Absurdy COVID-19, czyli na jakie szaleństwa decydujemy się w związku z epidemią koronawirusa
Fot. iStock

Absurdy COVID-19, czyli na jakie szaleństwa decydujemy się w związku z epidemią koronawirusa

Globalna pandemia zmieniła życie każdego z nas. Na różne sposoby dostosowaliśmy się do nowych warunków. Niektóre z naszych pomysłów zaskakują, inne śmieszą, ale są też takie, które budzą konsternację...

Koronawirus z jednej strony skomplikował, a z drugiej uprościł nam życie. W związku z zamknięciem kin, teatrów czy kawiarni oraz zdalną pracą i nauką nasze życie toczy się głównie w domu, a kontakty towarzyskie ograniczają się do spotkań organizowanych za pośrednictwem internetowych komunikatorów. Epidemia Covid-19 zmusiła nas do zmiany nawyków i... kreatywności.

Maskne, domowy szyk i biblioteka na pokaz

Epidemia koronawirusa wpłynęła na nasze ciała i sposób, w jaki prezentujemy je innym. Maseczki zmusiły nas do porzucenia ukochanych szminek i skupienia całej uwagi na makijażu oczu. Maseczkom "zawdzięczamy" też nowy rodzaj trądziku - tak zwane maskne, czyli krostki pojawiające się w okolicach żuchwy, na brodzie i policzkach w efekcie działania nagromadzonych w tkaninie maseczki wilgoci, bakterii i innych zanieczyszczeń.

Z myślą o zmęczonych nieustannym noszeniem dresów klientach popularne marki odzieżowe zaczęły tworzyć specjalne kolekcje - komfortowe, ale na tyle stylowe ubrania, żeby bez wstydu można się było pokazać w nich podczas telekonferencji. Nadal jednak, duża część z nas w związanych z pracą spotkaniach online bieże udział elegancko ubrana tylko od pasa w górę. Bo przecież nasi rozmówcy nie zobaczą, że siedzimy w dresowych spodniach czy dole od piżamy. 

iStock-1278954275

Nie bez znaczenia jest też oczywiście tło, jakie prezentujemy naszym rozmówcom na Zoomie czy Teamsach. Perspektywa spotkania zorganizowanego za pośrednictwem któregoś z tych komunikatorów zmusza nas do zmiany dekoracji ścian czy oświetlenia. Niektórzy posuwają się jednak jeszcze dalej! Program czwarty radia BBC emitował niedawno audycję, której bohaterem był właściciel antykwariatu. Okazało się, że wraz z epidemią koronawirusa jego usługi zyskały zaskakującą popularność. 

Mężczyzna zdradził, że Covid-19 zawdzięcza wyjątkowo hojnych klientów, którzy zlecają mu skompletowanie całych regałów książek. Liczą też na poradę, które książki "wypada" mieć na półce, żeby... dobrze wypaść przed współpracownikami. Widoczne podczas rozmowy online półki szczelnie wypełnione najważniejszymi pozycjami światowej literatury mają być potwierdzeniem ich kultury i statusu społecznego.  

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również