Rock babcia, czyli kim jest Tina Turner?
Fot. KRZYSZTOF WOJDA/REPORTER

Rock babcia, czyli kim jest Tina Turner?

Ma głos jak dzwon i nogi modelki – twierdzą muzyczni krytycy. Życie Tiny Turner nie było usłane różami.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Tina Turner My Love Story (@tina.turner.my_love.story)

W katastroficznym filmie Mad Max wystąpiła u boku Mela Gibsona. Na planie wypadła świetnie, bo w sumie... zagrała samą siebie. Twórcom od początku zależało, żeby znaleźć „aktorkę w stylu Tiny Turner”. Dopiero po dłuższych poszukiwaniach ktoś rzucił: „A dlaczego właściwie nie zaproponujemy roli samej Tinie?”. Przed kamerą do tego stopnia świetnie, że Steven Spielberg długo próbował ją namówić, żeby przyjęła rolę w jego Kolorze purpury. Nie zgodziła się. – Bieda, rasizm, przemoc domowa, o nie, nie, wystarczy mi, że to przeżyłam, nie muszę jeszcze tego odgrywać. W pracy chcę robić rzeczy przyjemne – komentowała swoją decyzję. Odrzucała też kolejne propozycje wystąpienia w reklamach. – Słodzik? Ale ja używam cukru! Ubrania do ćwiczeń? – Przecież ja nie ćwiczę, ja tańczę! Dlaczego miałabym udawać, że jest inaczej? Wreszcie zgodziła się na promocję... pończoch. – Tak, używam ich od zawsze, mogę je reklamować. Potem w wywiadach żartowała, że „nogi to jej się zwróciły”.
Majątek wart 200 milionów dolarów, ponad 70 prestiżowych nagród, pół wieku na scenie. Choć Tina Turner oficjalnie karierę zakończyła 10 lat temu – wielką światową trasą, w którą pojechała jako 70-latka – jej popularność nie słabnie. Niedawno dostała nagrodę Grammy za całokształt twórczości, a w tournée po świecie ruszył musical Tina, który artystka współtworzyła. Spektakl grany w tej chwili na Broadwayu opowiada historię jej życia i wypełniony jest największymi hitami piosenkarki. Zapytana przez dziennikarkę, czy trudno jej patrzeć, jak jakaś inna kobieta na scenie udaje, że jest nią, Tina Turner odpowiedziała: – Całe życie patrzyłam, jak inne kobiety próbują być mną. To, co jest trudne, to oglądanie na scenie tego, przez co przeszłam. Miałam trudne życie. Bardzo trudne. Lubi też powtarzać, że jej życie zaczęło się późno. Miała prawie 40 lat, gdy odeszła od męża, który ją maltretował. Była już po pięćdziesiątce, gdy osiągnęła szczyt popularności. A w wieku 73 lat wreszcie wyszła szczęśliwie za mąż.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Tina Turner (@tinaturner)

Bawełna i blues

Mała Anna Mae Bullock, zanim została Tiną Turner, dorastała na farmie w Tennessee, gdzie jej rodzice zbierali bawełnę. Mama, rdzenna Amerykanka, i ojciec Afroamerykanin byli bardzo biedni. Szybko się rozstali. Ich córka od trzeciego roku życia tułała się po bliższych i dalszych krewnych. Dziewczynka urodzona w 1939 roku dorastała w czasach segregacji rasowej. Kiedy miała 13 lat, zmarła jej babcia i dziewczynka wróciła do matki mieszkającej w St. Louis. Tam weszła w świat muzyki. Zaczynała w kościelnych chórach gospel, by wkrótce poznać rhythm and bluesa, granego w lokalnych klubach. W jednym z nich poznała Ike’a Turnera, muzyka, producenta i poszukiwacza talentów. Zaprosił 17-letnią Annę Meę do zespołu, a dziewczyna szybko stała się jego największą atrakcją. Potężny głos i równie wielka energia sceniczna przyciągały kolejnych fanów. Po paru latach zaczęli występować jako Ike & Tina Turner, parą byli już nie tylko na scenie. W 1962 roku wzięli ślub, który jednak w niczym nie przypominał spełnionego marzenia, na jakie ich historia wyglądała z zewnątrz.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez The Ike & Tina Turner Revue (@ike.tinaturner)

