Portret

Nicola ​​Coughlan – kim jest najbardziej niespodziewana gwiazda "Bridgertonów"

Nicola ​​Coughlan – kim jest najbardziej niespodziewana gwiazda "Bridgertonów"
Fot. mat. prasowe

O Nicoli ​​Coughlan dowiedzieliśmy się dzięki jej roli w popularnym serialu "Bridgertonowie". Tymczasem wcześniej aktorka zdobyła popularność grając w innym hicie platformy Netflix, dzięki któremu mogła ostatecznie porzucić pracę u... optyka. 

Choć może trudno w to uwierzyć, Nicola ​​Coughlan przyszła na świat 35 lat. Ta drobniutka (mierzy zaledwie 155 cm) blondynka zaskakuje młodzieńczym wyglądem i – jak podkreślało kilku dziennikarzy, którzy mieli przyjemność rozmawiać z nią twarzą w twarz – idealną cerą.

Swoją międzynarodową sławę Coughlan zawdzięcza roli Penelope Featherington w najpopularniejszym serialu platformy streamingowej Netflix. "Bridgertonowie", których obejrzało na świecie ponad 82 miliony ludzi, uczynili z Nicoli gwiazdę. Aktorka już wcześniej miała na swoim koncie znaczące role, ale jej droga do sukcesu była długa i wyboista. 

BRIDGERTONOWIE Nicola Coughlan
Nicola Coughlan jako Penelope Featherington. 
Źródło: Mat. prasowe

Nicola ​​Coughlan – pochodzenie, rodzina, początki kariery

Coughlan przyszła na świat w Galway w Irelandii, ale dorastała w niewielkim miasteczku Oranmore. Jej mama była gospodynią domową, a ojciec zawodowym żołnierzem.  Od dziecka czuła silną potrzebę zwracania na siebie uwagi: – Jestem najmłodsza w naszej rodzinie, która jest pełna silnych osobowości, więc musiałam robić coś, żeby się wyróżnić. To może właśnie dało początek mojej miłości do aktorstwa – wspominała Coughlan w wywiadzie udzielonym "Galway Advertiser".

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Nicola Coughlan (@nicolacoughlan)

O karierze aktorskiej, podobnie jak kolega z planu "Bridgertonów" Jonathan Bailey, Nicola zamarzyła w bardzo młodym wieku, oglądając swoją starszą siostrę w szkolnym przedstawieniu:

Myślałam wtedy: "To jest niesamowite". Miałam tylko sześć lat i poszłam na to przedstawienie ubrana w wyszywaną cekinami starą kamizelkę mojej mamy. Moja siostra pewnie wiedziała wśród publiczności to wpatrzone w nią połyskujące dziecko. Od tamtego dnia byłam przekonana, że aktorstwo to coś, co chcę robić.

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Nicola Coughlan (@nicolacoughlan)

Swoje zawodowe plany Nicola Coughlan najpierw zaczęła realizować występując w szkolnych przedstawieniach. Szczególnie upodobała sobie musicale, choć – jaka sama przyznała w jednym z wywiadów – "nie była świetną piosenkarką" i w związku z tym nie dostawała w tych szkolnych produkcjach znaczących ról. Na szczęście, swoje aktorskie ambicje mogła także realizować w domu:

Kiedy byłam dzieciakiem, brat kupił mi kamerę i za każdym razem, kiedy moi znajomi przychodzili do mnie do domu, grali w moich filmach albo odtwarzaliśmy odcinki serialu "Przyjaciele" lub sceny z naszych ulubionych filmów.

W wieku 10 lat zagrała w thrillerze "My Brother’s War", a siedem lat później – w filmie krótkometrażowym "The Phantom Cnut". Jako nastolatka zajmowała się także dubbingowaniem kreskówek. Po ukończeniu liceum, studiowała język angielski i kulturę klasyczną na Narodowym Uniwersytecie Irlandii w Galway, równocześnie biorąc udział w organizowanych na jej uczelni warsztatach teatralnych. Aktorstwa uczyła się też w Oxford School of Drama i w Birmingham School of Acting. 

