Lato 2020 - premiery kosmetyczne w nowym świecie
Fot. materiały prasowe

Lato 2020 - premiery kosmetyczne w nowym świecie

Pandemia zatrzymała świat. Jakże się cieszę, że powoli rusza – parafrazując wiersz Tuwima – jak żółw ociężale. I biegu przyspiesza i gna coraz prędzej. Czego najlepszym dowodem są letnie nowości kosmetyczne. Niewiele, ale ważne.

 

Perfumy

Tuż przed pandemią uczestniczyłam w paryskim wielkim lansowaniu nowych kosmetyków Givenchy. Byłam pod wrażeniem rozmów z ich wizażysta i perfumiarzami, zaplanowałam teksty o nowościach ….. i w tym miejscu świat się skończył. Covid zmienił plany i maluczkich, i tych wielkich – nawet grafik lansowań Givenchy. Dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy – najpierw w perfumeriach internetowych, a po otwarciu stacjonarnych, również i w nich – pojawiła się znana mi z Paryża woda perfumowana Irresistible Givenchy. Nutą przewodnią jest róża. Od wielu miesięcy (z przerwą na covid oczywiście) nuta różana jest najmodniejsza. Przez wielu była – niesłusznie! – uważana za odurzającą, babciną. A przecież może być ciepła jak bułgarski olejek albo zimna jak dzika odmiana tego kwiatu. Mocna i drzewna albo lekka, jasna, świeża. Jak ta, którą poznałam na paryskiej premierze zapachu Irresistible Givenchy.

Ja najbardziej lubię mocny zapach dzikiej róży z dzieciństwa. Rosła nad kanałem, w drodze na plażę. I kocham Portret Damy, różano-korzenny zapach z kolekcji Frédéric'a Malle (dostępny u nas w perfumeriach Galilu). Przy okazji premiery Irresistible poznałam twórcę tych perfum, Dominique'a Ropiona. Jest jednym z trzech kreatorów nowego zapachu Givenchy. Wielkie nadzieje wiązałam z tą rozmową. Chciałam powiedzieć mu, że uwielbiam. Dowiedzieć się więcej o nim, by wypełnić egzaltowany zachwyt konkretem. Liczyłam, że zaiskrzy między nim, a dwiema pozostałymi kreatorkami Irresistible - Fanny Bal (autorka m.in. L’Interdit Givenchy) i Anne Flipo (Love Story Chloé). Myślałam, że opowiedzą o trudnej sztuce kompromisów. Nic z tego -  okazali się zgodni, skromni i cisi jak zakonnicy. Ich twórczość miała więcej wspólnego z kontemplacją niż burzliwym zrywem. Razem podróżowali, by wąchać. A potem spotykali się w biurze, by rozmawiać. W Paryżu,  siedząc obok siebie na kanapie, opowiadali mi: – Wszyscy troje kochamy róże – to ułatwienie. Ale każde z nas ma inny smak, gust, osobowość. Trzy osoby to trzy razy więcej pomysłów. Czasem się zgadzaliśmy, inspirowaliśmy nawzajem, a czasem brnęliśmy w ślepy zaułek. Wtedy cofaliśmy się i szukaliśmy nowych tropów. Cel? Chcieliśmy stworzyć nowoczesny zapach różany. Taki, jakiego jeszcze nie ma. Przekonujący dla tych, którzy słysząc „róża”, kręcą nosem. Pracowaliśmy spokojnie, bez nacisków, do chwili, gdy poczuliśmy, że kompozycja jest skończona. To znaczy jaka? Z soczystą gruszką, piżmem i pudrowym irysem. Słodka, rześka, młoda.

giv
materiały prasowe

Pielęgnacja

Wydarzeniem tego sezonu jest również wejście do Polski (do Douglasa) długo oczekiwanej marki.... Kylie Skin. Kylie Jenner stać ją na zrobienie dobrych kosmetyków, a popularność zobowiązuje ją do odpowiedzialności za tłumy fanów, którzy będą używać jej pielęgnacji. Powiedziała: „Moją misją jest pokazać moim fanom, jak codziennie dbam o swoją skórę stosując niedrogie, bezpieczne i skuteczne produkty, których mogą używać kobiety i mężczyźni w każdym wieku”. Wszystkie kosmetyki są wegańskie, bezglutenowe, przebadane dermatologicznie. Dużo w nich składników naturalnych. Kosmetyki nie rozwiązują poważnych problemów z cerą, służą do podstawowej pielęgnacji. Jest pianka oczyszczająca, tonik, nawilżający krem, serum z witaminą C, krem pod oczy i piling do twarzy. Wbrew zapowiedziom, kosmetyki nie są – jak na możliwości Polek – tanie. Pianka do zmywania twarzy kosztuje 135 złotych, ale jest rzeczywiście bardzo wydajna. Doceniam. Najlepsze opinie ma krem pod oczy, najbardziej kontrowersyjne - ostry piling ze zmielonymi skorupkami orzecha włoskiego. Ja najbardziej polubiłam krem nawilżający o dobrym, sprawdzonym składzie, z masłem shea i ekstraktem z otrębów owsianych. I opakowania w kolorze matowego różu. Są przyjemnie dla oka, upiększają łazienkę, chce się ich używać.

douglas
douglas ( materiały prasowe)

Makijaż

W konkurencyjnej sieci (Sephorze) najważniejszym wydarzeniem jest zapowiadana na sierpień premiera kosmetyków kolorowych Tarte. Czym te szminki, cienie i podkłady różnią się od innych? Są naturalne. Nie dlatego, że to modne, ma dobry marketing i świetnie się sprzedaje. Gdy twórczyni marki, Maureen Kelly w swojej nowojorskiej kawalerce wymyślała Tarte , nikomu się jeszcze nie śniły kosmetyki naturalne. To był 2000 rok! Maureen miała nosa. Odniosła sukces, przetarła szlaki dla następców i udowodniła, że naturalne kosmetyki kolorowe mogą być dobrej jakości, być przyjemne i łatwe w użyciu. W ofercie jest ich około pięćdziesięciu, na próżno szukać wśród nich ekstrawaganckich kolorów, wykończeń czy konsystencji. Większość z nich po prostu upiększa cerę, eksponuje zalety, daje naturalne efekty. Czyli to, co lubimy najbardziej. 

timeless smoothing primer
sephora ( materiały prasowe )
Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również