To tylko seks. Co znajdziesz w romansie bez zobowiązań?
Fot. 123rf

To tylko seks. Co znajdziesz w romansie bez zobowiązań?

Romans bez zobowiązań? Daje ekscytację i nowe doświadczenia, ale nie jest dla wszystkich. Jeśli próbujemy go przedłużać, rośnie ryzyko, że ktoś będzie cierpieć – mówi seksuolog Andrzej Gryżewski.

Dziś łatwiej niż dawniej sięgamy po seks bez zobowiązań. Dlaczego?

Ponieważ możemy. Na pewno jest nam łatwiej niż kiedyś. Szczególnie w wakacje bo seks bez zobowiązań łatwej uprawiać tam, gdzie nikt nas nie zna. Poza miejscem zamieszkania, na urlopie, na kursie, wycieczce. Tam gdzie ma obowiązków, odpowiedzialności, pracy. Seksualność domaga się czasu, przestrzeni, luzu, potrzebuje bezpieczeństwa, ale też ekscytacji. Jest pandemia, a i tak mamy potrzebę wyjechać, przeżyć zachwyt nowym miejscem, poczuć coś innego. W takich wakacyjnych okolicznościach działa tez czynnik nieświadomy: słońce, endorfiny, nowe bodźce, a nasz organizm wyczuwa atrakcyjne, dostępne pule obcych genów.

Czy trzeba do tego wakacji? Mam wrażenie, że to Tinder jest miejscem, w którym ludzie szukają dziś partnerów do seksu.

Jeszcze półtora roku temu może tak było. Ale teraz codziennie słyszę w gabinecie, że ludzie boją się bardziej zakażenia koronawirusem (mimo dwóch dawek szczepień) niż zarażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową. Poza tym latem Tinder aktywuje się nie tylko z seksualnych powodów – szukamy na nim przewodnika. Ktoś jedzie do Sopotu czy Szczecina i ustawia pinezkę: szuka lokalsa, który mu pokaże miasto, a przy okazji może zdarzy się seks. Ale wcale nie musi, bo my wcale nie jesteśmy tak do końca przygotowani na seks bez zobowiązań.

Pamiętam, jak kiedyś nazwał pan mitem fakt, że mężczyznom łatwo przychodzą seksualne randki.

I nadal tak twierdzę. Wielu z nich nie jest gotowa na takie „one night standy”, czują ogromny lęk, że nie będą mieli wzwodu, że się zbłaźnią, że kobiety uznają ich za słabych kochanków. Mężczyźni mają tendencję do generalizowania w seksie. I faktycznie często tak się dzieje, gdy próbują współżyć z nową osobą pojawiają się zaburzenia erekcji.

Częściej niż myślimy, mężczyźni do seksu potrzebują bezpieczeństwa, przewidywalności, jakieś relacji. Zaangażowania głowy, bo najważniejszym organem seksualnym jest mózg. Potrzebują czuć chociaż sympatię.

Słyszałam, że mężczyźni nieraz idą do łóżka, bo nie potrafią odmówić.

Bo im głupio się wycofać, to się zdarza. Ale muszę dodać, że wielu mężczyzn decyduje się na seks bez zobowiązań dlatego, że chcą zbierać doświadczenia. Dzisiaj miałem dwóch takich pacjentów. I mimo, że zdjęcia z Tindera okazały się mylące, to jak powiedział mi jeden z nich: swobodnie się z nią czułem, dobrze nam się rozmawiało. I mieli udany jednorazowy seks.

Jednak dla kobiet takie sytuacje bywają pułapką. Miała być jedna kawa, jeden seks, a potem pojawiają się emocje, myślenie o ciągu dalszym.

To prawda. Pierwszym powodem takiego szybkiego, nieplanowanego zaangażowania jest wydzielanie się oksytocyny, hormonu przywiązania podczas kobiecego orgazmu. Po drugie, kobiety angażują się pod wpływem dynamiki relacji.

Nie ma większego afrodyzjaku niż mężczyzna trochę dostępny, a trochę nie. Zbliża się, oddala, na zmianę – to wciąga.

Jednak w ostatnim czasie kilka pacjentek opowiadało mi o takich nagłych zakochaniach: minęły dwa, trzy miesiące, kobieta budzi się rano, patrzy na śpiącego obok i myśli: „O matko, z kim ja jestem w tym łóżku!?”. Bo dochodzi do niej, że ten mężczyzna jej nie odpowiada. Ani pod względem wyglądu, ani osobowości. I wtedy ghosting - wycofują się z relacji, blokują w mediach społecznościowych, unikają spotkań, bez tłumaczenia dlaczego to robią.

U mężczyzn też wydziela się oksytocyna?

Tak, ale w mniejszym stopniu. Poza tym towarzyszy jej testosteron, który ma działanie autonomizujące, pobudzające niezależność…

Andrzej Gryżewski - seksuolog, psychoterapeuta, psycholog kliniczny, certyfikowany edukator seksualny. Autor książek min. bestsellerowej "Sztuki obsługi penisa" i "Niekochalni, czyli lęk przed bliskością". Założyciel Instytutu Psychoterapii „Arte Vita” i Cbtseksuolog.

Cały tekst w nowym numerze PANI. Już w sprzedaży!

 

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również