 

Nicola Coughlan – brak pracy i depresja

Nicola ​​Coughlan nie wspomina dobrze okresu po ukończeniu studiów... – Ciągle nie miałam pieniędzy. Kiedy chciałam sobie kupić kawę, bałam się, że płatność kartą zostanie odrzucona.  Problemy ze znalezieniem stałej pracy doprowadziły ją na skraj depresji i zmusiły do ponownego zamieszkania z rodzicami. W tym czasie pracowała między innymi w salonie optycznym.

W aktorstwie ciężko jest się wybić i byłam bliska rezygnacji  – Nicola zdradziła dziennikarzowi "Galway Advertiser". – Musiałam wrócić do domu rodziców z Londynu, i właśnie wtedy usłyszałam, że szukają aktorów na festiwal teatralny w Old Vic (red. The Old Vic to jeden z najważniejszych brytyjskich teatrów). Poleciałam do Londynu na przesłuchanie i zobaczyłam 1500 młodych aktorów. Wybranych zostało siedmiu, a ja miałam na tyle dużo szczęścia, że byłam jedną z tej siódemki. Dostałam rolę w niesamowitej sztuce "Jess and Joe Forever" Zoe Cooper. Graliśmy ją w Old Vic, a potem w teatrze Orange Tree w zachodnim Londynie. Zostałam nominowana do nagrody Off West End za najlepszą rolę żeńską, a sztuka dostała nominację do nagrody Najlepsza Nowa Sztuka.

Nicola razem z przedstawieniem ruszyła w trasę po Wielkiej Brytanii. W tym samym czasie dostała scenariusz "Derry Girls" – serialu komediowego o dylematach życiowych grupy irlandzkich nastolatków w latach 90. Castingi do serialu trwały w sumie sześć miesięcy. Ostatecznie jednak Coughlan udało się dostać rolę Clare Deviln – uroczej kujonki.

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Nicola Coughlan (@nicolacoughlan)

Nicola ​​Coughlan – mimowolna propagatorka ciałopozytywności

Serial "Derry Girls" od stycznia 2018 roku emitowany przez brytyjski Channel 4. Ale w grudniu tego samego roku znalazł się także w ofercie platformy streamingowej Netflix i to przypieczętowało jego sukces. Dzięki "Derry Girls" Nicola ​​Coughlan zaczęła być rozpoznawana i dostawać inne role. Także w 2018 roku w serialu "Rozpustnice" zagrała prostytutkę żyjącą w XVIII-wiecznym Londynie. 

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Nicola Coughlan (@nicolacoughlan)

W tym samym czasie grała też w teatrze, wcielając się w sztuce "The Prime of Miss Jean Brodie" w... 12-letnią dziewczynkę. To wtedy właśnie po raz drugi zrobiło się o niej głośno.  Zaczęło się od postu na Twitterze, w którym Coughlan odniosła się do pracy jednego z krytyków teatralnych. Niedługo później, w gazecie "The Guardian" ukazał się napisany przez nią artykuł na ten sam temat. Nicola opisała w nim, jak recenzujący sztukę krytyk, odnosząc się do jej roli, określił ją jako "małą dziewczynkę z nadwagą".

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Nicola Coughlan (@nicolacoughlan)

 

A przecież to (jak wyglądam) nie miało znaczenia. W tym artykule chodziło mi o to, że mój wygląd nie powinien być ważny, chyba, że jest elementem scenariusza. Wiem, że świat ma obsesję na punkcie wyglądu, ale zawsze mam nadzieję, że ludzie bardziej skoncentrują się na tym, jak gram. Uważam też, że nasza relacja z naszym ciałem to coś bardzo osobistego. Jeśli nagle zdecyduję się zostać kulturystką, nałożyć samoopalacz i być umięśniona, to mogę to zrobić, bo to moje ciało i nikt inny nie może decydować, co z nim robić – mówiła w rozmowie z dziennikarką "Tatlera". 

