Dr Joanna Podgórska: "Mózg to moja największa zajawa"
Fot. arch. bohaterki

Dr Joanna Podgórska: "Mózg to moja największa zajawa"

Tatuaże, Vansy i kolarka - Asia Podgórska nie mieści się w stereotypie naukowca. Ale na wyglądzie niezwykłość tej doktor nauk biologicznych się nie kończy! Jeszcze większe wrażenie robi jej wiedza i niezwykła umiejętność jej przekazywania. O pracy mózgu i wszystkim, co na nią wpływa Asia opowiada z pasją, przystępnie i klarownie. Dzięki niej aż chce się zadbać o szare komórki! I dlatego właśnie, razem z Ambasadorką kategorii Edukacja, Agatą Młynarską, przyznajemy Joannie Podgórskiej nominację do tytułu Doskonałość Sieci w 2. edycji akcji #poswojemu.

Joanna Podgórska – doktor nauk biologicznych w dyscyplinie biochemia (ze specjalnością neurochemia) Polskiej Akademii Nauk w Warszawie oraz absolwentką studiów podyplomowych na Uniwersytecie SWPS w Warszawie na kierunku Psychosomatyka i Somatopsychologia, Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie na kierunku Prowadzenie i Monitorowanie Badań Klinicznych i Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie na kierunku Żywienie i Wspomaganie Dietetyczne w Sporcie. Asia urodziła się 34 lata temu w Bolesławcu, a obecnie mieszka w Warszawie. Razem z mężem, Maćkiem, wychowuje Manu – psa rasy akita. Uwielbia podróżować – najchętniej szwendać się z plecakiem i jeździć na rowerze szosowym. Kiedy nie zajmuje się nauką, słucha muzyki (lo-fi, punkrocka, nu-jazzu, starego hip-hopu), ogląda filmy (najchętniej europejskie i azjatyckie), czyta książki, medytuje i ćwiczy jogę. Od połowy października prowadzi własną audycję w radio Newonce.

Jesteś dr nauk biologicznych i specjalizujesz się w neurochemii. Jaka droga zaprowadziła Cię do tego tytułu i tych bardzo specyficznych zainteresowań naukowych. Kim chciała być mała Asia?

Joanna Podgórska: Chyba od małego chciałam być naukowcem, nie kojarzę po prostu żadnej innej, tak mocnej zajawki. Może to zbieg okoliczności, ale pamiętam, że gdy miałam 6 lat w przedstawieniu w zerówce byłam Panią Profesor, która ratowała świat przed śmieciami, i mama szyła mi na tę okoliczność fartuszek (była krawcową). Generalnie od dzieciaka biologia była tym, co najbardziej mnie kręciło i miałam to szczęście, że rodzice bardzo mnie wspierali w rozwijaniu moich zainteresowań. Tata kupował książki, które przyznam były dla mnie w tym momencie dość niezrozumiałe, ale sam fakt kartkowania ich z Nim i oglądania obrazków był fantastyczny. W liceum wybrałam klasę o profilu biologiczno-chemicznym, potem studia licencjackie z biologii i magisterium z biotechnologii medycznej (tutaj miałam chwilę zawahania, ponieważ oprócz mikroświata i komórek bardzo interesowały mnie bezkręgowce i gdzieś tam z tyłu głowy bardzo kusząca była wizja obserwacji tych zwierzaków i marzenia o wyjazdach na wyprawy badawcze). Po studiach czułam, że chciałabym iść w to dalej, zacząć "namacalnie" obcować z nauką i być może sama ją tworzyć. Zdecydowałam się na studia doktoranckie - najpierw badanie parametrów wpływających na powodzenia zapłodnienia metodą in vitro i kwestii typowo biochemicznych, ostatecznie (i szczęśliwie!) skończyło się na neurobiologii i neurobiochemicznym projekcie.

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Dr Asia Podgórska (@joanpodgorska)

W swoich badaniach najpierw zajmowałaś się bezpłodnością. Co sprawiło, że zainteresowałaś się neurochemią? W jednym z podcastów wspominałaś swoją babcię, która cierpiała na chorobę neurodegeneracyjną. Czy jej problemy zdrowotne miały wpływ na zmianę Twoich zainteresowań?

No właśnie, to wyszło trochę przez przypadek. Neurobiologia, mózg, zagadnienia związane z myśleniem, ludzką świadomością zawsze mnie interesowały, wydawały się bardzo trudne i podchodziłam do nich z jakimś takim większym szacunkiem. Wybierając projekt badawczy na studiach doktoranckich w Warszawie aplikowałam na kilka miejsc, tematów. Wybór padł na Uniwersytet Warszawski i Zakład Cytologii oraz Instytut Biologii Doświadczalnej im. Nenckiego Polskiej Akademii Nauk - Centrum Neurobiologii. Szczęśliwie na oba miejsca zostałam przyjęta, ale oczywiście musiałam wybrać. Padło na PAN ponieważ bardzo imponował mi poziom naukowy tej jednostki naukowej. Fakt, że nie trzeba było prowadzić zajęć również był kuszący. Chciałam się mocno skupić na badaniach własnych i nie czułam wtedy też, że nauczanie to coś, w czym czuję się najlepiej. No i ważny był oczywiście także czynnik ludzki - miałyśmy bardzo fajny flow z moją Panią Promotor. Zachęcił mnie też temat badań, kompletnie nowe metody badawcze i duże możliwości rozwoju naukowego. Jest też dokładnie tak jak wspominasz, moja ukochana, nieżyjąca już babcia cierpiała na chorobę Alzheimera i siłą rzeczy czułam, że chciałabym coś podziałać w tym temacie -  zrozumieć mechanizm tego, co się z Nią dzieje, dołożyć swoją cegiełkę do nauki, aby móc wreszcie leczyć tę nieuleczalną chorobę.

