Emocjonalną dojrzałość w związku widać nie tylko w czynach, ale także w sposobie prowadzenia trudnych rozmów. Te 10 zdań może sygnalizować problemy z braniem odpowiedzialności, komunikacją i szacunkiem do granic partnerki.
Dojrzałość emocjonalna w związku nie polega na tym, że nigdy się nie kłócimy, nie popełniamy błędów ani zawsze wiemy, co powiedzieć. Ważniejsze jest to, co robimy, kiedy pojawia się konflikt: czy potrafimy wysłuchać drugiej osoby, przyznać się do błędu i rozmawiać bez przerzucania odpowiedzialności. Niektóre powtarzające się zdania mogą być sygnałem, że partner ma z tym problem. Jedno zdanie wypowiedziane w emocjach nie świadczy jeszcze o niedojrzałości, ale ich powtarzalny schemat może być wart uwagi.
To jeden z najprostszych sposobów na uniknięcie odpowiedzialności. Zamiast zastanowić się, jaki był jego udział w konflikcie, partner przenosi ciężar całej sytuacji na ciebie. W takiej rozmowie trudno dojść do porozumienia, bo nie ma przestrzeni na przyznanie: „Rzeczywiście, zrobiłem coś nie w porządku”. W dojrzałej relacji odpowiedzialność nie musi oznaczać przyznania się do wszystkiego. Chodzi raczej o umiejętność powiedzenia: „W tej sytuacji też popełniłem błąd”.
Każdy ma prawo czuć rozczarowanie. Problem zaczyna się wtedy, gdy dorosły człowiek traktuje każde niepowodzenie jak osobistą krzywdę i oczekuje, że partner będzie ją za niego naprawiał. Emocjonalna dojrzałość nie oznacza rezygnacji z własnych potrzeb. Oznacza raczej umiejętność zaakceptowania, że nie zawsze dostaniemy to, czego chcemy, i że druga osoba nie jest odpowiedzialna za regulowanie naszych emocji.
Przeprosiny przestają być przeprosinami, kiedy stają się elementem negocjacji. Jeśli partner uzależnia własne „przepraszam” od twojego, zamiast zastanowić się nad swoim zachowaniem, rozmowa szybko zamienia się w pojedynek o to, kto jest bardziej winny. Dojrzały człowiek może jednocześnie dostrzec swój błąd i uważać, że druga strona również postąpiła niewłaściwie. Jedno nie wyklucza drugiego.
To wygodne usprawiedliwienie, kiedy nie chce się zastanawiać nad konsekwencjami własnego zachowania. „Koledzy też tak robią”, „każdy facet tak ma”, „przecież wszyscy wychodzą bez swoich partnerek” – lista może być długa. W związku argument większości niewiele wyjaśnia. Istotne jest to, czy dane zachowanie odpowiada zasadom, granicom i ustaleniom obowiązującym między dwojgiem ludzi.
To zdanie często zamyka rozmowę, zanim w ogóle zdąży się rozpocząć. Może oznaczać: „Nie zamierzam już wracać do tego tematu” albo – w bardziej problematycznej wersji – „Nie interesuje mnie, że moje słowa cię zraniły”. Każdy może powiedzieć coś pod wpływem złości. Dojrzałość poznaje się jednak po tym, czy później potrafimy się zatrzymać, przemyśleć swoje słowa i w razie potrzeby przeprosić.
Pewność siebie i odporność na krytykę są czymś innym niż lekceważenie uczuć partnerki. W związku nie musimy zgadzać się ze wszystkim, co mówi druga osoba. Powinniśmy jednak być gotowi jej wysłuchać.Jeśli to zdanie pojawia się za każdym razem, gdy próbujesz powiedzieć, że coś cię zraniło, problemem nie jest już różnica zdań. Problemem staje się brak przestrzeni na komunikowanie własnych emocji.
To jedno z bardziej charakterystycznych zdań w konfliktach. Zamiast odpowiedzieć na konkretny problem, partner podważa twoją reakcję. Być może rzeczywiście w danej sytuacji emocje są duże, ale samo stwierdzenie „przesadzasz” nie rozwiązuje tego, co doprowadziło do konfliktu. W zdrowej relacji można powiedzieć: „Nie widzę tego tak jak ty, ale chcę zrozumieć, dlaczego jest to dla ciebie ważne”. To zupełnie inny sposób prowadzenia rozmowy.
Miłość nie powinna być kartą przetargową. Jeśli partner wykorzystuje ją, aby wymusić określone zachowanie, pojawia się presja emocjonalna. To szczególnie problematyczne wtedy, gdy takie zdanie pojawia się przy stawianiu granic. „Gdybyś mnie kochała, pozwoliłabyś mi”, „gdyby ci zależało, nie miałabyś nic przeciwko” – tego rodzaju komunikaty przenoszą rozmowę z poziomu potrzeb i granic na poziom poczucia winy.
To zdanie może być niewinnym stwierdzeniem własnego charakteru. Staje się jednak sygnałem ostrzegawczym, gdy oznacza odmowę jakiejkolwiek pracy nad sobą. Każdy ma cechy, które trudno zmienić. Czym innym jest jednak temperament, a czym innym zachowanie, które rani drugą osobę. „Taki już jestem” nie powinno być wymówką dla braku szacunku, ignorowania granic czy powtarzania tego samego zachowania mimo wcześniejszych rozmów.
To zdanie warto potraktować szczególnie uważnie, zwłaszcza jeśli pojawia się regularnie. W związku nie każdy problem musi być równie ważny dla obu stron. Jeżeli jednak jedna osoba za każdym razem decyduje, że temat jest nieważny, zanim druga zdąży powiedzieć, co czuje, trudno mówić o partnerskiej komunikacji. Dojrzałość emocjonalna nie polega na tym, że zawsze potrafimy znaleźć rozwiązanie. Czasami oznacza po prostu gotowość, by zostać w trudnej rozmowie trochę dłużej. Wysłuchać, nawet jeśli nie zgadzamy się z drugą osobą. Przyznać: „Nie miałem takiej intencji, ale rozumiem, że mogło cię to zranić”. I przede wszystkim – nie traktować przeprosin jak porażki.
Źródło: https://www.yourtango.com/self/mentally-emotionally-childish-adults-phrases-prove-havent-grown-up