Cztery seriale kostiumowe jako odtrutka od ponurej rzeczywistości
Bridgertonowie
Fot. Netflix

Cztery seriale kostiumowe jako odtrutka od ponurej rzeczywistości

Od 25 grudnia na Netflixie pojawi się wyczekiwany serial "Bridgertonowie".  Jeśli zbyt szybko go skończycie, a będziecie chcieli pozostać w klimacie "arystokracji", przypomnijcie sobie inne wspaniałe seriale kostiumowe. 

"Bridgertonowie" / Netflix

Zapowiada się wspaniale! Londyn, XVIII wiek, pannice ściśnięte gorsetami, falujące w przypływie emocji biusty, atłasy, rękawiczki. Wspaniała klasa próżniacza czyli brytyjska arystokracja, która martwi się głównie kto, z kim, kiedy i dlaczego, bo zaczynają się bale debiutantek. Piękny brytyjski akcent, piękna ona (całkiem wyemancypowana jak na tamte czasy), piękny on, obydwoje udają, że się sobą nie interesują. Miłośnikom seriali kostiumowych "Bridgertonowie", czyli adaptacja bestsellerowych powieści Julii Quinn, zapewnią bardzo miłe święta. 

"Downton Abbey"

Kiler w swojej klasie. Zdobywca tylu nagród, że nie sposób ich wszystkich wymienić. Sześć znakomitych sezonów, odcinki specjalne tzw. "Christmas special", a do tego jeszcze film. Obsada - marzenie, każdy bohater ma charakter i zostaje zapamiętany (Maggie Smith jako hrabina Grantham - nie do podrobienia). Piękna posiadłość, piękne krajobrazy, dwa przenikające się światy - panów i ich służby. Wielość akcentów (mam bzika na ich punkcie, dlatego najlepiej oglądać w oryginale, a jeśli ktoś nie czuje się zbyt pewnie - z napisami), dworska etykieta, poczciwa kucharka, wyzwolona córka hrabiego, która nie marzy o zamążpójściu, ale chciałaby przejąć majątek... Zmiana garderoby do herbatki, kolejna - do kolacji, maniery, przepiórki, kapelusze... Och i ach. 

"Wielka" / HBO

Serial delikatnie komediowy, luźno oparty o biografię carycy Katarzyny. A właściwie o ten moment, kiedy jeszcze nie była carycą, a dopiero poślubiła tego głupkowatego, zakochanego w sobie cara Piotra. Na zdeprawowany, zacofany ruski dwór przybywa naiwna, ale wykształcona dziewczyna, które chce zmieniać świat. Tylko jak ma to zrobić? To proste - wystarczy pozbyć się cara. Znakomite! (na szczęście tutaj również mówią ładnie po angielsku, choć rzecz dzieje się oczywiście w Rosji. Ale to przecież nie dokument, prawda?)

"Tudorowie"

Stare, ale jare. Morderstwa, zepsucie, seks, okrucieństwo, kłamstwa, rozgrywki. Plus przepiękny Jonathan Rhys Meyers jako król Henryk VIII, który ustanowił niezależny od papieża kościół anglikański, bo chciał legalnie móc mieć wiele żon. Miał sześć, dwie zamordował. Nieprzyjemny typ, w serialu wypada nader znakomicie. Czy muszę wspominać o akcencie?

 

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również