Etykieta

Sensu stricto czy stricte? Pozornie subtelna różnica, która ma znaczenie

Sensu stricto czy stricte? Pozornie subtelna różnica, która ma znaczenie
Fot. Getty Images

„Stricte” i „sensu stricto”. Często słyszę te wyrażenia - w mediach, rozmowach zawodowych i prywatnych. Brzmią podobnie, mają wspólne łacińskie korzenie, a jednak nie stosuje się ich zamiennie. Dzieląca je różnica jest subtelna, lecz znacząca. Warto o tym pamiętać, ponieważ poprawność językowa jest niezwykle ważna w codziennej komunikacji i świadczy nie tylko o jakości wypowiedzi, lecz także o naszym obyciu i klasie.

Stricte, czyli dokładnie

Słowo „stricte” kojarzy się głównie z językiem formalnym, ale często można usłyszeć je także w codziennych, swobodnych rozmowach. Oznacza „ściśle” albo „dokładnie”. W pracy możemy powiedzieć na przykład: „Jutrzejsze wydarzenie nie ma stricte biznesowego charakteru”, co oznacza, że nie jest ściśle formalne i możemy spodziewać się nieco swobodniejszej atmosfery.

Podobnie w życiu prywatnym: „To nie jest stricte restauracja włoska, ale serwują tam świetny makaron”. Innymi słowy nie specjalizują się wyłącznie w kuchni włoskiej, choć mają ją w ofercie.

Używanie słowa „stricte” w mowie potocznej nie jest błędem, jednak w pewnych sytuacjach może brzmieć sztuczne, zbyt pompatycznie. W swobodnych wypowiedziach można zastępować ten zwrot słowami „dosłownie”, „ściśle”, „typowo” lub „wyłącznie”.

 

 Sensu stricto - gdy liczy się precyzja

Drugi zwrot jest już bardziej wymagający. „Sensu stricto” oznacza „w ścisłym znaczeniu tego słowa”. Używamy go wtedy, gdy chcemy coś doprecyzować, zawęzić definicję, oddzielić znaczenie podstawowe od szerszego kontekstu.

To wyrażenie dobrze odnajduje się w tekstach eksperckich, analizach czy bardziej formalnych wypowiedziach. W rozmowie przy kawie może zabrzmieć nieco zbyt sztucznie i na pokaz. Można zastąpić je, mówiąc np. „tak naprawdę”, „ściśle rzecz biorąc”.

 

 „Sensu stricte”? To błąd

Na koniec pułapka, w którą wpada wiele osób. Forma „sensu stricte”, choć często słyszana, jest niepoprawna. To efekt pomieszania dwóch różnych konstrukcji. Dlatego jeśli zależy nam na językowej poprawności, warto zapamiętać prostą zasadę: mówimy albo „stricte”, albo „sensu stricto”. Nigdy w połączeniu.

Często właśnie takie drobiazgi decydują o tym, jak jesteśmy odbierane. Gdy dbamy o poprawność językową, inni postrzegają nas jako osoby, które nie tylko mają coś do powiedzenia, lecz także wiedzą, jak powiedzieć to dobrze.