Maskara to najpopularniejszy kosmetyk do makijażu. We dwie sprawdziłyśmy mnóstwo i wybrałyśmy ulubione. Ale różnorodne. Bo czasem chodzi o efekt naturalny, a czasem o spektakularny. Oto 18 wspaniałych.
– Gdy byłam na globalnej premierze perfum w Rzymie, ze zdumieniem zauważyłam, że światowe trendsetterki nie mają pomalowanych rzęs - mówi Ewa. – Pardon – gdy się przyjrzałam, okazało się, że są pomalowane, ale niewidocznie. Taki naturalny efekt umożliwia nowoczesna technologia.
– Zmieniły się proporcje między pigmentem a bazą tuszów. Kiedyś było więcej pigmentu, teraz odwrotnie. Dzięki temu dziś szczoteczki nanoszą mniej tuszu, który szybciej wysycha i łatwiej dołożyć drugą warstwę – wyjaśnia Sergiusz Osmański, dyrektor artystyczny Sephory. Zmieniły się też szczoteczki. – Teraz najczęściej są silikonowe, małe, gęste i krótkie, dokładnie i precyzyjnie pokrywają każdą rzęsę. Kiedyś były większe i dłuższe, bo tusz był gęstszy, obklejał rzęsy – tłumaczy. A co zrobić, gdy tusz odbija się na skórze? Zmienić maskarę? – Lepiej zmienić pielęgnację wokół oczu. Zamiast kremu używać żelu, który szybciej odparowuje i łatwiej łączy się z korektorem. Nie wchodzi w reakcje z ciepłotą ciała i tuszem – mówi Sergiusz.
Bogate w tę wiedzę przetestowałyśmy nowości.
EWA To pierwsza maskara, po którą sięgnęłam w teście – dla opakowania. Złotego, z nieregularnymi drapaniami. Tusz też się wyróżnia, w ofercie Lancôme od lat nie było takiej formuły – mocno podkręcającej i wydłużającej. Wystarczy jedna warstwa.

JOLA Dlaczego 5D? Ponieważ tusz dba o pięć obszarów – objętość, długość, podkręcenie, definicję i pielęgnację. I rzeczywiście wszędzie daje radę. Efekt? Naturalny, po każdym nałożeniu coraz mocniejszy. 5D precyzyjnie maluje rzęsy, nie skleja ich. I, co ważne, długo się trzyma bez smug i osypywania.

EWA Niedrogi, a robi rzęsom naprawdę dobrze – zarówno moim cienkim i rzadkim, jak i tym gęstym i wyrazistym. Wydłuża, lekko pogrubia, oddziela, ma mocny czarny kolor. Trzeba się przykładać do zmycia go, co ma swoje plusy – bo wcześniej się nie rozmazuje.

JOLA Lubię wodoodporne tusze, są trwałe, a ja spokojna, że nic się pod okiem nie rozmaże. Ten jest przeznaczony do wrażliwych oczu, oparty na składnikach roślinnych. Daje efekt zagęszczonych i mocno przyciemnionych rzęs.

EWA To mój ulubiony tusz, wyraźnie pogrubiający. Każda warstwa dodaje rzęsom objętości, ale nie obkleja ich na dawną modłę. Wręcz przeciwnie, ładnie je oddziela, tworząc mocną oprawę oczu. Polecam tym, którzy, jak ja, mają kompleksy z powodu niewidocznych rzęs.

JOLA Wspaniały wynalazek – tusz do dolnych rzęs. Dzięki niemu wróciłam do ich malowania. Cieniutka szczoteczka dozuje tyle tuszu, ile trzeba, nie skleja rzęs, nie brudzi skóry. Ładnie przyciemnia i rozdziela rzęsy. Trzyma się długo, bez zostawiania smug.

EWA Lekki tusz, mała silikonowa szczoteczka, która nie oblepia rzęs, ale je „wyciąga”. Precyzyjnie oddziela kępki i skleja je... w dobrym celu, tworząc efektowne „igiełki” uniesione w górę – wyglądają jak doczepione. Trudno się go zmywa, ale za to nie rozmazuje się nawet podczas skakania w wodzie „na bombę”.

