Rozwój

Jak być szczęśliwą? 7 skutecznych sposobów na poprawę nastroju w mniej niż 60 sekund

Jak być szczęśliwą? 7 skutecznych sposobów na poprawę nastroju w mniej niż 60 sekund
Fot. GettyImages

Szczęście jest decyzją? Ale musimy ją podejmować każdego dnia, a potem konsekwentnie wprowadzać w czyn. Małymi kroczkami do przodu. Bo cała radość naszego życia kryje się właśnie w drobiazgach. I dlatego już dziś wprowadźmy do niego kilka drobnych, a ważnych zmian. Zajmą nam mniej niż jedną minutę, a uszczęśliwią na cały dzień.

7 sposobów na osiągnięcie szczęścia w (niecałą) minutę 

 

  1. Weźmy głęboki oddech
    Otwórzmy okno, niech wpadnie świeże powietrze – i po prostu zachłyśnijmy się nim. Już jeden głęboki oddech potrafi nas wyciszyć, uspokoić, ale także dać komunikat całemu ciału: „stres już ze mnie spada – przechodzę w tryb odpoczynku i regeneracji”. Ile nam to zajęło? 15 sekund? Przez minutę możemy zrobić przynajmniej 4 tak pogłębione oddechy. A z każdym z nich będziemy się czuć bardziej zrelaksowani i zadowoleni z siebie, bo tlen aktywuje szare komórki i dodaje energii. No i odmładza! Może więc warto każdego dnia znaleźć tę minutę, by porządnie odetchnąć? Przy okazji znacząco poprawimy zdrowie: spadnie nam ciśnienie krwi, spowolni tętno, zmniejszą się objawy depresji i lęku. Samo szczęście!
  2. Znajdźmy coś, za co możemy być wdzięczni
    To mogą – a nawet powinny — być drobiazgi. Bo za te duże rzeczy często jesteśmy wdzięczni, ale za małe? A może ktoś zatrzymał dla nas windę? Może zrobił nam dobrą kawę i kanapkę? Może koleżanka z pracy powiedziała nam wyszukany komplement albo wsparła dobrą radą? A może po prostu przeczytaliśmy dziś kilka stron książki, która od dawna już czekała, byśmy ją otworzyli? Czy to nie było miłe uczucie? Ile takich chwil możemy naliczyć w ciągu minuty? Całkiem sporo, prawda? Uśmiechnijmy się do nich. A nawet je sobie zapiszmy – niech się utrwalą. Jeśli po kilku dniach je przeczytamy, zobaczymy, ile dobra nas spotkało. I ile razy mieliśmy okazję, by poczuć wdzięczność i radość.

     

  3. Doceńmy to, co nas dziś nie spotkało
    Czy to możliwe? Jak możemy cieszyć się z tego, że coś nas nie spotkało? Możemy! I to nawet bardzo. Pomyślmy po prostu o tym, ile złych rzeczy szczęśliwie nas dziś ominęło. Czy nie cieszymy się tym, że nikt z naszych bliskich nie zachorował? Że nie utknęliśmy w korku albo długiej kolejce w supermarkecie? Że nie padało, kiedy wyszliśmy bez parasolki? Że z nikim dziś nie mieliśmy żadnego starcia? Że nikt nie zesłał nam dziś powodu do narzekań? Pomyślmy – w ciągu minuty – jak los nas oszczędził. I poczujmy w sobie wdzięczność. Jest milej?

  4. Uśmiechnijmy się
    Szczęście możemy przywołać jednym uśmiechem. Nasz mózg interpretuje wyraz twarzy jako sygnał do produkcji odpowiednich substancji chemicznych. Naukowcy już dawno udowodnili, że nawet wymuszony i udawany (!) uśmiech uwalnia hormony szczęścia. Uśmiechanie się aktywuje komunikację neuronową, co stymuluje mózg do uwalniania neuroprzekaźników, takich jak dopamina, endorfiny i serotonina. Poziom stresu spada, a nastrój gwałtownie skacze w górę. Uśmiechajmy się do siebie przez minutę – pojawiają się pozytywne myśli i poprawia nam się samoocena? Zaraźmy uśmiechem innych!
  5. Pierś do przodu!
    Aby w sekundę poczuć się lepiej, wystarczy się tylko… wyprostować. Zła postawa ciała nie tylko psuje nam sylwetkę i źle wpływa na funkcjonowanie organizmu (ból szyi, karku, pleców) – może także wywoływać w nas złe stany emocjonalne. Badania pokazują, że osoby garbiące się są mniej pewne siebie i bardziej samokrytyczne niż te, które wysoko noszą głowę i dumnie prezentują pierś. Wyprostujmy się, siedząc przed komputerem w pracy, od razu przypłynie energia. Przejdźmy się przez minutę, wyciągając ciało do góry – pewność siebie wzrosła, endorfiny zaczęły szaleć? Super, tak trzymajmy!
  6. Doceńmy samych siebie
    Nie, nie chodzi o to, by wpaść w samouwielbienie. Po prostu nauczmy się doceniać to, ile robimy i to, kim jesteśmy. Mamy minutę? Pomyślmy: co nam się dziś udało (a wcale nie było to proste)? Może zakończyliśmy ważny projekt, który wymagał wiele cierpliwości i wysiłku? Albo przeciwnie: rozpoczęliśmy go, choć przymierzaliśmy się do niego od tylu tygodni? Może przeprowadziliśmy trudną rozmowę z szefem? Uporządkowaliśmy dom? A może po prostu zrobiliśmy pyszny obiad, za który zebraliśmy wiele komplementów. Nie tylko przyjmijmy dobre słowa od innych, ale też powiedzmy je sobie: „jestem super!”. W mgnieniu oka poczuliśmy się lepiej psychicznie? Róbmy to codziennie, a szczęście będzie trwać.
  7. Zróbmy coś, co poprawi nam humor. Teraz, już!
    Czasem siedzimy pół dnia smętni i zdołowani, a wystarczy sekunda, by cały nasz zły nastrój prysł jak bańka mydlana. Co się wydarzyło? Nic wielkiego. Może usłyszeliśmy w radiu swoją ulubioną piosenkę? Może ktoś bliski zadzwonił? Może wyświetliło nam się w telefonie zdjęcie miejsca, w którym byliśmy i mamy z niego miłe wspomnienia? A może wyciągnęliśmy z zamrażarki kubełek lodów? Każdy z nas doskonale wie, co może mu w sekundę poprawić humor. Dlaczego więc z tego nie korzystamy? Dobre efekty daje też zrobienie czegoś innego niż zwykle, bo to pobudza mózg. I czegoś spontanicznego. Kto z nas z dziecięcą pasją latem ochłodził się w fontannie, ten wie, co znaczy radość.