Poznaj siebie

Jak zachwycić się światem i czerpać z tego największą radość

Jak zachwycić się światem i czerpać z tego największą radość
Fot. Getty Images

Słyszymy, że coś jest zachwycające: sukienka, ciasto. Nadużywane słowo „zachwyt” zamienia się we frazes. Zachwyt prawdziwy przeżywamy w wyjątkowych chwilach, to emocja ekskluzywna, głębokie doświadczenie duchowe. Warto jednak zachwycać się częściej, bo zachwyt jest źródłem psychicznego komfortu. Jak to zrobić?

Stoję na krawędzi klifu nad Atlantykiem i patrzę na zachodzące słońce. Słucham Esther Yoo grającej koncert skrzypcowy Sibeliusa na instrumencie Stradivariego. Te wyjątkowe skrzypce mają imię Książę Obolensky i brzmią jak ósmy cud świata. Albo… patrzę na uśmiech dziecka, który rozświetla wnętrze domu. Wychodzę na taras i obserwuję klucz dzikich gęsi idealnie sformowany. We wszystkich tych i wielu innych chwilach czuję zachwyt. Niezwykłą emocję, którą interesują się też naukowcy. Jak się okazuje, ma ona na nas ogromny pozytywny wpływ.

Dwie twarze zachwytu

Zachwyt na czynniki pierwsze rozebrali psychologowie Dacher Keltner i Jonathan Haidt. Ich zdaniem, by emocja ta zaistniała, potrzebne są dwie rzeczy:

Warunek 1: Poczucie wielkości, wobec której jesteśmy „pyłem marnym”.

Takie uczucie budzi wizyta w Wielkim Kanionie, przejście Orlej Perci. „Góry są tym miejscem na Ziemi, gdzie niebo jest najbliżej, a człowiek odczuwa nie wypowiedziany zachwyt i święty respekt. A jednocześnie ma poczucie swego maleństwa i przemijalności”, powiedział himalaista Jerzy Kukuczka. Natura wzbudza zachwyt, ale pojawia się on nie tylko w jej obliczu. To samo możemy poczuć, słuchając koncertu czy patrząc na arcydzieło malarskie.

Warunek 2: Dostosowanie światopoglądu do tego, czego doświadczamy.

Do zachwytu konieczne jest nie tylko zetknięcie z niezwykłym zjawiskiem, ale też przeko nanie, że to, co widzimy, wykracza poza zwykłe rozumienie świata, zaskakuje, a nawet szokuje. Wbrew pozorom nie muszą to być spektakularne doznania. Możemy wiele razy zachwycać się tym samym obrazem – za każdym razem dostrzegając inne szczegóły, które dotąd umykały uwadze, a które mogą zbliżyć nas do rozwikłania sekretu wyjątkowe go dzieła. To właśnie czuje wielu widzów, stając przed Moną Lizą czy Damą z gronostajem.

Tak zdefiniowany zachwyt sprawia, że czujemy się – w dobrym znaczeniu słowa – umniejszeni. W obliczu wyższego piękna znika ego i nasz splot lęków, obaw, kompleksów. Nieważne staje się, co kto napisał na FB. Świat, który nas na co dzień absorbuje, wydaje się mniej istotny. Mamy poczucie, że obcujemy z czymś potężniej szym, dotykamy absolutu. W chwilowym „pomniejszeniu” spontanicznie współodczuwamy z innymi. Dlatego w chwilach zachwytu nieznani sobie ludzie uśmiechają się do siebie, a nawet obejmują, choć często są różnych przeko nań, z różnych stron świata i kultur.