JOLA Dostępna w dwóch kolorach. Brąz, subtelniejszy, dobry jest na dzień. Czarny, głęboki i intensywny, na wieczór i dla osób lubiących bardziej wyrazisty makijaż. Dobrze się rozprowadza i łatwo zmywa. Profilowaną szczoteczką można podkreślić i te dłuższe, i krótsze rzęsy w kącikach.

EWA Moja ulubiona marka do makijażu – znajdę w niej wszystko, co mi się kojarzy z włoskim dolce vita, również kolorową maskarę. Naniesiona raz daje tylko poświatę, każda następna warstwa wzmacnia kolor. Najmocniejszy był, gdy pokryłam rzęsy świeżo pomalowane czarnym tuszem. Mała szczoteczka nie skleja rzęs, w składzie tuszu jest pielęgnujący olej arganowy.

Nie ma złych maskar, są tylko źle dobrane. Cienkie, rzadkie, krótkie rzęsy potrzebują pogrubienia, długie i proste – podkręcenia.
JOLA Maskara z opcją ponownego napełniania – świetny pomysł, bo opakowanie piękne i trwałe. Spodobała mi się dobrze wyprofilowana szczoteczka, zwężająca się ku końcowi, która wyłapuje nawet króciutkie włoski. Daje zauważalny efekt uniesienia, otwiera oko, nawet wcześnie rano ;)

EWA Maskara zapewniająca dyskretny, elegancki, naturalny efekt. Ma kremową konsystencję, jest wilgotna, więc należy jej dać chwilę na wyschnięcie. Lekko podkręca, wyciąga rzęsy w górę, nie rozmazuje się, nie kruszy, jest odporna na pot i łzy.

JOLA Zaintrygowała mnie nazwa 38°C. Okazuje się, że chodzi o temperaturę wody, którą można zmyć tusz. Znakomita opcja na wyjazdy, nie trzeba brać kosmetyku do demakijażu oczu! Mascara po prostu „zsuwa się” z rzęs. Jest trwała, szczoteczka precyzyjna, a efekt naturalny.

EWA Pogrubiająca maskara w kolorze mocnego fioletu (mój ulubiony odcień z gamy). Niezależnie od liczby warstw efektownie podkreśla i zieloną, i brązową tęczówkę. Gdy nałożyłam tusz na rzęsy pomalowane chwilę wcześniej na czarno, wyglądało, jakbym przyczepiła fioletowe, piórkowe kępki.

JOLA Otula rzęsy elastyczną powłoczką. Od razu wydają się dłuższe! Jest trwały i nie rozmazuje się nawet w chwilach wzruszenia. A wieczorem wystarczy ciepła woda, żeby delikatnie ześlizgnął się z rzęs. Piszę „ześlizgnął”, bo to modna „tubing mascara” – zamiast tradycyjnego barwnika wykorzystano polimery, które otaczają każdą rzęsę z osobna mikroskopijną „rurką”.

EWA Pogrubia rzęsy, perfekcyjnie oddziela, podkręca i mocno wydłuuuuża! Słowem – idealna maskara dla rzęs prostych. Wyglądają w niej, jakby były po zabiegu przedłużania w gabinecie. Dodatkowa zaleta – opakowanie wyjątkowo łatwo się zamyka na „klik”, jakby miało wbudowany magnes.

JOLA Regulowana szczoteczka, którą wystarczy obrócić, żeby zmieniła kształt. W pozycji 1 rozczesuje i wydłuża rzęsy, w pozycji 2 dodaje objętości. Tusz ma dobrą konsystencję ułatwiającą rozprowadzanie. Zawiera olejki z jojoby, oliwek i awokado.

EWA Wspaniała dla moich cienkich, krótkich rzęs. Tusz gęsty, ma intensywnie czarny kolor, więc je pięknie „buduje”. Co ciekawe, podkreśla źrenice. Nie rozmazuje się nawet w wodzie.

JOLA Jest jak odżywka z kolorem, łagodny i pielęgnujący. Profilowana szczoteczka – nietypowa, bo zwężająca się na środku – dobrze rozprowadza tusz, ale trzeba trochę poćwiczyć, by nabrać wprawy. Po nałożeniu jednej warstwy efekt jest naturalny, dwóch – spektakularny.
