Yoga beat – na tych zajęciach dostaniesz wycisk!
Fot. Yoga Beat Studio

Yoga beat – na tych zajęciach dostaniesz wycisk!

Kiedy umawiałam się z koleżankami na jogę, nie spodziewałam się takiej ilości wylanego potu. Ani tylu endorfin, których działanie czułam potem przez wiele godzin.

To nie jest zwykła joga. To jest joga inne niż wszystkie. Wymyśliła ją Karolina Erdmann, gdy poczuła, że, prowadząc zajęcia, musi przede wszystkim być sobą. A że ma ogromne pokłady energii, postanowiła podzielić się nią z innymi. Tak powstała „Yoga Beat” – nowoczesne połączenie asan z dynamicznym fitnessem. I muzyką, która kojarzy się raczej z… imprezą taneczną niż z wyciszeniem i medytacją. U Karoliny nie posiedzisz. Chociaż początek zajęć jest łagodny. Rozgrzewka, polegająca na rozciągnięciu i delikatnym rozruszaniu mięśni i stawów, jeszcze nie zapowiada tego, co czeka nas później. Nagle w sali rozbrzmiewa muzyka, rytmiczna i głośna. A instruktorka, tonem znanym mi raczej z innych zajęć o dużo większej intensywności, zaczyna wydawać komendy. „Napnij brzuch, zrób pozycję deski, kolano przyciągnij do klatki piersiowej, zrób wymach nogą w tył… Raz, dwa, trzy, cztery…” Coraz szybciej, coraz mocniej. Uff!

 

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Karolina Erdmann (@karolinaerdmann)

 

W przyjmowanych pozach rozpoznaję asany z jogi. Jest pies z głową w dół, deska, kot, krowa, krzesło czy wojownik. I pozycja dziecka, pozwalająca na krótkie chwile odpoczynku. Ale do tego dochodzą jeszcze wymachy, kopnięcia, podskoki, ćwiczenia wzmacniające. A wszystko w szybkim, wyznaczanym przez rytm muzyki tempie. Nie ma czasu na nudę. Ocierając pot z czoła próbuję nadążyć za instruktorką, chociaż nie da się ukryć, że muszę popracować nad kondycją. 

Joga dla zaawansowanych

Yoga Beat to zajęcia dla zaawansowanych – osób, które regularnie ćwiczą i mają niezłą wydolność. Jeśli ktoś nie nadąża, ryzykuje tym, że ćwiczenia wykona niedokładnie, byle jak, robiąc sobie przy tym więcej szkody niż pożytku. Warto też znać pozycje jogi, choć nie jest to konieczne. Wtedy jest po prostu łatwiej. Na szczęście dla mnie i tych osób, które chciałyby spróbować czegoś nowego, ale nie mają najlepszej kondycji, Karolina opracowała zajęcia nieco spokojniejsze – Yoga Slow Beat. Muzyka jest tu łagodniejsza, tempo spokojniejsze, ale zabawa równie dobra. Z czasem, gdy przybędzie sił, a oddech przestanie być krótki i urywany, można przejść na wyższy poziom.

 

 

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Karolina Erdmann (@karolinaerdmann)

 

Dlaczego warto spróbować

Co zyskujesz, ćwicząc Yoga Beat? Oczywiście dużą dawkę energii i hormonów szczęścia. „Oprócz tego sesja treningowa pozwala wzmocnić mięśnie, uelastycznić ciało, spalić kalorie, zmniejszyć napięcie ciała i umysłu” – wylicza autorka treningu. „Intensywność pozycji wzmacniających mięśnie głębokie wpływa korzystnie na stabilizację kręgosłupa. Ćwiczenia wzmacniają i uelastycznia tkankę chrzęstną, dzięki czemu są doskonałym uzupełnieniem profilaktyki osteoporozy czy artretyzmu. Joga może być nowoczesna. Możesz się zmęczyć, spocić. Na koniec, podczas relaksu, wiele osób uwalnia emocje. Czasem pojawiają się łzy wzruszenia. To zajęcia dla ciała, ale i dla głowy” – mówi Karolina. Spróbuj, może to coś właśnie dla ciebie.
PS. Karolina prowadzi również zajęcia online.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Studio jogi w Warszawie (@yoga_beat_studio)

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również