Marcela Cierkosz: "Niech nikt Ci nie mówi, co możesz założyć, a czego nie wypada. Ty decydujesz"
Marcela Cierkosz
Fot. Archiwum prywatne

Marcela Cierkosz: "Niech nikt Ci nie mówi, co możesz założyć, a czego nie wypada. Ty decydujesz"

Modelka, infuencerka i twórczyni marki modowej Chafova - Marcela Cierkosz to pasjonatka mody vintage, która zaraża miłością do mody z drugiej ręki swoich obserwatorów i sama projektuje ubrania w tym duchu. Na swoim instagramowym koncie pokazuje, że ubrania vintage to najlepszy sposób, aby wyrazić prawdziwą siebie i się wyróżnić. A prawdziwe życie jest bardziej inspirujące, niż idealne kadry. Poznajcie Marcelę Cierkosz, nominowaną w 2. edycji akcji #poswojemu w kategorii Styl.

Marcela Cierkosz – modelka, influencerka i właścicielka marki modowej Chafova.  Pasjonatka mody vintage i wielka miłośniczka wszystkich kotów. Urodzona w Poznaniu w 1994 roku. Absolwentka Copenhagen School of Technology and Business.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z aktywnością w sieci i social mediach?

Wszystko zaczęło się lata temu w liceum, kiedy miałam bloga. Koleżanka nie chciała założyć go sama, bo się wstydziła. Zrobiłyśmy to razem, ale ona szybko odpuściła i zajęłam się nim sama. Potem się poddałam. Nadeszła era Instagramu i zaczęłam publikować zdjęcia tam, ale zupełnie przypadkowo, chaotycznie i prywatnie: zdjęcia rodziny, przyjaciół czy obiadu. To było w 2012 roku,  a z czasem moje treści zaczęły się podobać. Internauci zaczęli doceniać mój styl i talent do wyszukiwania ciekawych perełek vintage. Tak przyszła do mnie etykietka królowej vintage. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Marcela Cierkosz (@marcelacierkosz)

Czym się kierujesz, tworząc posty na swoim instagramowym koncie?

Mam trochę świadomości, jakie treści lubią moi obserwatorzy i tym trochę się kieruję, ale pomiędzy wrzucam nadal zupełnie spontaniczny, życiowy kontent. Wiem, że wiele osób śledzi mnie właśnie pod kątem modowym, w tym mody z drugiej ręki. Cieszy mnie ten kierunek, bo naprawdę uwielbiam buszować po lumpeksach i stylizować znalezione perełki. 

Jak wyglądał proces podejmowania decyzji, jak się wyróżnić wśród milionów kont o podobnej tematyce?

Szczerze powiedziawszy, to chwilę zajęło mi dojście do tego, co mnie wyróżnia.  Sama nie wiedziałam, dlaczego akurat ja się tak bardzo podobam, skoro wiele dziewczyn ma tak piękny, zaplanowany, spójny kontent. Dostawałam wiadomości prywatne od obserwatorów, że mnie uwielbiają, a ja tylko wrzucałam fragmenty życia. Okazało się, że moim sekretem jest autentyczność, o którą nadal ciężko w sieci. Ludzie doceniają surowe zdjęcia z życia w kontrze do milionów pięknie obrobionych fot. 

Czy to oznacza, że masz swoją określoną misję na Instagramie?

Myślę, że mam wiele małych misji. Chcę pokazywać, że moda vintage jest super, jest tania, ekologiczna i łatwa. Chce pokazywać, ze trendy nie maja znaczenia i każdy może nosić co chce, wyglądać jak chce i nikomu nic do tego. Lubię udowadniać, że perfekcja nie istnieje i czasem mamy złe dni, gorsze samopoczucie, fatalne fryzury i przypadkowe outfity. Chce pokazywać, że wszyscy w tym internetowym świecie jesteśmy tylko ludźmi i niczym nie różnimy się od naszych odbiorców. 

Czym jest dla Ciebie aktywność w sieci i co Ci daje?

