Hartuj się! Odporność psychiczną można zbudować. Sposoby podpowiada psycholog
Jak się zahartować i wzmocnić odporność psychiczną?
Fot. 123rf

Hartuj się! Odporność psychiczną można zbudować. Sposoby podpowiada psycholog

Przed nami kolejne warianty koronawirusa, wizja zamkniętych granic, zawodowej niepewności. Skąd wziąć siłę i odporność psychiczną, by przetrwać nadchodzące miesiące w dobrej formie? - pytamy psychologa, dr Iwonę Sikorską.

W pandemii interesowaliśmy się swoją odpornością immunologiczną. Ale sądząc po kolejkach do psychoterapeutów, po tym jak jesteśmy sfrustrowani - przydałaby się nam chyba również odporność psychiczna?

My ją mamy. Tylko, że odporność psychiczna działa tak samo jak ta biologiczna: wzrasta, kiedy stykamy się z zagrożeniem, próbujemy pokonać „wrogi czynnik”, przetrzymać go. Naszym problemem jest dziś to, że często tego nie robimy. Trudność, stres, ból, gorsze samopoczucie, traktujemy jako coś niezwykle uciążliwego, co trzeba natychmiast zlikwidować, wymazać. Przyzwyczailiśmy się do pozostawania w strefie komfortu.

Zrobiliśmy się wygodni? Wydelikaceni?

Tak, widać to choćby w sposobie wychowania dzieci. Wielu nauczycieli zauważa, że planując wycieczki czy spacery z klasą napotyka na opór rodziców i samych uczniów. Przejście jednego kilometra na piechotę jest kłopotem. Wejście pod górę spowoduje, że dzieci się spocą. Założenie butów turystycznych jest problemem, bo są ciężkie.

Mamy dziś chyba oczekiwanie, że będą nas spotykać wyłącznie pozytywne rzeczy. Osłabiamy się w ten sposób?

Wydelikacamy. Tak samo jak nasz organizm, gdy nie wychodzimy z domu, bo się oziębiło albo pada deszcz. Hartować się to nabywać odporność na niedogodności i przykrości w kontrolowanym, dostatecznie bezpiecznym miejscu. Przyzwyczaić się do nich, bo są nieuniknione.

Amerykańscy psychiatrzy proponują dziś „szczepienie stresem”. Oznacza to, że kiedy w życiu dziecka wydarza się wywrotka, porażka, stłuczka, rodzic nadaje temu znaczenie: to się zdarza, tak bywa. Nie mówi: „ale jesteś fajtłapa” albo „powinieneś bardziej uważać”, lub co gorsza: „stół podstawił ci nogę”, tylko: tak bywa, takie jest życie. Przemyjmy ranę, naklejmy plaster i idźmy do przodu. Dziecko widząc taką reakcję dostaje ważną lekcję: porażka, przeszkoda to nie koniec świata.

W Finlandii hart ducha, zdolność radzenia sobie ze stresem nazywają sisu. Żeby je osiągnąć Finowie żyją blisko natury, kąpią w jeziorach, spędzają dużo czasu na świeżym powietrzu, w ruchu, bez względu na pogodę. Czy hartowanie ciała ma wpływ na odporność psychiczną?

Tak, przekłada się na nią wprost. Łacińska sentencja „mens sana in corpore sano” (w zdrowym ciele zdrowy duch) nie kłamie. Jeśli ktoś nigdy się nie spocił, nigdy nie przeszedł więcej niż kilometr, nie zniósł głodu ani oczekiwania - nie zniesie też przeszkód psychicznych. Nie trzeba wyszukiwać wyzwań, uprawiać sportów ekstremalnych, porywać się na rekordy. Natura ma to do siebie że jest źródłem naturalnego dyskomfortu. Żeby się wzmocnić, wystarczy go nie unikać. Zmoknąć i przetrwać. Przewrócić się, wstać i pojechać dalej. Każda kolejna przeszkoda jest łatwiejsza do pokonania, bo jestem silna poprzednim sukcesem, już sobie raz poradziłam. To jest hartowanie: naturalne pokonywanie trudności.

dr Iwona Sikorska – psycholog, wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim. Specjalizuje się w psychologii rozwoju człowieka i odporności psychicznej, prowadzi psychoterapię młodzieży.

Cały tekst w najnowszym numerze PANI. Już w sprzedaży!

 

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również