Jak osoba wysoko wrażliwa może radzić sobie z nadmiarem bodźców?
Osoby wysoko wrażliwe potrzebują spokoju i kontaktu z naturą
Fot. 123rf

Jak osoba wysoko wrażliwa może radzić sobie z nadmiarem bodźców?

Są wśród nas wrażliwcy, którzy wszystko czują za bardzo. Źle funkcjonują w przebodźcowanym świecie, potrzebują samotności i spokoju. Jak żyć, gdy jesteś jedną z nich? Dostosować się? A może chronić swoją wyjątkowość?

„Jesteś przewrażliwiona!”, Ale z ciebie histeryczka!”, „Zachowujesz się jak wariatka!” – Marta, redaktorka jak ja, opowiada mi, że często słyszała to od rodziny czy przyjaciół. „Dlaczego? Bo w dzieciństwie płakałam, gdy tata w kuchni włączył radio - nie mogłam się przez to skupić na nauce. Wychodziłam z czytelni, kiedy obok mnie usiadł ktoś, kto głośno oddychał. Głośne lub powtarzające się dźwięki powodowały, że wpadałam w rozdrażnienie, cała się trzęsłam. Wściekałam się na samą siebie: jak może mi przeszkadzać, że ktoś oddycha?! Czułam się nienormalna. Ale nie potrafiłam nic na to poradzić”. 

Marianna, długoletnia dyrektorka biura reklamy, uchodząca za duszę towarzystwa, wyznaje mi w rozmowie, że zmieniła pracę, bo spotkania z klientami i służbowe kolacje ją wykańczały. Dziwię się - z boku wyglądało, że czuje się jak ryba w wodzie. „Nie masz pojęcia, ile mnie to kosztowało”, mówi. „Wracałam do domu i przez dwie godziny leżałam sama w pokoju, w ciszy i ciemności, żeby odreagować. Cała rodzina chodziła po domu na palcach, bo wybuchałam z byle powodu”. Marianna wspomina, że już jako nastolatka czuła się inna:

Po spotkaniu z paczką przyjaciółek bywałam tak zmęczona, jakbym przebiegła półmaraton. Nie rozumiałam, jak inne dziewczyny są w stanie przedpołudnie spędzić w galerii handlowej, potem kilka godzin przesiedzieć w kawiarni, a wieczorem wybrać się jeszcze na imprezę. Ja po trzech godzinach w towarzystwie wymyślałam  pretekst, żeby się urwać. 

Potrzebowałam pobyć w samotności, odpocząć, odreagować. Bardzo te moje przyjaciółki lubiłam, świetnie się z nimi czułam. Ale i tak do domu wracałam z uczuciem, jakby ktoś ze mnie spuścił powietrze”.

Co to jest WWO?

Gdy amerykańska psycholożka i badaczka Elaine N. Aron odkryła i po raz pierwszy zdefiniowała wysoką wrażliwość – jako cechę, z którą po prostu niektórzy przychodzą na świat, tak jak na przykład z niebieskimi oczami – dla wielu osób było to objawieniem. Pisali do niej, że wreszcie zrozumieli, co z nimi jest nie tak. Dlaczego czują się inni, niezrozumiani, dlaczego odbierani są często jak znerwicowani czy wręcz „nienormalni”. „To, co dla większości ludzi jest umiarkowanie stymulujące, dla wysoko wrażliwych jest silnie stymulujące. To zaś, co większość ludzi stymuluje silnie, dla nich jest wręcz nie do wytrzymania, doprowadza do punktu przeciążenia”, wyjaśniała Elaine N. Aron w książce „Wysoko wrażliwi. Jak funkcjonować w świecie, który nas przytłacza”. (wyd. Feeria  2021).

 

 

Agnieszka, księgowa prowadząca własne biuro rachunkowe, długo mogłaby wymieniać, czego nie może znieść. „Nie lubię kawiarni pełnych ludzi, głośnych koncertów, krzykliwych reklam. Zakupy w galeriach handlowych to dla mnie koszmar, potrafię się rozpłakać na środku sklepu. Kiedy wyjechałam na all inclusive do Grecji i czułam się, jakbym trafiła do piekła. Te wrzaski na basenie, ta wszechobecna głośna muzyka, te wszystkie zajęcia z wesoło pokrzykującymi instruktorami… 

Cały tekst znajdziesz w nowym numerze PANI. Już w sprzedaży!

PANI teaser

 

Tekst ukazał się w magazynie PANI nr 08/2021
Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również