Piotr Polk: 10 RZECZY, BEZ KTÓRYCH NIE MOGĘ ŻYĆ
Fot. AKPA

Piotr Polk: 10 RZECZY, BEZ KTÓRYCH NIE MOGĘ ŻYĆ

Bez czego Piotr Polk nie wyobraża sobie dnia? Co go interesuje, kręci, zajmuje? Przedmioty, rytuały, zjawiska, ludzie. Aktor mówi o swojej „niezbędnej dziesiątce”.

1. Marzenia

Są moim życiem alternatywnym, z którego czerpię mnóstwo energii i przyjemności. Ważne są nawet te, których nie zrealizuję. Czasem marzę, że lecę w kosmos. Wyobrażam sobie, jak spoglądam na świat z góry i wymyślam, co mógłbym opowiedzieć po powrocie na Ziemię. Marzenie nierealne? Może, ale... moje życie powstało z marzeń, również tych, które Piotrusiowi z Kalet wydawały się „nierealne”. Wiele się spełniło. Stoją za tym lata pracy, wyrzeczeń. Nic tak mnie nie napędza, jak marzenia.

2. Miłość odwzajemniona


Czasem trwa całe życie, czasem chwilę. Bywa burzliwa, trudna albo wspierająca. Ale niezależnie od tego, jak złożona i wymagająca jest miłość, nie potrafiłbym bez niej żyć. Mnie do szczęścia potrzebna jest ta odwzajemniona. Lubię powiedzenie: „Kochać i być kochanym to tak jakby słońce grzało cię z dwóch stron.” Trafna metafora! Kiedy to czuję, żyję ponad prawami fizyki, a słońce ogrzewa mnie z każdej strony!

3. Dotlenianie pracą


Nie tyle chodzi o zarabianie pieniędzy, co o cel, który nakręca. Praca wciąż tak na mnie działa. Jest jak sadzenie drzew czy nauka hiszpańskiego (a każda z tych czynności mnie ekscytuje!). Gdy wyobrażam sobie taki poziom zamożności, że nie muszę nic robić, dostaję gęsiej skórki z przerażenia! Chyba bym zwariował. Muszę pracować! Potrzebuję zadań na każdy dzień. Gdy w pandemii zamknęły się drzwi ze zleceniami, uzmysłowiłem sobie, ile znaczy dla mnie praca. Euforia, że „wreszcie odpocznę, pośpię do południa, poleniuchuję”, ulotniła się... pierwszego dnia. Dowiedziałem się o sobie ważnej rzeczy: gdy pracuję, czuję, że żyję. Praca jest dla mnie jak tlen, nadaje życiu sens.

4. Autorytety


Dziś, w czasach panoszącej się głupoty, cenię mądrych ludzi. Paru na szczęście znam. Lubię ich słuchać, sięgać do ich przemyśleń, życiowych prawd. Nie wiem, czy dzięki temu będę mądrzejszy, ale wolę przyznać się do głupoty przed mądrym niż być dumnym z siebie przed głupim. Cenię mądrość tych, którzy sporo doświadczyli i potrafią się tym dzielić. Żałuję, że bardziej nie słuchałem dziadków, ojca i mamy. Dziś wiem, że gdybym z ich słów więcej wyłowił, pojął, może przeszedłbym przez życie suchą stopą. Mądrzej...

Ciąg dalszy tekstu w lipcowym wydaniu magazynu "Twój Styl"

Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 07/2021
Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również