Rozwój

Jak znaleźć motywację i spełniać dane sobie obietnice (również te noworoczne)?

Jak znaleźć motywację i spełniać dane sobie obietnice (również te noworoczne)?
Sophia Loren świętuje Sylwestra w 1956 roku
Fot. Materiały Prasowe

Nowy rok często zaczyna się od wielkich deklaracji: „od stycznia zacznę dbać o siebie”, „postawię na odpoczynek”, „będę spokojniejsza”. Postanowienia noworoczne są jak obietnica nowego początku. Dlaczego po kilku tygodniach ją porzucamy?

Chcemy schudnąć, zmienić pracę, być „lepszą wersją siebie”. Choć brzmi to racjonalnie, psychologowie od dawna podkreślają, że u źródeł większości tych decyzji leżą nie argumenty logiczne, lecz emocje. To one w dużej mierze decydują o tym, jakie cele sobie stawiamy i czy w ogóle jesteśmy w stanie je zrealizować. A jednak większość z nich porzucamy w ciągu kilku tygodni. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź w dużej mierze kryje się w emocjach.

Źródło chęci do zmiany

Postanowienia noworoczne bardzo często rodzą się ze zmęczenia, frustracji, poczucia winy, żalu do siebie albo odwrotnie, z chwilowej euforii po zamknięciu starego roku. To emocje popychają nas do decyzji o zmianie. Problem pojawia się wtedy, gdy traktujemy je wyłącznie jako impuls, a nie jako informację. Jeśli postanowienie powstaje z myśli: „już nie mogę tak żyć”, ale nie idzie za tym refleksja dlaczego i czego naprawdę czegoś potrzebuję, emocje szybko się zmieniają, a wraz z nimi znika motywacja. Entuzjazm ustępuje miejsca zmęczeniu a presja i przymus zaczynają wywoływać opór.

Oczywiste jest to, że emocje mają ogromny wpływ na nasze decyzje i zachowanie. Wysoki poziom stresu, przeciążenie obowiązkami i poczucie braku kontroli obniżają zdolność do samoregulacji. Kiedy jesteśmy emocjonalnie wyczerpani, trudniej nam działać konsekwentnie, nawet jeśli bardzo chcemy. Dodatkowo wiele postanowień opiera się na unikaniu emocji, a nie na ich zrozumieniu. Chcemy „przestać się stresować”, „nie złościć się”, „nie odkładać”, zamiast zapytać: co emocje mi mówią?

O co warto zapytać siebie samą?

Czego brakuje mi w codziennym życiu? Jakich swoich potrzeb nie zaspokajam? Tłumione emocje wracają, często ze zdwojoną siłą i podkopują nasze najlepsze intencje. Dlatego warto zmienić sposób myślenia o postanowieniach noworocznych i zamiast traktować je jak sztywną listę zadań do odhaczenia, spojrzeć na nie jak na proces oparty na uważności, elastyczności i przede wszystkim życzliwości wobec siebie. Dobrze sformułowane postanowienia wynikają z wartości a nie z presji czy porównywania się z innymi, uwzględniają realne możliwości emocjonalne i życiowe i dopuszczają potknięcia jako część zmiany a nie dowód porażki.

Psychologowie tacy jak Kristin Neff czy Susan David, zwracają uwagę, że cele są napędzane krytyką wobec siebie a nie realną troską mają małą szansę na powodzenie. W efekcie bardzo szybko pojawia się frustracja, spadek motywacji i poczucie winy, gdy plan nie jest realizowany idealnie. Z kolei emocje takie jak nadzieja, ulga czy zaciekawienie sprzyjają formułowaniu postanowień bardziej elastycznych i realistycznych. Badania Edwarda Dienera i Martina Seligmana pokazują, że ludzie o wyższym dobrostanie częściej wybierają cele zgodne z ich wartościami, a nie z presją społeczną.

Jak mądrze znaleźć motywację

Zamiast „od stycznia będę idealnie dbać o siebie”, bardziej wspierające może być: „chcę lepiej słuchać sygnałów zmęczenia i reagować wcześniej”. Zamiast „schudnę 10 kilo”, warto porozmawiać ze sobą o tym „jak chcę się czuć w swoim ciele i co mi w tym pomoże?”. Kluczem do trwałej zmiany jest traktowanie emocji jak kompasu. Frustracja może wskazywać na przekroczone granice, smutek, stratę lub brak sensu, złość, na niezaspokojone potrzeby. Warto też pamiętać, że zmiana nie musi zaczynać się pierwszego stycznia ani wyglądać spektakularnie. Czasem najważniejszym postanowieniem jest zgoda na to, by robić rzeczy „wystarczająco dobrze”, a nie perfekcyjnie oraz by dbać o siebie także wtedy, gdy motywacja spada.

Istotna jest bowiem rola emocji towarzyszących samej zmianie. Roy Baumeister i Peter Gollwitzer zauważają, że entuzjazm noworoczny jest krótkotrwały i nie wystarcza, by utrzymać nowe zachowania. Gdy pojawiają się zmęczenie, zniechęcenie czy stres, wiele osób interpretuje je jako sygnał porażki. Tymczasem, jak pisze Susan David, trudne emocje są naturalnym elementem procesu zmiany, a kluczowa jest umiejętność ich regulowania, a nie eliminowania. Znacznie lepiej sprawdzają się intencje oparte na wartościach, które można realizować na wiele sposobów. Pytanie „kim chcę być?” jest ważniejsze niż „co MUSZĘ zrobić”.

Przykładem może być osoba, która po trudnym roku postanawia „zadbać o relacje”. Zamiast listy obowiązków, wybiera jedną małą praktykę: raz w tygodniu świadomie dzwoni do bliskiej osoby lub planuje wspólny spacer. Uczucie niepokoju, które może pojawić się wtedy, nie jest traktowane jako przeszkoda lecz jako sygnał, że zmiana ma znaczenie. To podejście zwiększa szansę na trwałość nawyku.

Emocje mają ogromny wpływ na postanowienia noworoczne, zarówno na ich treść, jak i na powodzenie. Nie są przeszkodą w zmianie, lecz jej kompasem. Postanowienia oparte na samoświadomości, życzliwości wobec siebie i wartościach mają znacznie większą szansę przetrwać niż te zbudowane na presji i perfekcjonizmie. Być może więc zamiast listy celów warto na początku roku zrobić coś prostszego: zatrzymać się, nazwać swoje emocje i zapytać, dokąd naprawdę chcemy iść.

Halina Piasecka jest psycholożką i trenerką biznesową z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem. Od zawsze interesował ją człowiek i ciekawiły relacje międzyludzkie. Jest ekspertką w obszarze szczęścia w pracy. Jako wielka fanka psychologii pozytywnej, od ponad 12 lat zajmuje się tym tematem, prowadząc zarówno projekty w organizacjach, jak i pracując z ludźmi indywidualnie. Fascynuje ją świadomy rozwój, motywacja do zmiany i chęć dbania o jakość życia w pracy i nie tylko.