Poznaj siebie

Dlaczego po wakacjach tak dobrze smakuje to, co znane i zwyczajne? Jest 5 powodów

Dlaczego po wakacjach tak dobrze smakuje to, co znane i zwyczajne?  Jest 5 powodów
Fot. Getty Images

Powrót do domu daje poczucie stabilności, bezpieczeństwa i przywraca znany porządek. To, co przed wyjazdem wydawało się zwyczajne, wręcz nudne, po kilku tygodniach przerwy może nagle… zacząć cieszyć.

Walizka jeszcze stoi w przedpokoju. Ale w kuchni pachnie już kawa, którą wypiję w ulubionym kubku. U nóg łasi się stęskniony kot. Wreszcie wezmę kąpiel we własnej wannie i wyśpię się w swoim łóżku. I nawet nie martwi mnie to, że jutro o świcie zadzwoni budzik. Choć jeszcze niedawno marzyłam o tym, żeby się stąd wyrwać, teraz pojawia się zaskakująca myśl: dobrze znowu być u siebie.

Wakacje mają swój urok właśnie dlatego, że wyrywają nas z codziennego rytmu. Śpimy dłużej, jemy o innych porach, poznajemy nowe miejsca, podejmujemy spontaniczne decyzje. Przez chwilę nie trzeba pamiętać, gdzie są klucze, kiedy podlewać kwiaty ani co przygotować na kolację. A jednak po pewnym czasie zaczynamy tęsknić za tym, co znane. Dlaczego zwyczajność, od której  często chcemy odpocząć, po wakacjach potrafi smakować tak dobrze?

1. Odzyskujemy spokój i poczucie stabilności

Podczas urlopu wiele rzeczy jest nowych. Inne otoczenie, plan dnia, odgłosy za oknem. Nawet jeśli właśnie tego potrzebujemy, nasz umysł przez cały czas dostaje nowe informacje i musi się do nich dostosowywać. Na dłuższą metę to może być męczące. A w domu - niczego nie trzeba już poznawać. Wiemy, gdzie stoi ekspres do kawy. Jak wygodniej umościć się w fotelu, w którym najprzyjemniej czyta się książkę. Znamy twarze sąsiadów i sprzedawczyń ze sklepu za rogiem. I możemy wrócić do czynności, które wykonujemy niemal automatycznie.

Właśnie ta przewidywalność może być kojąca. Rutyna nie musi oznaczać nudy. Czasami porządek pozwala odpocząć od ciągłego organizowania sobie życia od nowa. Po czasie wakacyjnej spontaniczności dobrze znowu wiedzieć, co wydarzy się rano. Nie dlatego, że nie lubimy niespodzianek. Dlatego, że poczucie przewidywalności i bezpieczeństwa ma swoją wartość.

2. Znów czujemy, że jesteśmy u siebie

Jest coś szczególnego w powrocie do własnych przedmiotów. Ulubiony kubek nie jest przecież tylko naczyniem – to element codziennych, kojących rytuałów. Własne łóżko to coś więcej niż materac i poduszka. Rośliny na parapecie, książki na półce, zdjęcia bliskich, zapach mieszkania czy nawet charakterystyczny dźwięk zamykanych drzwi tworzą przestrzeń, którą znamy wszystkimi zmysłami.

Podczas wyjazdu jesteśmy trochę „pomiędzy”. Przez kilka dni czy tygodni funkcjonujemy w miejscu, które nie jest nasze. Po powrocie odzyskujemy własną przestrzeń, a wraz z nią poczucie ciągłości. Znajome otoczenie pomaga odzyskać orientację i poczucie zakorzenienia. Nie musimy się zastanawiać, gdzie czego szukać ani jak działa przestrzeń wokół nas. I właśnie dlatego pierwsza kawa wypita we własnej kuchni po powrocie czasem smakuje lepiej niż najbardziej wyszukane śniadanie na wakacjach.

3. Oszczędzamy energię na codziennych decyzjach

Co zjeść? W co się ubrać? Gdzie pojechać? Co zwiedzić? Na wakacjach trzeba podejmować wiele nowych decyzji. W domu wykonujemy znajome czynności niemal bez zastanowienia. Prysznic, kawa, śniadanie, ubranie, wyjście. Wieczorem podobnie: kolacja, kąpiel, książka, ulubiony serial albo rozmowa z partnerem. Nie musimy za każdym razem wymyślać swojego dnia od początku.

To jedna z mniej spektakularnych, ale bardzo praktycznych zalet rutyny: zdejmuje z nas potrzebę ciągłego decydowania. Dlatego powrót do znanego rytmu może być "miękkim lądowaniem" - łagodnym przejściem od wakacyjnej swobody do codzienności. Znane czynności nie wymagają od nas tyle uwagi i pozwalają spokojnie odnaleźć się w zwykłym planie dnia

4. Odnajdujemy przyjemność w małych rytuałach

Słowo „rutyna” nie zawsze brzmi dobrze. Kojarzy się z powtarzalnością, obowiązkami i dniami, które wyglądają tak samo. Ale przecież nie wszystko, co robimy regularnie, jest przykrym obowiązkiem. Czasami właśnie powtarzalność sprawia, że dana czynność staje się małym rytuałem.

Kilkanaście minut z książką przed snem. Spacer z przyjaciółką tą samą alejką w parku. Niedzielne śniadanie przy u rodziców. To drobiazgi, które mogą porządkować dzień i dawać poczucie, że mamy w nim swoje małe, znajome punkty. Być może właśnie dlatego po wakacjach zauważamy i doceniamy ich wartość. Po przerwie zaczynamy rozumieć, że nie wszystkie powtarzalne czynności są czymś, od czego chcemy uciekać.

5. Zyskujemy szansę, by zorganizować codzienność na nowo

Wakacje mogą być dobrym momentem, żeby spojrzeć na codzienność z dystansu. Bo skoro przez kilka tygodni mogłyśmy żyć inaczej, warto zapytać: czy naprawdę chcemy wrócić do wszystkiego dokładnie tak, jak było przed wyjazdem? Może brakowało nam porannej kawy w ciszy, ale nie tęskniłyśmy za porannym pośpiechem i szukaniu w panice kluczy do auta. Może tęskniłyśmy za własną kuchnią, ale nie za codziennym gotowaniem.

Powrót nie musi oznaczać automatycznego odtworzenia „starego” życia. Może skłonić do jego przeglądu i zmiany pewnych nawyków. Właśnie teraz warto zastanowić się: czego naprawdę nam brakowało. Które codzienne czynności dają poczucie spokoju, a które męczą? Powrót z wakacji może być więc do zmian. Nie chodzi o wielką rewolucję, lecz o małe przesunięcie akcentów – zachowanie tego, co naprawdę lubimy i pożegnanie z tym, co od dawna robimy już tylko z przyzwyczajenia. Bo rutyna może dawać nam poczucie bezpieczeństwa, ale nie musi oznaczać stania w miejscu.