Dlaczego Blue Monday to mit?
Fot. 123rf

Dlaczego Blue Monday to mit?

Blue Monday to najbardziej depresyjny dzień w roku. Tak przynajmniej w 2004 roku ogłosił pewien brytyjski psycholog. Dziś wiemy, że jego teoria nie poparta jest żadnymi naukowymi dowodami. To raczej marketingowy chwyt. Mimo to wiele osób wciąż wierzy w siłę sprawczą Blue Monday. Zupełnie niesłusznie! Czym jest Blue Monday? I jak mu się nie dać?

Blue Monday - co oznacza?

Blue Monday to trzeci poniedziałek stycznia. Termin ten w tłumaczeniu z języka angielskiego oznacza "smutny, przygnębiający poniedziałek". Właśnie takim mianem określił go w 2004 roku Cliff Arnall, brytyjski psycholog i trener motywacyjny. Dlaczego właśnie ten dzień uznany został za najgorszy dzień w roku? Powód raczej bardziej śmieszy niż przygnębia. 

Blue Monday - skąd się wziął?

Wszystko zaczęło się dość niewinnie. W 2004 roku brytyjskie biuro podróży Sky Travel poprosiło Cliffa Arnalla o wybranie najbardziej depresyjnego dnia w roku. W jakim celu? Otóż miał być swego rodzaju zachętą dla zmęczonych brzydką pogodą Brytyjczyków do zaplanowania letnich wakacji. Deszcz, śnieg, mróz i brak słońca to w końcu najlepszy czas na tęskne wypatrywanie cieplejszych dni i relaksu. Ot, taki marketingowy chwyt.

W jaki sposób Arnell miał wyliczyć ten dzień? Biorąc pod uwagę takie parametry jak: pogoda, zawartość portfela, pensja, motywacja, okres, który minął od Bożego Narodzenia oraz okres, który dzieli nas od niezrealizowanych noworocznych postanowień. Psycholog stworzył więc skomplikowany matematyczny wzór, nie mający nic wspólnego z nauką, dzięki któremu doszedł do wniosku, że to właśnie w trzeci poniedziałek stycznia mamy prawo czuć się najsmutniej w całym roku. Wieść poszła w świat. Ku uciesze biura podróży Sky Travel! Metodą głuchego telefonu wieść dotarła do mediów, które podchwyciły temat i w ten sposób od 2004 roku w każdy trzeci poniedziałek stycznia dociera do nas przekaz, że to właśnie dziś mamy prawo czuć się źle. Presja złego nastroju potrafi być "samospełniającą się przepowiednią".

Blue Monday - jak mu się nie dać?

Im częściej słyszymy o Blue Monday i jego depresyjnej naturze, tym bardziej wierzymy w jego moc. Moc, która w żaden sposób nie jest poparta naukowymi dowodami. Jej twórca zresztą zdążył już wycofać się ze swojej pseudonaukowej teorii, a nawet szczerze za nią przeprosił.  „Żałuję, że w ogóle podjąłem się tego zadania i wymyśliłem ten dzień. On jest jak samospełniająca się przepowiednia. Im dłużej myślimy o tym, jak smutny i depresyjny czeka nas dzień, tym większa szansa, że taki będzie” - wyznał Arnall w 2018 roku.

Nawet Uniwersytet w Cardiff, z którym naukowiec swego czasu współpracował, odciął się od tej szkodliwej teorii i samego Arnalla. On sam tłumaczył, że jego celem było zmobilizowanie ludzi do działania, a nie utwierdzanie ich w ich  styczniowej chandrze. I może właśnie to jest klucz do spojrzenia na Blue Monday z innej perspektywy? W końcu nowy rok dopiero się zaczął. Noworoczne postanowienia wciąż mamy szansę zrealizować. Na mróz można spojrzeć jako na świetny sposób na hartowanie. A jeśli nie w smak nam zimowe spacery, kiedy jak nie teraz możemy bezkarnie zaszyć się pod kocem z dobrą książką i ciepłą herbatą?

112653079_l
Blue Monday nie istnieje! To dzień jak każdy inny.
fot. 123rf

 

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również