Zachwyt nie ma jednej twarzy, w przeciwieństwie do innych emocji może mieć konotację pozytywną, ale też negatywną, być zabarwiony przerażeniem, ogromem jakiegoś zjawiska. Ten „przestraszony” zachwyt sprawia, że nie możemy się oprzeć oglądaniu filmów z nagraniami trąb powietrznych, wielkich pożarów czy potoków lawy wylewających się z wulkanów. Spragnieni takiego uczucia podejmujemy ryzykowne decyzje o uprawianiu sportów ekstremalnych. Skok ze spadochronem czy pływanie z rekinami budzą lęk, ale także zachwyt.

Nie wszyscy doświadczamy go tak samo. Łatwiej przychodzi do ekstrawertyków, bo są otwarci na doświadczenia i częściej znajdują się w sytuacjach, w których emocja ta może się pojawić. Z badań wynika, że im kto bardziej wrażliwy, refleksyjny, tym częściej się zachwyca. Zachwyt nie jest więc demokratyczny i to w zaskakującym sensie. Dowiedziono, że… częściej przeżywają go osoby o umiarko wanych bądź niskich dochodach, natomiast bogacze – rzad ko. Pewnie stąd pomysły miliarderów, by lecieć w kosmos albo zobaczyć na dnie wrak Titanica. Tęsknią za zachwy tem, ale mają mylne przekonanie, że ten wielki i „prawdzi wy” musi kosztować fortunę. Zwykły człowiek może przeżyć chwilę piękna na przystanku autobusowym, patrząc, jak po deszczu pojawia się podwójna tęcza. Dla Elona Muska takie doświadczenie jest raczej nieosiągalne. Spontaniczne, głębokie przeżycie piękna natury to uczucie, którego nie można kupić. Wymaga raczej otwartości i wrażliwości niż fortuny na koncie.

6 sposobów na wielkie "Aaach"!

Psychologowie wzięli zachwyt pod lupę, bo okazało się, że ta emocja ma na nas silny wpływ. Prócz efektów psychologicznych wywołuje fizjologiczne, i to bardzo pożądane. W zachwycie głębiej oddychamy. Jeśli przeżywamy go często, może on zmniejszać stan zapalny w organizmie, który zwiększa ryzyko wielu chorób. Odprężamy się i czujemy zrelaksowani. Ale uwaga, pozytywnych skutków nie doświadczymy, przeżywając zachwyt zabarwiony strachem, ten wynikający z obserwowania wulkanów czy tornad. Jednak i po nim pojawi się uczucie ulgi i zadowolenia. Zachwyt ma ciekawy skutek uboczny. W przeciwieństwie do ekscytacji powoduje subiektywne wrażenie rozciągania się czasu. Doświadczając zachwytu, ulegamy poczuciu, że nie trzeba się spieszyć, że na to, co ważne, wystarczy nam czasu.

Zachwyt, podobnie jak miłość czy rozpacz, może być emocją zmieniającą życie. Ma ogromny potencjał transformacyjny. Przykładem tego jest historia opisana przez Viktora Frankla, autora książki Człowiek w poszukiwaniu sensu. Holocaust zabrał mu całą rodzinę, on trafił do obozu koncentracyjnego. Po wyzwoleniu ruszył przed siebie. Była wiosna, szedł przez łąki, słyszał głos skowronka, patrzył w niebo i nagle poczuł – pierwszy raz od dawna – jak piękny jest świat. Wielokrotnie potem opowiadał, że ten zachwyt stał się początkiem jego nowego życia. Powoli powracał do bycia tym, kim był, zanim przyszli po niego naziści: człowiekiem. Skoro zachwyt jest wspaniały i obdarza nas korzyściami, powinniśmy przeżywać go częściej. Niestety, z badań wynika, że przeciętnie doświadczamy go dwa razy w tygodniu. To za rzadko. Co możemy zrobić, by zachwycać się częściej? Oto kilka doświadczalnie sprawdzonych sposobów.

