Kolorowa głowa – letnia moda na czerwone, niebieskie i pastelowe włosy
Fot. iStock

Kolorowa głowa – letnia moda na czerwone, niebieskie i pastelowe włosy

To temat, który dotyczy niemal wszystkich! Mojego nastoletniego syna i mnie – pięćdziesięciolatki. I ciebie, niezależnie od tego, ile masz lat. Prawie każda z nas - choć przez moment – chciała, chce lub będzie chciała mieć odjechany kolor włosów. I każda może to zrobić. 

Ahoj przygodo

W połowie roku szkolnego mój syn umówił się z ulubioną fryzjerką panią Moniką, że pofarbuje mu włosy na niebiesko. Ale przyszła pandemia, salony zamknęli, a jak otworzyli to zakazali... - nie! nie!, na szczęście nie farbowania na niebiesko - siedzenia u fryzjera ze smartfonem w rękach. A profesjonalne farbowanie ciemnych włosów na niebiesko trwa blisko 3 godziny, bo dzieli się na dwa etapy – rozjaśnianie i farbowanie. Żeby to przetrwać, syn musi się czymś zająć. Na przykład graniem na telefonie. Teraz to niemożliwe, zatem pani Monika jedynie podcięła mu włosy, zostawiając górę dłuższą i zapowiedziała, że ta część będzie niebieska. Kiedyś. I zaczęło się jęczenie: „Przecież nie ma szkoły, a obiecaaałaś” . Ok, dość! Zrobię to sama. W Rossmannie kupiłam rozjaśniacz L'Oreala i krem koloryzujący Schwarzkopfa - Live Ultra Brights. Najpierw starannie nałożyłam mu na dłuższe włosy rozjaśniacz i z niekłamaną radością obserwowałam, jak stają się piaskowe. Po spłukaniu nałożyłam na nie niebieski krem, który po pół godzinie zafarbował je na atramentowo. Oboje byliśmy zachwyceni. Przez najbliższy miesiąc ciągle podekscytowani, bo po każdym myciu zmieniał się odcień granatu – przez indygo, niebieski, lazurowy, turkusowy, pastelowy. Potem wystarczyło znowu nałożyć błękit, potrzymać trochę dłużej (pani Monika tak radziła zrobić podczas kolejnego farbowania) i znów sukces. Byłam najlepszą mamą na świecie. Ale zazdrosną. Też chcę metamorfozę! Poszłam do Rossmanna , kupiłam farbę Colorista L'Oreal Paris w ognistym kolorze brightred i zafarbowałam się. Bez żadnego rozjaśniania moje mysiobrązowe włosy stały się płomienne. Tak jak obiecał producent na opakowaniu. Hurra!

1596412258-my-kopia
Ewa Sarnowicz z synem
archiwum prywatne

I po co mi fryzjer?

Odpowiada Małgorzata Piechocińska z firmy Davines: - Najłatwiej rozjaśnić krótkie włosy i te w naturalnym, jasnym kolorze. Trudniej  ciemne albo wcześniej farbowane. Tylko profesjonalista wykona płynnie ombre, czyli odcień zmieniający się wraz z długością. Bardzo dużo doświadczenia wymagają długie włosy, bo rozjaśniają się w różny sposób na różnych wysokościach. Łatwiej u nasady, gdzie pomaga wyższa temperatura skóry głowy, im bliżej końców, tym wolniej. Jeśli ktoś chce mieć włosy pastelowe, też radzę iść do fryzjera, ponieważ to wymaga mocnego rozjaśniania – dodaje specjalistka. Dobrze, że chciałam mieć ogniste.

Farbowanie i co dalej?

Najszybciej znikają z włosów tzw farby bezpośrednie. Takiej użyłam do koloryzacji włosów mojego syna na niebiesko. Fioletowe, różowe, zielone, czerwone, pastelowe też. Nie są permanentne, nie utleniają się na włosach, w tubce mają pigmenty w docelowym kolorze. By przedłużyć intensywność takich farb na włosach można używać koloryzujących odżywek po każdym myciu, są w ofercie profesjonalnych marek Davines, Maria Nila, #Mydentity, Id Hair. Wypróbowałam różową Id Hair, petarda. Nakładałam na włosy po spłukaniu szamponu, na chwilę. Nie dość, że pielęgnowała włosy, to po każdym myciu mocno ożywiała kolor. Ale samodzielnie nakładałam ją nierówno, wyglądało niechlujnie. Warto poprosić o pomoc córkę, męża, siostrę (niepotrzebne skreślić). A na dłonie radzę nałożyć rękawiczki – to odżywka baaardzo mocno napigmentowana. Farbuje wszystko, czego dotknie.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Davines Color (@davinescolor)

 

Boisz się?

Na próbę (albo na imprezę) możesz spryskać włosy koloryzującym sprejem albo pianką (L'Oreal Paris lub Venita) – tak uzyskany nowy kolor widać tylko do chwili umycia włosów. Na jasnych bawisz się wszystkimi barwami bez ograniczeń, na ciemnych włosach tylko intensywnymi - fioletami i granatami, pozostałych nie widać. A jak ci coś nie pasuje zmywasz włosy i załatwione. Dla mnie aż za ulotne. Ale to nie znaczy, że nie używam takich kosmetyków. Na pokazie mody Van Noten na jesień/zimę koloryści pokazali, że takimi kolorowymi kosmetykami można pofarbować tymczasowo tylko grzywkę albo przedziałek. Przykuwa uwagę, szczególnie jeśli przedziałek jest z boku albo kolor „wylewa” się z niego asymetrycznie na jedną stronę. Colour no limits!

loreal
materiały prasowe

 

myrefresh maski
materiały prasowe
1596412309-maria-nila-ble-kit
materiały prasowe

 

 

Wakacje i czas pracy zdalnej to najlepszy moment na eksperymenty z kolorem włosów. Odwagi! Jak coś nie wyjdzie, fryzjer  potrafi  zlikwidować barwne szaleństwo. Zarówno farbę nałożoną profesjonalnie, jak i tę z drogerii. 

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również