Cynthia Nixon: to, że zakochałam się w kobiecie, dla mnie samej jest pewnym zaskoczeniem
Fot. East News

Cynthia Nixon: to, że zakochałam się w kobiecie, dla mnie samej jest pewnym zaskoczeniem

 „Seks w wielkim mieście” powraca! I to z oryginalną obsadą (choć bez Kim Cattrall w roli Samanthy). 17 lat, które minęły od emisji ostatniego odcinka nie było specjalnie owocnym okresem w karierach gwiazd kultowego serialu. Z wyjątkiem Cynthii Nixon. Ona kolekcjonowała kolejne nagrody i kandydowała na stanowisko… gubernatora stanu Nowy Jork. 

Przez ostatnie lata zagrała fascynujące role: poetki Emily Dickinson i Nancy Reagan, żony 40. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Pojawiła się też m.in. w ekscentrycznym serialu „Ratched”. Do swojej kolekcji dodała również drugą nagrodę Tony, za kreację z broadwayowskim wystawieniu „The Little Foxes” Lillian Hellman. A że oprócz Tony otrzymała również nagrodę Emmy i Grammy, do tego by dostać się do ekskluzywnego klubu EGOT, który zrzesza najbardziej utytułowane gwiazdy świata, brakuje jej tylko Oscara. Co zupełnie niezwykłe zaś w 2018 roku ubiegała się o stanowisko... gubernatora stanu Nowy Jork. Z jakiego powodu ktoś z takim dorobkiem artystycznym chciał się zaangażować w politykę? Przecież w Stanach mawia się o niej, że jest rodzajem gorszego Hollywood dla ludzi pozbawionych jakichkolwiek innych talentów. Sama 54-letnia Cynhia Nixon przyznaje, że właśnie z tym pytaniem spotyka się najczęściej: „Ludzie mówili, to wspaniale, że kandydujesz, ale powiedz właściwie… dlaczego?”. No, właśnie, dlaczego?

 

Carrie: „A jeśli chodzi o piątek, to wystroimy się i pójdziemy na drinka. Ja założę nową Pradę”. 

Samantha: „Cholera, ja muszę iść do teatru!”. 

Miranda: „Czy zaczęli tam doprowadzać siłą?” („Seks w wielkim mieście”, sezon 6, odcinek 5)

 

Ojciec Cynthii Nixon, dziennikarz radiowy, opuścił rodzinę, gdy przyszła kandydatka na urząd gubernatora stanu Nowy Jork miała sześć lat. Jej matka, aktorka, powtarzała jej więc, że musi się sama się o siebie zatroszczyć, np. pomyśleć o tym jak zapłaci za swój college. Najwyraźniej Cynhia wzięła sobie jej słowa do serca, bo po raz pierwszy w telewizji pojawiła się w wieku lat dziewięciu, jako mała kowbojka w teleturnieju „To Tell the Truth”. Spodobało jej się i ona się spodobała. David Rind, długoletni partner jej matki wspomina w „New York Magazine”: „Ona po prostu lubiła chodzić na castingi. Pamiętam, że pewnego razu po kolejnym jej matka zapytała: „Czy ty naprawdę chciałaś zdobyć tę rolę?”, a Cynthia odpowiedziała: „Nie, ale chciałam pójść na to przesłuchanie”. Ta wytrwałość sprawiła, że w przyszłości mogła sama opłacić czesne w Barnard College na Columbia University.

EN_00269899_0011
Seks w wielkim mieście
East News

Na początku lat 80. na planie telewizyjnego filmu „My Body, My Child”, którego gwiazdą była Vanesa Redgrave Cynhia poznała Sarę Jessicę Parker, z którą w w 1998 roku stanie na planie „Seksu w wielkim mieście”. Ich znajomość ugruntowana wspólnymi występami na Broadway’u przedtrwała próbę czasu, choć resztę serialowych przyjaciółek podzieliła walka o pieniądze i sławę. Rola w traktującym o dylematach związanych z aborcją „My Body, My Child” była także istotna z innych powodów. „Moja matka opowiedziała mi o horrorze swojej nielegalnej aborcji. To jedno z moich najcenniejszych wspomnień. Powtarzała mi też zawsze: pamiętaj, my nie tylko jesteśmy demokratkami. Jesteśmy liberalne”, wspomina.

Za najważniejszą rolę aktorka uznaje jednak nie filmy czy seriale, ale swój występ sceniczny w „Aniołach w Ameryce” Tony’ego Kushnera w 1994 roku. „Gejowska fantazja na motywach narodowych” pokazywała spustoszenia, które w Stanach Zjednoczonych w równiej mierze poczyniła epidemia AIDS, co hipokryzja. „Czułam, że ten spektakl był aktem artystycznym, ale jednocześnie wystąpieniem politycznym. To nam dawało ogromną siłę”, przyznała po latach Cynhia Nixon.

 

Samantha: „Spotykam się z kimś. Z kimś, kogo naprawdę lubię”. 

Carrie: „I dobrze!”. 

Samantha: „To Maria”. 

Charlotte: „Moja Maria z galerii?”. 

