3 sposoby, by podtrzymać łączącą Was więź na odległość
Fot. 123rf

3 sposoby, by podtrzymać łączącą Was więź na odległość

Bliskość emocjonalna nie musi oznaczać częstego spotykania się twarzą w twarz. Można o nią zadbać inaczej. Popatrz na kochanych ludzi jak na książki. Otwórz je i zacznij czytać – radzi prof. Katarzyna Popiołek, psycholog z katowickiego oddziału Uniwersytetu SWPS.

Pandemia to dla wielu relacji może być czynnik „make it or break it”. Albo scali, albo rozbije, Przyjrzyjmy się tej pierwszej opcji…

Nie chodzimy do kin, teatrów, rzadziej bywamy wśród ludzi. Możemy przerobić szarą materię czasu na złotą nić bliskości. Jak nie teraz, to kiedy? Podzieliłam pary na cztery typy, żeby przyjrzeć się, jakie są dla nich prognozy na „erę dystansu”. Pierwsi to pomnażacze szczęścia. Od zawsze lubili być ze sobą, teraz po prostu będą mieli ku temu więcej okazji. Drudzy to sprawozdawcy. Całe dnie spędzali osobno, wieczorem tylko zdawali relację: co się wydarzyło, co trzeba zrobić kolejnego dnia. Ci powinni wykorzystać pandemię, by wzmocnić więź. Wędrowcy, trzeci typ, dużo jeździli po Polsce i świecie, bawili się, ale raczej na zewnątrz domu, z innymi ludźmi. Muszą zajrzeć do swojego wnętrza, nauczyć się szukać rozrywki we własnych czterech ścianach. Ostatni są zmęczeni on-linem. Wcześniej dom był oazą spokoju, do której uciekali po pracy, teraz zdalna praca wtargnęła do ich bezpiecznego gniazdka. Ale będą umieli się wspierać, więc dadzą radę.

Dla wszystkich: małżeństw, dzieci i rodziców, przyjaciół, kluczowa będzie umiejętność wykroczenia poza swój mały, jednoosobowy światek, wzbudzenia w sobie autentycznego zainteresowania drugim człowiekiem.

Bo pytanie: „Co u ciebie słychać? A, w porządku…” – to nie jest dowód zainteresowania.

A jak naprawdę je okazać? Jak podtrzymać na odległość bliskość emocjonalną?

Lubię metaforę człowieka jako grubej, nieprzeczytanej książki. Nie patrzeć po okładce, tylko otworzyć tę książkę i zacząć ją czytać, akapit po akapicie, rozdział po rozdziale – to jest właśnie prawdziwe zainteresowanie. Coś, czego każdy z nas pragnie. Chyba poeci umieją o tym opowiadać lepiej, niż psychologowie, sięgnę więc do wiersza Roberta Frosta „Objawienie”: „Budujemy sobie na uboczu/ Z przekomarzań i kpin tajny szałas, /Ale serce omal nie wyskoczy,/ żeby ktoś nas z naszą prawdą znalazł!”. Z kolei Emily Dickinson pisała: „Jak to dobrze być żywą podwójnie” – bo opowiadanie o sobie, wyjawianie swoich sekretów, marzeń, lęków, to jak pomnożenie swojego bytu. Jest teraz w nas – i w kimś drugim.

I za taką właśnie bliskością, w której drugi człowiek znajdzie nas i naszą prawdą, i da nam drugie życie – tęsknimy. To świetny moment, by właśnie taką bliskość z kimś wytworzyć. Nie da się tego zrobić tylko za pośrednictwem Facebooka, choć bywa pomocny. Musimy być uważni na drugiego człowieka.

Mam grupę przyjaciół – nie spotykamy się, ale codziennie dajemy sobie sygnał, że jesteśmy dla siebie nawzajem ważni. I raz w tygodniu, co najmniej, umawiamy się na pogaduchy on-line. Bo prawdziwa więź wymaga od nas tego, żebyśmy poświęcili drugiej osobie swój czas i uwagę. To kluczowe.

Pani zdaniem da się to zrobić bez kontaktu bezpośredniego?

Tak. To nie jest wcale konieczne! Mam przyjaciółkę, która mieszka zagranicą.

Wiele lat temu pisałyśmy do siebie listy, potem przerzuciłyśmy się na maile i telefony i oddaliłyśmy się od siebie. Niedawno przysłała mi list. Aż palce drżały mi z niecierpliwości, gdy rozcinałam kopertę! Długi mail nuży, ale listy nigdy nie są zbyt długie. Odpisałam.

I teraz korespondujemy, mam poczucie, że znów stałyśmy się sobie drogie. Dlatego na święta zamierzam napisać listy do ważnych osób, tych, z którymi się spotkam i tych, których nie uściskam. Zgodnie z przepisem psychologa Martina Seligmana: 300 dobrych słów. Za co cię cenię, lubię, co w tobie podziwiam, czego zazdroszczę, co mi się w tobie podoba, dlaczego chcę z tobą spędzać czas

 

Sposoby na pogłębienie więzi i podtrzymanie bliskości emocjonalnej na dystans

 

  • Trzymaj rękę na pulsie. Nawet, jeśli się z kimś nie spotykasz: z bratem, przyjaciółką. Co jakiś czas zadawaj sobie pytanie: czy wiem, jak się nazywa jej/jego najbliższy przyjaciel z pracy/szkoły? Czy wiem, jakie jest jej/jego największe marzenie, jaki jest jej/jego plan na najbliższą przyszłość? Czy wiem, czego się teraz boi? Jeśli odpowiedź jest przecząca – dzwoń i pytaj. Okaż zainteresowanie: to jedna z najważniejszych oznak miłości.
  • Bądź na tak. Wykorzystuj okazje do stworzenia czegoś, co John Gottman nazywa emocjonalnym połączeniem. Czyli: ugryź się w język, zanim powiesz „nie”. Nie, nie chcę tego oglądać. Nie, nie pójdziemy na spacer. Nie, nie mam ochoty na kąpiel. Mów: „tak”. „Tak, to świetny pomysł!”, „Tak, będzie cudownie!”, „Tak, zróbmy to!”. W ten sposób budujesz intymność i sprzyjasz chwilom, z których wyniesiecie piękne wspomnienia. Bo fajnie jest obejrzeć nawet mało interesujący film, jeśli jest się w towarzystwie kochanej osoby. I spacery są udane niezależnie od pogody: pamiętaj, że nie ma złej, są tylko nieodpowiednie ubrania!
  • Od czasu do czasu wyślij sms: „Myślę o tobie”. To najpiękniejszy dowód miłości i troski.
Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 12/2020
Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również