Dużo koloru i dużo połysku. Na ustach i na powiekach. Oto 8 trendów w makijażu, które zdominują 2026 rok.
Wiosną i latem odchodzimy od ultralśniącej skóry. Jest blask, ale w rozsądnej dawce. Na taki efekt pracuje zarówno pielęgnacja (przede wszystkim nawilżanie), jak i formuły kosmetyków: zamiast ciężkiego, matowego podkładu lepiej sprawdzi się rozświetlający krem BB i korektor użyty punktowo. Do tego róż w neutralnym odcieniu (sad blush) i odrobina rozświetlacza.
W 2026 roku usta przejmują główną rolę w makijażu. Pojawiają się burgundy, maliny, intensywne róże i głębokie brązy, zwykle w pełnym kryciu.
Jeśli róż, to chłodny albo fuksja. Intensywny, aplikowany wyżej niż klasycznie – na środku policzka lub bliżej skroni, obejmując również powieki.
Zamiast smoky eye i klasycznej jaskółki – podkreślona linia wodna rzęs. Czarna albo, dla łagodniejszego efektu, brązowa, miękką kredką. Dobrze wygląda zarówno z nagą powieką, jak i z kolorowym cieniem.
Jesienią i zimą stawiałyśmy na brąz i burgund, teraz idziemy w stronę jaśniejszych kolorów. Modne będą zarówno pastele, jak i metaliki (pięknie wygląda duet: złote rzęsy i srebrna powieka, jak na zdjęciu).
W 2026 roku wraca moda na blurred lips – usta o lekko rozmytym konturze, jak po pocałunku albo kilku godzinach noszenia pomadki. Pigment skupia się w centrum warg i stopniowo zanika przy krawędziach.
Na powiekach – kolor. Błękit (denim blue eyes), mięta, lawenda, ale też złoto i srebro. Cienie są mocno napigmentowane, często sięgają ponad załamanie.
Pojawiają się też kryształki, metaliczne drobinki i aplikacje. Najlepiej wyglądają w zestawieniu z minimalistycznym makijażem. To trend na specjalne okazje.