Najnowsze wyniki programu edukacyjnego "Nie daj się wciągnąć. MÓW DO MNIE – #TokTuMi" to materiał na lekturę obowiązkową dla każdego rodzica.
Wyobraźmy sobie, że co czwarty uczeń kończący szkołę średnią regularnie ma kontakt z hazardem. Brzmi jak scenariusz z mrocznego filmu? Niestety, to rzeczywistość, która rozgrywa się za drzwiami pokoi naszych dzieci. Najnowsze dane z programu edukacyjnego "Nie daj się wciągnąć. MÓW DO MNIE – #TokTuMi" są bezlitosne: hazard przestał być niszowym zjawiskiem, a stał się częścią codzienności młodych ludzi.
Dla przeciętnego rodzica hazard kojarzy się z zielonym suknem ruletki. Tymczasem współczesne zagrożenie ma znacznie bardziej niewinną oprawę. Wszystko zaczyna się od tzw. lootboxów – płatnych skrzynek z nagrodami, które działają jak hazard: płacisz i nie wiesz, co dostaniesz. Z raportu wynika, że aż 76,6% młodych ludzi regularnie styka się z treściami zachęcającymi do ich otwierania. Co gorsza, co czwarty nastolatek w wieku 17–18 lat miał już kontakt z hazardem, a 18% z nich grało w ciągu ostatnich 30 dni. Skala problemu przeraziła nawet samych organizatorów badania.
"Z jednej strony cieszę się, że udało nam się uruchomić ten program. Z drugiej strony jestem przerażony skalą problemu. Dotyka on nas wszystkich. Pora działać!" – alarmuje Marek Orzechowski, Prezes Fundacji LOTTO im. Haliny Konopackiej.
Dlaczego nasze dzieci tak łatwo dają się wciągnąć w ten mechanizm? Odpowiedź kryje się w nowych autorytetach. Podczas gdy dorośli starają się tłumaczyć wartość pieniądza, młodzi ludzie patrzą w ekrany swoich telefonów, gdzie decyzje finansowe dyktuje im środowisko gamerów.
Tomasz Prosiński, Prezes Fundacji Mentalnie Równi, wyjaśnia to zjawisko wprost: "Internet jest pełen porad. Aż dla 55,5 proc. ankietowanych młodych ludzi uczestniczących w naszym programie uznało, że kluczem do podejmowania przez nich decyzji jak się zachowywać, co i gdzie kupować (także za ile) jest środowisko influencerów i znanych gamerów".
Najbardziej niepokojący nie jest jednak sam hazard, ale mur milczenia, jaki wyrósł między pokoleniami. Dzieci funkcjonują w świecie, który dla dorosłych jest praktycznie niewidoczny. Statystyki pokazują ogromną przepaść w komunikacji: 81 proc. dzieci nie rozmawia o zakupach w grach z rodzicami. 59 proc. rodziców w ogóle nie widzi w tym obszarze żadnego zagrożenia. Większość młodych ludzi podejmuje aktywności hazardowe poza wiedzą swoich opiekunów. To moment, w którym – zdaniem ekspertów – trzeba zacząć reagować. Program pilotażowy miał na celu uwrażliwienie młodzieży na te ryzyka, ale bez zaangażowania rodziców walka z "wciągającym" światem cyfrowych zakładów będzie niezwykle trudna.