Kultura

Jak się odnaleźli Katarzyna Kubacka-Seweryn i Andrzej Seweryn? Powiedzieli o tym w podcaście

Jak się odnaleźli Katarzyna Kubacka-Seweryn i Andrzej Seweryn? Powiedzieli o tym w podcaście
Katarzyna Kubacka-Seweryn i Andrzej Seweryn
Fot. Wojtek Biały

W czwartym odcinku z cyklu „Partnerzy. Rozmowy o miłości” mieliśmy przyjemność rozmawiać z niezwykłymi gośćmi – propagatorką kultury Katarzyną Kubacką-Seweryn i wybitnym aktorem Andrzejem Sewerynem. Ich piękna miłość została już uhonorowana w 2016 roku statuetką Srebrnego Jabłka. I do dziś – jak sami przyznają – jest ich największą siłą napędową.

Do czwartego podcastu z serii "Partnerzy" zaprosiliśmy niezwykłą parę – Katarzynę Kubacką-Seweryn i Andrzeja Seweryna. Niezwykłą, bo ona jest przecież nie tylko producentką, ale też organizatorką Festiwalu Filmowego „Spotkania Niezwykłe”, a on niezwykłym aktorem i reżyserem teatralnym, cenionym nie tylko u nas, ale i we Francji, gdzie przez 30 lat żył i grał w prestiżowej Comédie-Française, a obecnie dyrektoruje Teatrowi Polskiemu w Warszawie. I chociaż wydaje się, że ich życie kręci się wokół teatru, który oboje kochają, nasi goście zgodnie przyznają, że na co dzień bardziej przypomina ono serial. I to zdecydowanie komediowy! Taki „z klasą”.

Coup de foudre: uderzenie pioruna!

Poznali się na polu zawodowym. „Kasia organizowała festiwal filmów polskich w Maroku i mnie zaprosiła. Uderzyło mnie ostatnie zdanie listu, które do mnie skierowała, mianowicie: „Ciepło pozdrawiam”. Zdziwiłem się, bo ja nigdy w życiu nie byłem przez nikogo „ciepło pozdrawiany”. Byłem ciekaw, kto to jest. Potem zobaczyłem przed kinem wysoką, piękną kobietę w długiej sukni i… nastąpił nagły błysk. Francuzi mówią coup de foudre: uderzenie pioruna! Po prostu zakochałem się! – wspomina ten magiczny moment aktor. Pani Kasia po latach zrozumiała, że już po ich pierwszej rozmowie telefonicznej poczuła jakiś niepokój – jakby miało się coś stać, choć jeszcze nie wiedziała co. Nie szukała partnera na życie. Przeciwnie: obiecała sobie: „nigdy więcej żadnych związków”. Zresztą jak mówi, aktor nie jawił jej się jako dobry materiał na partnera. „Wydawało mi się, że Andrzej jest tak sformatowany, tak uszyty na miarę i pod krawatem, ściśniętym tak mocno, że kompletnie nie pasuje do mojego świata. Poza tym, nie doceniałam jego poczucia humoru”, wspomina. „Bo znałaś mnie tylko z filmu i teatru. I z wystąpień publicznych, w których staram się mówić w sposób oficjalny o poważnych sprawach”, wyjaśnia aktor. Z festiwalu wrócił tak zauroczony  jego organizatorką, że postanowił o nią zawalczyć. „Łatwo nie było. Musiałem też przekonać do siebie jej mamę i córki”, przyznaje. Nie, nie dlatego, że miał już cztery żony – to Kasia potrafiła zrozumieć – po prostu byli już dojrzałymi ludźmi, z bagażem, a ta miłość ich zaskoczyła.

