Jeszcze niedawno biżuteria wieczorowa pozostawała lojalna wobec zmroku. Dziś ikony mody wpisują spektakularne kolczyki w codzienny dress code. Tej wiosny to właśnie one stają się kontrapunktem dla najprostszych elementów garderoby: dobrze skrojonej marynarki, białej koszuli, cienkiego golfa czy miękkiego kardiganu.
Kolczyki o organicznych, kwiatowych czy niemal architektonicznych kształtach przypominają dzieła sztuki użytkowej. Nieregularne bryły, płynne linie, masywne objętości - noszone w duecie z klasyczną, oversize’ową marynarką czy swetrem nabierają nowego znaczenia. Minimalizm stylizacji pozwala im wybrzmieć bez konkurencji. Biała koszula zapięta pod szyję i gładko upięte włosy tworzą dla nich neutralne tło. W takim zestawieniu biżuteria nie jest dodatkiem - staje się narratorem całej stylizacji.
Wersje kaskadowe kolczyków, delikatnie poruszające się przy każdym ruchu głowy, wprowadzają do dziennego looku romantyzm. Ich potencjał najlepiej wykorzystać w zestawieniu z cienkim golfem lub prostym topem pod marynarką. Wydłużona linia kolczyków optycznie wysmukla szyję, a miękka dzianina równoważy ich formalny rodowód. To propozycja dla tych, które cenią lekkość - bez rezygnacji z wyrafinowania.
Geometryczne formy – od klasycznych kół po romby o wyrazistym konturze - wracają w wersji zdecydowanej, lecz nie ostentacyjnej. Noszone z kardiganem o szlachetnym splocie czy z prostą, męską koszulą, przywołują estetykę lat 80., przefiltrowaną przez współczesny minimalizm. Kluczem jest skala: im bardziej wyrazisty kolczyk, tym spokojniejsza reszta stylizacji.
Srebrne kolczyki, od polerowanych tafli po matowe, młotkowane powierzchnie, wpisują się w rosnącą popularność chłodnej palety. Doskonale współgrają z szarościami, czernią i granatem. W połączeniu z dopasowanym golfem i prostą marynarką tworzą nowoczesny, niemal graficzny efekt. Srebro nie dominuje - raczej precyzyjnie akcentuje. To wybór dla minimalistek, które cenią wyważoną formę i czystość linii.