Intensywny, malinowo-różany rumieniec, skupiony na środkowej części policzków, błyskawicznie trafił na listę wiosennych trendów. Jak uzyskać taki romantyczny efekt?
Podczas premierowych pokazów adaptacji „Wichrowych Wzgórz” uwagę przyciągały nie tylko stylizacje odtwórczyni głównej roli, Margot Robbie. Australijska aktorka zachwycała też fryzurami i makijażem, w którym motywem przewodnim były mocno zaróżowione policzki. Ten charakterystyczny rumieniec doczekał się własnej nazwy Brontë blush i stał się jednym z najczęściej komentowanych sposobów noszenia różu na wiosnę. Stoi za nim makijażystka Pati Dubroff, współpracująca z największymi nazwiskami branży filmowej i mody.
Wyświetl ten post na Instagramie
Rumieniec jest ciepły, malinowo-różany, z lekko świetlistym wykończeniem. Zamiast klasycznie wysoko na kości policzkowej, róż ląduje niżej, na środkowej części policzka, z delikatnym przeciągnięciem w dół, w stronę ust. Granice są rozmyte, wygląda jak naturalne zaczerwienienie po spacerze w wietrzny dzień.
Pati Dubroff postawiła na warstwowe połączenie kremowych i pudrowych formuł od Chanel. Pierwszą warstwę stworzyły dwa odcienie N°1 de Chanel Lip and Cheek Balm – Berry Boost i Red Camellia. Na tak przygotowaną skórę wizażystka nałożyła odrobinę pudru utrwalającego, a następnie róż w pudrze, czwarty odcień z palety Rouge Noir Confidence Eyeshadow and Blush Palette, aplikowany krótkimi, lekkimi pociągnięciami pędzla w tym samym obszarze. Wykończeniem była subtelna, świetlista warstwa Baume Essentiel Multi-Use Glow Stick w odcieniu Rosée na szczyty kości policzkowych.
Wyświetl ten post na Instagramie