Samantha: „To teraz moja Maria. Jesteśmy w związku. Tak, drogie panie. Zostałam lesbijką” („Seks w wielkim mieście”, s. 4, o. 4)

 

Dla Cynthi Nixon moment przebudzenia przyszedł nieco później. A dokładnie, kiedy dziecko, które urodziła pozostając w długoletnim związku z nauczycielem akademickim Dannym Mozesem miało udać się do szkoły. Nagle okazało się, że żadna z koleżanek jej córki nie będzie uczyć się w szkole publicznej. Cynthia Nixon, która sama taką instytucję ukończyła zaczęła badać dlaczego. To przyciągnęło ją do organizacji Alliance for Quality Education, która walczyła z nierównościami w finansowaniu szkół prywatnych i publicznych. Cynthia też zaczęła walczyć. „Kiedy słałyśmy przykute łańcuchem na manifestacji nie mówiła: „Jestem celebrytką ani nic w tym rodzaju”. Słyszałyśmy: „Nazywam się Cynthia Nixon. Moje dziecko chodzi do szkoły publicznej””, wspomina jedna z uczestniczek ulicznych protestów.

W Alliance for Quality Education poznała aktywistkę Christine Marinoni. „To, że zakochałam się w kobiecie dla mnie samej jest pewnym zaskoczeniem”, powiedziała po latach w wywiadzie dla "New York Times”. Wkrótce zamieszkały razem i zaczęły wspólnie wychowywać dzieci: córkę i syna ze związku Nixon z Mozesem oraz syna, którego biologiczną matką jest Marinoni. Pobrały się w 2012 roku, w dwanaście miesięcy po tym, jak obecny gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo wprowadził zezwalający na to Marriage Equality Act (i to jest jedyna dobra rzecz, którą o swoim politycznym przeciwniku może powiedzieć aktorka). Nixon i Marinoni wspólnie też działają w amerykańskich organizacjach walczących o prawa społeczności LGBTQ, zbierają fundusze, zajmują się lobbingiem. „Po długim czasie, kiedy na scenie wypowiadałam tylko cudze słowa, czuję jakbym w końcu odzyskała głos i mogła wyrażać własne myśli”, mówi Nixon.

Los sprawił, że zaangażowała się w jeszcze jedną walkę. W 2006 roku podczas rutynowego badania zdiagnozowano u niej raka piersi. Dwa lata poźniej aktorka opowiedziała o swoich zmaganiach z chorobą w programie śniadaniowym „Good Morning America”. A potem przekonała szefów stacji NBC do nadania audycji o raku piersi w najlepszym czasie antenowym. Jest też od lat aktywną ambasadorką największej amerykańskiej organizacji wspierającej chore na nowotwór kobiety Susan G. Komen for the Cure. Bo jak mawiała niezastąpiona Samantha: „Rak wcale nie jest taki zabawny”. I właśnie jej przypadnie w udziale ostatni, polityczny tym razem cytat z „Seksu w wielkim mieście”.

 

Samantha: „W kraju lepiej się dzieje, gdy w Białym Domu urzęduje przystojny mężczyzna. Przypomnijcie sobie Richarda Nixona. Nikt się nie chciał z nim pieprzyć, więc on wypieprzył wszystkich” („Seks w wielkim mieście” s. 3, o. 2)

 

Bohaterek „Seksu w wielkim mieście” polityka nie zajmowała wcale, co najwyżej interesowali ich konkretni politycy. Co ciekawe, do kandydowania na urząd gubernatora Cynthię Nixon również skłonili mężczyźni. Pierwszym z nich był Donald Trump. Jak mówi aktorka: „Jego zwycięstwo wyborach prezydenckich w 2016 roku sprawiło, że jak nigdy wcześniej polityka stała się sprawą osobiście dotykającą nas wszystkich”. Nixon poczuła, że nie wystarczą już utyskiwania podczas kolacji w gronie przyjaciół czy nawet udział w milionowych demonstracjach takich, jak Women’s March. Drugim winnym jej zaangażowania w polityczną rywalizację, był dla odmiany demokrata, wspomniany już gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo. Tyle że Cynthia Nixon widziała w nim zamaskowanego republikanina, który ma na sumieniu wszystkie możliwe do wyobrażenia grzechy.

Choć w rezultacie Cynthia Nixon nie dała rady pokonać Como, ale spowodowała zmianę. Gdy jej główny przeciwnik ledwie ściskał rękę wyborcom, ona ich przytulała. Gdy Andrew Cuomo perorował, ona słuchała. A gdy on mnożył tak zwane obiektywne trudności, ona obiecywała, że zrobi wszystko: doinwestuje metro, ograniczy dostępność broni, skażenie środowiska, zalegalizuje marihuanę. I to zaczęło działać. Chcą czy nie chcąc więc Andrew Cuomo, musiał zacząć robić to samo: nałożyć na twarz uśmiech i zająć się poważniej sprawami społecznymi. Oczywiście wroga demokratycznemu establishmentowi postawa aktorki musiała wzbudzić musiała wzbudzić w partii wściekłość. Andrew Cuomo zasugerował na przykład, że za kandydaturą Nixon musi się ukrywać Władimir Putin. A prominentna demokratka i komentatorka CNN Christine Quinn nazwała ją „niewykwalifikowaną lesbijką”. Co zrobiła Cynthia Nixon? Zaczęła sprzedawać gadżety z tym hasłem by zbierać dalej fundusze na swoją kampanię. Czy jej koleżanki z „Seksu w wielkim mieście” Kristin Davis albo Sarah Jessica Parker mogą się pochwalić podobnym osiągnięciem? O Kim Cattrall nie pytamy, bo ona traktuje „Seks w wielkim mieście” jako zamknięty rozdział…

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również