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Dr Asia Podgórska (@joanpodgorska)

Ukończyłaś też dietetykę sportową? Dlaczego wybrałaś te studia?

Małe sprostowanie, ale ma to duże znaczenie dla nazywania siebie dietetykiem - ukończyłam jedynie studia podyplomowe na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Było to uzupełnienie mojej wiedzy biologicznej i po prostu ogromnej zajawki do żywienia, a szczególnie żywienia osób aktywnych. W tamtym czasie sama bardzo dużo trenowałam, było to głównie bieganie i crossfit, i czułam, że chciałabym sama dla siebie zgłębić kwestie mądrego żywienia. Dietetyka, aspekt dietoterapii jest mi bardzo bliski, ponieważ wiem, jak bardzo to, co dzieje się z naszym organizmem, wszelkie zmiany na poziomie komórkowym są zależne przede wszystkim od tego, co jemy. To był bardzo wartościowy edukacyjnie czas, poszłabym na te podyplomowkę raz jeszcze, polecam!

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Dr Asia Podgórska (@joanpodgorska)

 Twój blog i konto na Instagramie to kopalnia wiedzy. Dlaczego, zamiast po prostu publikować zdjęcia z podróży czy fotki Manu, zdecydowałaś się w mediach społecznościowych pisać o pracy mózgu, suplementach czy medytacji?

Przede wszystkim kłaniam się za tak miłe i motywujące słowa. Naprawdę, przyznam szczerze - przez głowę mi nie przeszło, że mój profil na Instagramie tak bardzo się rozwinie. Nie miałam na to kompletnie żadnego planu, nie znam żadnych specjalnych algorytmów i patentów na rozwój profilu, nie było też doradców, osób, które coś planują ze mną czy tworzą moją osobę/styl/treści, którymi się dzielę. Wszystko od początku było i również dziś jest dość spontaniczne. Ja chyba poczułam, że chciałabym puszczać dalej w obieg treści, które wydawały mi się po prostu kosmicznie ważne, a być może nie są dla ludzi niezwiązanych z nauką zrozumiałe. Czułam, że przecież przy okazji swojej pracy, swojego życia zawodowego mogę coś tam ciekawego zostawić, pogadać z kimś jeśli zechce mnie zaprosić, podzielić się zajawką do nauki, bo realnie chyba o to w tym właśnie chodzi - aby szerzyć to, co wartościowe i zmieniające ludzkie życia na lepsze. Oczywiście mój profil jest naukowy, ale cały czas jest w nim dużo mojego życia, od początku działam tak, jakby był to taki pamiętnik po prostu Asi. Jeśli czuję, że chcę wrzucić po prostu zdjęcie psa, czy mój rower, czy miskę kiszonej kapustki - to tak się dzieje i już tak zostanie.

Twoje konto na Instagramie obserwuje prawie 46 tysięcy ludzi. Pamiętasz, kiedy i przy jakiej okazji nastąpił gwałtowny wzrost followersów? Czy w jakiś sposób promowałaś swoje konto?

Ogromnie mnie to cieszy i przyznam, że w dalszym ciągu jestem w szoku. Rok temu w maju (pamiętam to bardzo dobrze, bo był to dzień odbioru Manu od jego rodziców!) obserwowało mnie 10 tysięcy ludzi i już wtedy był to dla mnie szok. Po prostu nie myślałam wtedy, że ludzie serio chcą czytać o nauce, a w zasadzie to przecież 90% moich treści. Na pewno czynnikiem, który mocno wpływa na pojawienie się nowych obserwatorów były gościnne udziały w podcastach, akcjach edukacyjnych, ukazanie się moich artykułów na łamach znanych w Polsce magazynów (pamiętam tę radość, byłam w szoku, że "Twój Styl", "Women’s Health", "Vogue", "Kukbuk" chcą pisać o nauce), moja działalność w HealthLabs - to wszystko spowodowało, że siłą rzeczy moje nazwisko, podlinkowanie mojego Instagrama pojawiało się coraz częściej. Nie pamiętam konkretnego momentu, w którym nastąpił ten gwałtowny wzrost, ale wymienione elementy na pewno były kluczowe.

Czy któryś z Twoich postów był dla Ciebie szczególnie ważny? 