„Żono moja, serce moje,
nie ma takich, jak my dwoje…”

"Bardzo długo czekaliśmy na siebie i była to wyboista droga, którą musieliśmy przejść, aby dziś być razem. Życzyłabym wszystkim poranków, dla których warto się budzić. Wspólnie" — powiedziała pani Kasia, odbierając z mężem prawie dekadę temu „Srebrne Jabłko”, statuetkę dla najpiękniejszych par, którą od 30 lat (!) wybierają czytelnicy miesięcznika PANI spośród wszystkich znanych „Partnerów”, pojawiających się przez rok w tej kultowej już rubryce.

A skoro już wspominamy o romantycznych porankach… Okazuje się, że aktor wszedł w ten związek ze śpiewem na ustach. – Kiedy Andrzej śpiewa "I’m your man" Cohena, czuję, że nic nas nie złamie – przyznaje w podcaście pani Katarzyna. – Ale on uwielbia też inny utwór, z pogranicza kiczu… – dodaje, wyciszając głos. Na co mąż, radośnie wchodzi jej w słowo: „Aaa, wiem, o ci chodzi!” i zaczyna śpiewać: „Żono moja, serce moje, nie ma takich, jak my dwoje”. I chociaż ona próbuje go zagłuszyć, aktor nuci dalej: „Bo ja kocham oczy twoje, do szaleństwa, do wieczora”, po czym dopowiada z dumą: "Proszę sobie wyobrazić, że ja przez 30 dni od ślubu z moją małżonką, śpiewałem jej tę piosenkę co rano". — To prawda. I nieomal stało się to powodem do rozwodu – wzdycha pani Kasia. I patrzy na męża szklistymi oczami.

Miłość jest codzienną pracą

Od 2011 roku tworzą zgrany tandem – i w życiu, i w pracy. Często podróżują po świecie, także ze swoimi artystycznymi projektami, co daje im radość i energię. Najbardziej dumni są jednak z tego, że udało im się stworzyć wspaniały dom i pełen miłości patchwork. „Jesteśmy bardzo elegancką rodziną. Każdy znalazł w niej swoje miejsce. Jak patrzę na moje dzieci i wnuki – i na Kasi dzieci i wnuki – jestem taki szczęśliwy... Chcę, by to nasze szczęście trwało”, mówi wzruszony aktor. Przyznaje, że to właśnie u boku piątej żony nauczył się cenić spokój, wyhamował tempo życia i skupił się na prostych przyjemnościach. „Kasia nauczyła mnie, że miłość jest codzienną pracą. Nie jest nam dana raz na zawsze, trzeba myśleć o niej i pielęgnować każdego dnia”, dodaje. „Jasne, czasem się zapalamy. Zdarza mi się wyjść z pokoju, zamknąć drzwi. Ale Andrzej zawsze do nich puka, a ja nie zamykam się na klucz” uśmiecha się Katarzyna. Lubią czuć swoją bliskość. I idą przez życie, trzymając się za ręce.

Znani i lubiani w podcaście "Partnerzy. Rozmowy o miłości"

Za nami cztery spotkania z cyklu „Partnerzy”. W podcastowym studio gościli już: aktorska para: Małgorzata Patryn-Gurłacz i Filip Gurłacz, aktorka Ewa Gawryluk i trener sportowy Piotr Domaniecki oraz właścicielka marki La Mania Joanna Przetakiewicz i Rinke Rooyens, producent telewizyjny. Czwarty odcinek – z Katarzyną Kubacką i Andrzejem Sewerynem – właśnie trafił do streamingu. A my już mamy umówione kolejne spotkania! Z kim? Możemy tylko zdradzić, że będą to równie interesujące pary, nie tylko artystyczne, które znamy z mediów. Rozmowy z nimi poprowadzi dziennikarka Beata Biały. Opowiedzą, jak się poznali i pokochali, jak pokonują życiowe zakręty. Może nawet zdradzą nam przepis na miłość?

Cztery odcinki z cyklu „Partnerzy. Rozmowy o miłości” możemy już oglądać na YouTube i Spotify. Premiery kolejnych pojawiać się będą: w każdy pierwszy i trzeci piątek miesiąca o godzinie 17.00.