rachunek… ekologiczny. Produkcja tradycyjnego mleka jest odpowiedzialna za kilkakrotnie większą emisję gazów cieplarnianych i wykorzystywanie ogromnej powierzchni Ziemi. Ale kiedy już zdecydujemy się na napoje roślinne, wybór takiego, który będzie najlepszy dla nas, a zarazem najmniej obciążający dla planety, też wymaga zastanowienia. Czy jego składniki pochodzą z organicznych upraw i jaki te uprawy mają wpływ na lokalną gospodarkę? Warto też wziąć pod uwagę emisję gazów cieplarnianych oraz zużycie wody. Bo mleka roślinne są bardziej ekologiczne niż zwierzęce, jednak i wśród nich kryją się czarne owce.


Oto kilka wskazówek, jak wybrnąć z tego ekologicznego dylematu. Najlepiej od razu zapomnieć o mleku kokosowym. Jasne, szkoda, bo mleko kokosowe świetnie sprawdza się w kuchni. Nie tylko tajskiej czy indyjskiej, ale też swojskiej. Niestety, pod przemysłowe uprawy palm kokosowych karczuje się olbrzymie połacie lasów tropikalnych w Azji Południowo-Wschodniej. Nie mówiąc już o ekonomicznej eksploatacji tamtejszych pracowników, którzy pracują za równowartość jednego dolara dziennie. Jeśli bardzo zależy nam na mleku kokosowym, wybierajmy to oznaczone certyfikatem Fair Trade. Będziemy mieli pewność, że produkt jest efektem uczciwego handlu.


Na cenzurowanym znalazło się też mleko migdałowe. Nawet pomimo jego właściwości odżywczych – dużej zawartości wapnia i potasu. Uprawy migdałów wymagają wprawdzie mniej ziemi niż inne rośliny, z których można przygotować zamiennik mleka, ale za to do jego produkcji zużywa się największą ilość wody – ponad 70 litrów na szklankę napoju. Do tego do zapylania ogromnych amerykańskich upraw migdałów używa się specjalnie do tego przeznaczonych pszczół, które w konsekwencji masowo umierają. Niestety, nie jest też rozwiązaniem dość tanie w produkcji mleko ryżowe. Jego wartość odżywcza nie rekompensuje dużej ilości gazów cieplarnianych, które powstają podczas produkcji (choć ciągle znacząco mniejszej niż w wypadku mleka zwierzęcego).

Więcej przeczytasz w nowym wydaniu magazynu PANI

PANI teaser

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również