Po tej publikacji recenzja sztuki  "The Prime of Miss Jean Brodie" została przeredagowana, a krytyk oficjalnie przeprosił aktorkę. Niestety, na aferze z krytykiem teatralnym się nie skończyło. Zainteresowanie wagą Coughlan rosło wprost proporcjonalnie do jej popularności. 

W końcu w styczniu tego roku, zmęczona komentarzami dotyczącymi jej wyglądu aktorka napisała na Twitterze: – Cześć! Taka sprawa – jeśli masz opinię na temat mojego ciała, proszę, nie dziel się nią ze mną. Większość ludzi jest miła, i nie chcę nikogo obrazić, ale jestem prawdziwym człowiekiem i ciężko jest mi dźwigać ciężar wysyłanych bezpośrednio do mnie tysięcy opinii na temat tego, jak wyglądam. Nicola Coughlan przyznała też, że za każdym razem, kiedy podczas wywiadu jest pytana o swoje ciało, czuje dyskomfort i smutek. Równocześnie podkreśliła, że nie uważa się za propagatorkę body positivity:

Chcę to wyrazić w najmilszy możliwy sposób, ale nie jest aktywistką ciałopozytywności. Jestem aktorką. Schudłabym i znowu przytyła, jeśli to byłoby ważne dla roli. Moje ciało jest narzędziem, którego używam do opowiadania historii, nie jest czymś, co mnie definiuje.

Dlaczego rola Nicoli ​​Coughlan w "Bridgertonach" jest taka ważna?

W serialu "Bridgertonowie", któremu zawdzięcza swoją międzynarodową popularność, Coughlan wciela się w nieśmiałą i – jak się okazuje także tajemniczą – Penelope Featherington. I choć pozornie jest to rola drugoplanowa, ma ona wyjątkowe znaczenie zarówno dla fabuły serialu, jak i jego fanów. Bo zarówno tak różna od pozostałych członków swojej rodziny Penelope, jak i nie przystająca do panujących standardów Nicola, wzbudzają wyjątkowo silną sympatię. 

Ona ma naprawdę bogate życie wewnętrzne – Coughlan  mówiła o Penelope w wywiadzie udzielonym amerykańskiemu "Elle". – Ona jest urocza, uprzejma, otwarta i pomocna. Ale z drugiej strony, pochodzi z rodziny, w której ludzie są zgryźliwi, twardzi i jędzowaci. I pojawia się pytanie o znaczenie natury i wychowania. W niej musi być jakiś pierwiastek Featheringtonów.

Już teraz wiadomo, że Nicola ​​Coughlan wystąpi nie tylko w drugim, ale też w trzecim i czwartym sezonie "Bridgertonów". Bardzo prawdopodobne jest też to, że miłość granej przez nią Penelope do Colina Bridgertona będzie głównym wątkiem czwartego sezonu popularnego serialu.

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Nicola Coughlan (@nicolacoughlan)

 

Co oprócz "Bridgertonów"?

Nicola ​​Coughlan zapewnia, że jej zaskakująca popularność nie robi najmniejszego wrażenia na jej bliskich: – Kiedy przyjeżdżam do domu, mojej rodziny to nie interesuje, ale w najmilszy możliwy sposób. Dalej będę się opiekowała moimi siostrzenicami i siostrzeńcami, mopowała podłogę w kuchni czy wykonywała inne domowe prace. Nie jestem traktowana inaczej niż zwykle – tłumaczyła w rozmowie z dziennikarzem "The Irish Independent".

Ale obowiązki rodzinne i granie w kolejnych sezonach "Bridgertonów" nie zajmują całkowicie uwagi Nicoli. Jakiś czas temu aktorka, razem z zaprzyjaźnioną scenarzystką, Camillą Whitehill, napisała sztukę. A gdy żaden teatr nie zdecydował się jej wystawić, obie panie przerobiły ją na... komediowy podcast "Whistle Through The Shamrocks" ("Gwiazd wśród koniczyny"), w którym rozprawiają się ze stereotypami dotyczącymi Irlandii i Irlandczyków. 

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również