Od kobaltu, przez malinę, po słoneczną żółć – znów jest fokus na kolor. Może być dyskretny, w sam raz dla minimalistek, albo intensywny, przyciągający spojrzenia.
Denim eyes, czyli niebieskie powieki, to jeden z ciekawszych powrotów tego sezonu. Kolor nosimy w całej skali – od chłodnego błękitu Cool Blue po kobalt. Trend można interpretować na wiele sposobów: może to być graficzna kreska, podkreślony zewnętrzny kącik, cień lekko roztarty na powiece albo kredka rozmyta przy linii rzęs. W takim makijażu pojawiła się również Julia Pietrucha na okładce marcowego wydania magazynu „Twój Styl”.
Fiolet najczęściej pojawia się jako rozmyta plama koloru na całej powiece. Lawenda jest łagodniejsza i nadaje się na dzień, śliwkowy ton sprawdzi się przy mocniej wytuszowanych rzęsach. Dobry wybór zwłaszcza dla zielonych i piwnych oczu.
Różowy cień można nałożyć na całą powiekę, tylko na dolną linię rzęs albo w wewnętrznych kącikach jako drobny akcent. Dobrze wygląda też duet różu z żółtym. Pudrowe odcienie są spokojniejsze, malinowe intensywniejsze i świetnie wypadają przy neutralnych ustach.
Równie ciekawie wygląda zieleń – od szałwii po limonkę, która ożywia spojrzenie. Najlepiej wypada przy ciemnych tęczówkach oraz jako dopełnienie stylizacji w kolorach ziemi (Khaki Coded).
Czerwień szczególnie pasuje brunetkom. Na dzień wystarczy cienka warstwa pomidorowego odcienia, na wieczór można sięgnąć po ciemniejsze tony i stworzyć zmysłowy red wine make-up. Dla odważnych – graficzna kreska eyelinerem.
Pomarańcz na powiekach to świetna alternatywa dla brązu. Morela wygląda lekko i dobrze sprawdza się na co dzień, mandarynka daje mocniejszy akcent, miedź – zwłaszcza w duecie z brązową kredką – pasuje na wieczór.
Żółty cień – od cytrynowego po maślany – to słoneczny akcent idealny na lato. Można go użyć jako cienkiej kreski tuż nad rzęsami albo plamy koloru na środku powieki. Złote tony w wewnętrznym kąciku rozjaśniają spojrzenie i mogą zastąpić klasyczny rozświetlacz na oku.