1. Kwadrans zachwytu

Idź na spacer, choćby na pobliski skwerek z kilkoma drzewami. O niczym nie myśl. Skup się na wnikliwej obserwacji: gruzłowatej kory starego klonu, stada mazur ków szczebiocących w krzakach. Przyjrzyj się rzeczom, które zwykle mijasz w pośpiechu, w nowy sposób. Zauważ, ile szczegółów ci umykało! Zachwyt rodzi się z odkrywania, jak wiele wokół nas przegapionego piękna. Napięcie, stres, pośpiech potrafią odcinać nas od niego. Gdy świadomie zaczynamy szukać, znajdujemy go więcej.

2. Głowa do góry

Nawet w deszczowy, szary dzień jest coś, co może porazić pięknem: niebo. Spojrzyj w nie i obserwuj przez co najmniej kilka minut. Popatrz, jak zmieniają się niebiańskie dekoracje: przeformowują się chmury, nabierają nowych kolorów, pojawiają się przebłyski słońca. Obserwowanie deszczu też może być fascynującą kontemplacją. Daj się jej wciągnąć.

3. Niech gra muzyka

Zwłaszcza ta, która wprowadza cię w podniosły nastrój – to może być Céline Dion, koncert symfo niczny, każdy utwór, który budzi wyższe emocje. W ekspe rymencie przebadano grupę 52 osób: połowa słuchała podniosłej muzyki, połowa przebywała w ciszy. Członkowie pierwszej grupy po kilkunastu minutach twierdzili, że poprawił im się nastrój. Odczuwali pozytywniejsze emocje niż wcześniej, łatwiej było im wskazać sens życia. Byli gotowi okazywać życzliwość. Widzieli sens w tym, by wyciągnąć pomocną dłoń do nieznajomego.

4. Potęga rytuałów

Wprowadź do życia praktyki budzące zachwyt. Zanim zaczniesz jeść, przyjrzyj się temu, co nałożyłaś na talerz: brokuły są jak małe baobaby, pomidor ki cherry mają energetyzujący kolor. Do kąpieli dodaj wonnego olejku, pozostawi skórę nawilżoną i pachnącą. Gdy położy ci się na kolanach kot, zamknij oczy i zanurz dłoń w jego futro, skupiając się na doznaniach dotykowych. Obuduj życie małymi rytuałami, które pozwolą zauważyć piękno świata i poczuć wdzięczność, że jesteś jego częścią.

5. Doceń ludzi

Słuchaj i czytaj o ich niezwykłych czynach. Sarah Biffen urodziła się w XVIII wieku bez rąk i ze zdeformowanymi nogami, nie miała metra wzrostu została znaną malarką. Joanna Mazur, niewidoma lekkoatletka, zdobyła wiele medali i zwyciężyła w programie Taniec z Gwiazdami. Irena Sendlerowa uratowała dwa tysiące dzieci z warszawskiego getta. Świat pełen jest zachwycających i inspirujących osób – warto o nich wiedzieć. Może są też w twoim otoczeniu, tylko nie dbają o rozgłos?

6. Prowadź dziennik

David Allan z CNN w The Wisdom Project (z ang. Projekt mądrość) opisał sposób na częstsze przeży wanie zachwytu. Przez rok prowadził dziennik i opisywał budzące zachwyt chwile. Zebrał ich ponad sto, czyli – staty stycznie – dwie na tydzień. W kolejnym roku opisał ich już 150. Zdaniem Allena uważność uwrażliwia nas na zachwyt. Otwierając się na to uczucie, zaczynamy częściej go doświadczać, uczymy się dostrzegać piękno w chwilach, które nie są wcale spektakularne, jak np. wbieganie do morza za rękę z ukochaną osobą, pełne wdzięku przeciąganie się kota, krople wody na liściu podświetlone promieniem słońca. Jest i druga korzyść: dostajemy w ten sposób instrukcję obsługi… własnego zachwytu. Bo gdy przeanalizujemy taki dziennik, możemy dostrzec, co porusza nas najbardziej. Będziemy więc wiedzieli, gdzie zachwytu szukać.

Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 01/2026