Sukces i piekło

Od początku ich małżeństwa Ike nie tylko zdradzał żonę (jego kochanki często mieszkały z nimi pod jednym dachem), ale też bestialsko się nad nią znęcał. Dla świata byli parą idealną – na scenie i w życiu. Choć Tina regularnie lądowała w szpitalu, lekarze nie zgłaszali policji jej obrażeń jako przypadków przemocy domowej – Tina była ofiarą nie tylko męża, ale też powszechnego wówczas rasizmu. Problemy czarnych pacjentów białych lekarzy nie interesowały. Z kolei ludzie z wytwórni, dla której nagrywali, udawali, że nie widzą kolejnych siniaków – liczyły się hity i pieniądze, które na nich zarabiali. A sława Turnerów urosła do tego stopnia, że w 1969 roku Ike i Tina wystąpili przed Rolling Stonesami. On był coraz bogatszy i coraz bardziej uzależniony od kokainy, ona coraz częściej myślała o tym, żeby odejść. Zajęło jej to 16 lat. –Dwa lata zajęło mi planowanie ucieczki – wyznała. No i były też dzieci. Tina miała dwóch synów – jednego z wcześniejszego związku, adoptowanego przez Ike’a, drugiego urodzonego dwa lata po ślubie. Sama też adoptowała jego dwóch synów z poprzednich związków. Dla nich próbowała utrzymać pozory rodziny. Do czasu. 
Któregoś wieczora, kiedy Ike zasnął zmęczony biciem, Tina wymknęła się z domu i ukryła w motelu. Miała przy sobie 36 centów i talon na benzynę. Nie miała, dokąd pójść. Jej matka zawsze stawała po stronie Ike’a. Jej dzieci były jeszcze za małe, żeby stanowić dla niej oparcie. To ona musiała się nimi zająć. Zaczęła od sprzątania domów. Potem wróciła do śpiewania. Przez kilka lat występowała w klubach i kasynach. W końcu wyjechała do Londynu. Tam nikt na jej widok nie wołał: „Tina, gdzie jest Ike?”. To tam nagrała pierwszy solowy album. Private Dancer stał się wielkim hitem: dziesięć milionów sprzedanych egzemplarzy, nagrody, zachwyty krytyków, miłość fanów.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Tina Turner (@tinaturner)

Zbyt straszna prawda

W 1986 roku ukazała się jej biografia, zatytułowana Ja, Tina. Dziesięć lat po tym, jak od Ike’a uciekła, zdecydowała się wyznać prawdę o tym, co przeszła. O tym, że bił ją tak często, że nie pamiętała, jak to jest nie mieć podbitego oka. Że oblał jej twarz gorącą kawą, powodując oparzenia trzeciego stopnia. Że złamał jej szczękę. Że traktował jej głowę jak worek treningowy, wielokrotnie łamiąc nos. Że podczas śpiewania często czuła smak własnej krwi ściekającej do gardła. Że z rozpaczy próbowała popełnić samobójstwo: połknęła kilkadziesiąt pigułek nasennych, ale obudziła się w szpitalu. Od Ike’a usłyszała: „Szkoda, że nie umarłaś”. Na podstawie książki nakręcono w 1993 roku film zatytułowany tak jak jeden z hitów piosenkarki: What’s Love Got to Do with it? („Co miłość ma z tym wspólnego?).

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Tina Turner (@tinaturner)

Być jak Tina Turner

Od połowy lat 80. jej popularność nieustannie rosła. Kolejne hity, kolejne świetnie oceniane przez krytykę i fanów albumy. Europa pokochała jej zachrypnięty, potężny głos, jej pełne werwy i energii występy. – Słyszę często, że na scenie jestem seksowna, a ja po prostu strasznie się pocę, bo to fizycznie ciężka robota – śmieje się Tina. Mick Jagger i Rod Stewart podziwiają jej sceniczną charyzmę i stawiają za wzór, David Bowie nazywał ją swoją ulubioną piosenkarką. Nieodłączną częścią jej wizerunku – oprócz fizycznej wytrzymałości – były włosy: bujne, sterczące na wszystkie strony, nieuporządkowane. Na scenie nosiła peruki, które sama sobie robiła z włosów sprowadzanych z Afryki. Kiedy jeszcze była z Ikiem, często nie mogła ich nosić – jej głowa była za bardzo spuchnięta od bicia.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Tina Turner (@tinaturner)

Walka o szczęście

Nie chciała ponownie wychodzić za mąż, choć od lat związana była z Erwinem Bachem, Niemcem, pracownikiem wytwórni, z którą współpracowała w Europie. Gdy się poznali, miała 46 lat. On – 30. Prasa nazywała go jej zabawką, wróżono szybki koniec romansu. Po 27 latach razem Tina i Erwin wzięli w końcu ślub. Ceremonia odbyła się w ich domu w Zurichu, kilka miesięcy po tym, jak Tina otrzymała szwajcarskie obywatelstwo. Ale najwidoczniej śluby przynoszą jej pecha. Kilka miesięcy po tym, jak została żoną Bacha, miała udar. Potem był rak żołądka i problemy z nerkami. Tina długo bagatelizowała problemy z ich funkcjonowaniem, próbowała leczyć się ziołami, aż doprowadziła je do stanu, w którym konieczny był przeszczep. Na szczęście piosenkarka nie popełnia tych samych błędów dwa razy – jej drugi mąż w niczym nie przypomina pierwszego. Erwin Bach oddał żonie swoją nerkę. Żyją szczęśliwie, gdy Ike Turner zmarł z przedawkowania kokainy w 2007 roku. Niedawno w wywiadzie Tina przyznała, że przed śmiercią zwrócił się do niej z prośbą wspólnej trasy koncertowej. Nie zgodziła się

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również