Tak, zdecydowanie. Pamiętam post na temat roli nastawienia/mindsetu/usposobienia w rozwoju choroby Alzheimera. Były to dla mnie absolutnie fascynujące wyniki badan, którymi musiałam się podzielić. Pamiętam, że przeczytałam to badanie w kuchni czekając na zagotowanie się wody w czajniku i poczułam, że już, teraz - muszę się tym podzielić. Instagram lubi twarze, często je wyświetla. Zrobiłam szybkie selfie w salonie i wrzuciłam ten post. Zdjęcie miało być dla przyciągnięcia uwagi, bo treść była dla mnie po prostu niezwykle ważna, a wyniki przytoczonych badań - absolutnie przełomowe. I udało się - w tamtym momencie żaden mój wpis nie był tak często zapisywany, komentowany, udostępniany nawet przez bardzo znane w Internecie osoby. Czułam, że osiągnęłam swój cel.

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Dr Asia Podgórska (@joanpodgorska)

Jak myślisz, co sprowadza Twoich obserwatorów na Twoje konto na Instagramie czy bloga?

Wydaje mi się, że ludzki język nauki i chyba naturalność.

 Jak chciałabyś, żeby rozwijała się Twoja działalność w mediach społecznościowych? Czy masz jakiś cel, który chciałabyś na tym polu osiągnąć?

Bardzo chciałabym szerzyć wiedzę na temat tego jak mocno nasze zdrowie - fizyczne i psychiczne - jest realnie w naszych rękach. Bliskie są mi tematy związane z psychosomatyką czyli połączeniem umysłu i ciała. Uwielbiam obcowanie z naturą, leśne podróże, spanie w namiocie - lubię dzielić się tym z ludźmi i zarażać ich miłością do przyrody. Bliska jest jest mi też filozofia Wschodu, jestem buddystką zen i gdzieś tam pośród naukowych treści staram się przemycać trochę tego, co wydaje mi się być ważne i potrzebne w dzisiejszych czasach - taoizm, stoicyzm, buddyjskie połączenie z dzisiejszą nauką.  Kluczowe jest i zawsze będzie dla mnie podpieranie szerzonych przeze mnie treści najnowszymi badaniami, ale tylko takimi, które naprawdę są wartościowe.  Dziś w sieci jest bardzo dużo popularyzatorów nauki, z czego bardzo się cieszę, ale niestety zdarzają się także sytuacje, w których ludzie bazują na kompletnie bezwartościowych danych, nie do końca potrafią zinterpretować wyniki badań i po prostu niewiedza może prowadzić do wysnuwania błędnych wniosków i - co gorsza - szkodliwych dla zdrowia.

Często jesteś gościem podcastów prowadzonych przez inne osoby i pamiętam, że w jednym z nich zarzekałaś się, że nigdy nie poprowadzisz własnego podcastu. Dlaczego?

Chyba muszę być "ciągnięta za język". Pamiętam, że gdy próbowałam coś poopowiadać we własnym podcaście i zaplanowałam już temat, poczułam, że nic nie wiem... W głowie kotłuje mi się tak dużo myśli, gdy zaczynam rozważać jakieś kwestie, że chyba się gubię i potrzebuję partnera. Chociaż przyznam, że wszystko wskazuje na to, że niebawem w Newonce Radio (które bardzo szanuję) będę miała okazję trochę więcej pogadać. Jestem bardzo podekscytowana, będzie to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie.

Jak wygląda Twoje przygotowywanie postów na bloga oraz postów na Instagram? Czy zajmuje Ci dużo czasu?

Tak jak wspomniałam wcześniej, szczerze - przeważnie nie planuję ich. Gdy chcę omówić temat szerzej i w trakcie tworzenia posta spostrzegam, że absolutnie nie zmieszczę się z tą treścią tutaj - planuje kolejne części. Czasami, gdy coś urodzi mi się w głowie, zapisuję to w notatniku i później staje się to postem, ale w przypadku relacji nigdy nic nie jest zaplanowane. Wyjątkiem są oczywiście współprace lub jakieś akcje edukacyjne z partnerem, w takich sytuacjach treści oczywiście mam zaplanowane wcześniej.

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Dr Asia Podgórska (@joanpodgorska)

Kogo Ty obserwujesz na Instagramie i dlaczego?

Jest kilka absolutnych perełek, profili prowadzonych przez fantastyczne osoby, które dają ogrom wartościowej treści. Na pewno nie zdołam podać tutaj wszystkich, które cenię, ale na pewno są to profile: eliwierkowska, alicja_binkowska, paulainscotland_yoga, zosia_winczewska,  darwininchaneldress, daria_formanazycie, ekocentryczka, eko.paulinagorska, duczynski.m, paulina.ihnat, michal.kot, motivelina_com, madalena_yoga, marta_urbanyogi, zensitive_, lubie_mozgi, niedzwiecka_marta, dorota.totylkodieta, sznurowadla.mysli, mariaprokop_yoga, psychomama_julia, psychologianadzis.pl, karolakocieda, karolinasobanska, lisiepieklo, kasiagandor, nurosciencemagazine, neurosciencenews, zdrowaglowa, elementzenski, hubermanlab, psychodelicsocietypl, medycynastyluzycia, uwazne.glowy.

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również