Jest nieodłącznym elementem mojej codzienności, aczkolwiek myślę, że to bardziej zmiana cywilizacyjna niż moja prywatna. Aktywność w sieci daje mi poczucie kreatywnego spełnienia i jakiejś życiowej misji. Bardzo lubię kontakt z ludźmi, bo wiele rozmów, które na co dzień prowadzę z obserwatorami dużo wnosi. Wiem, że jest to także fajne miejsce wsparcia i dawania sobie wzajemnie dobrych rad. Czasem ja coś polecam, czasem zapytam obserwatorów o polecenia i żyjemy sobie, jak wielka grupa przyjaciół. Lubię to miejsce i choć czasem mam momenty, że Instagram mnie męczy, to po krótkiej chwili odpoczynku zawsze wracam tam z przyjemnością. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Marcela Cierkosz (@marcelacierkosz)

Jaką radę dałabyś kobietom, które pragną stworzyć swoją społeczność w sieci, ale wciąż się wahają? 

Jeśli masz coś ważnego do przekazania światu, nie czekaj. Jeśli chcesz po prostu dzielić się życiem, również nie czekaj. Internet jest ogromny i zawsze znajdzie się miejsce dla kolejnych kont, a może właśnie to Twoje konto będzie dla kogoś wsparciem. Z Instagramem jest jak z marką odzieżową. Pamiętam, jak się bałam zakładać swoją markę i miałam myśl, że przecież tyle już ich jest na rynku. Ktoś mi  wtedy powiedział, że ludzie i tak wybiorą moje projekty, jeśli będą się wyróżniać, bo nadal jest zapotrzebowanie na małe etyczne marki.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z modą vintage? Co sprawiło, że prowadzisz teraz własną markę w tej estetyce?

Moja mama uczyła mnie zawsze zaradności finansowej i gospodarowania kieszonkowym, które nie było zbyt wysokie. Jeśli chciałam nowe rzeczy, szukałam ich w lumpeksach. Co więcej, w mojej rodzinie jest tradycja rotacji odzieży, więc wymiany używanych części garderoby zdarzały się bardzo często. Szybko zrozumiałam, że stare rzeczy mają wyjątkowy klimat i są o wiele lepszej jakości. Są też niepowtarzalne, a ja zawsze lubiłam to uczucie, kiedy ludzi odwracali za mną wzrok, bo wyglądałam inaczej. Od zawsze napawało mnie to dumą. Mój styl się wyróżniał odkąd pamiętam. Przez lata kupowania w lumpeksach odkryłam, że o rzeczy vintage jest bardzo trudno, a im ciężej coś dostać, tym bardziej kusi. I tak się zaczęło! W starych ubraniach widzę też więcej kunsztu, myśli nad krojem i dobranym materiałem. W nowej, szybkiej modzie często tego nie ma.

Jeśli chodzi o markę, to obracałam się w estetyce vintage tak długo, że nie umiałabym projektować rzeczy bardzo nowoczesnych, o prostych, minimalistycznych wzorach. Lubię marzycielskie falbanki, kroje oversize i widać to w moim pierwszych projektach. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Marcela Cierkosz (@chafova)

Vintage łączy się także z trendem na ekologiczną modę. Czy nasza świadomość dotycząca odpowiedzialnych wyborów zakupowych wzrasta?

Zdecydowanie tak. Zauważyłam to mocno w okresie ślubnym w wakacje, kiedy dostawałam sporo wiadomości prywatnych, gdzie kupić używaną sukienkę na wesele. Polecam wtedy rożne strony do sprzedaży rzeczy z drugiej ręki. Sama z nich często korzystam, bo jak potrzebuje jakiejś specyficznej rzeczy, to łatwiej znaleźć mi ją w sieci niż przejść 100 lumpeksów. Coraz więcej osób odrzuca robienie zakupów w sieciówkach. Może nie w 100%, ale zanim się do nich wybiorą, szukają zamienników wśród lokalnych projektantów lub vintage. To wspaniała i widoczna zmiana!

W związku z Twoją nominacją w tegorocznej akcji #poswojemu w kategorii Styl, nie mogę nie zapytać, czym on dla Ciebie jest?

Styl jest bardzo personalnym sposobem widzenia i dobierania rzeczy, którymi się otaczamy. Dotyczy ubioru, wystroju, a nawet sposobu łączenia przypraw i serwowania jedzenia. Nie umiem określić, co to dokładnie, ale pewnie najbliższa mi  definicja to "personalne poczucie konkretnej estetyki". Styl powinien być osobisty, bo wszyscy jesteśmy tak bardzo różni. Ta zasada tyczy każdej jednej sfery życia i to jest super. 

Jaka jest najlepsza modowa rada, jaką otrzymałaś?

Niech nikt Ci nie mówi, co możesz założyć, a czego nie wypada. Ty decydujesz. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Marcela Cierkosz (@marcelacierkosz)

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również