Od ponad 10 lat buduje pozycję marek w świecie beauty i medycyny estetycznej. Dziś Ewa Świgoń, założycielka i CEO agencji marketingowej com&media, jest jedną z niewielu ekspertek w Polsce, które nie tylko obserwują rewolucję AI, ale aktywnie ją wdrażają w branży, w której autentyczność i relacja z pacjentem są wszystkim. Rozmawiamy o tym, jak sztuczna inteligencja zmienia zasady gry w branży med & beauty.
– Zmieniło się dosłownie wszystko poza jedną rzeczą. Narzędzia, kanały, tempo, budżety – to się transformuje nieustannie. Ale to, czego klientki i pacjentki szukają w markach beauty, w gabinetach, i w komunikacji pozostaje niezmienne. Szukają autentyczności. Eksperta, któremu mogą zaufać. Marki, która rozumie ich potrzeby, a nie tylko sprzedaje produkt.
Kiedy zaczynałam, dominowała prasa drukowana i portale internetowe. Potem przyszły social media, które zmieniły radykalnie komunikację w branży. Teraz mamy AI – i ta zmiana jest chyba najbardziej fundamentalna ze wszystkich, bo po raz pierwszy technologia wkracza nie tylko w dystrybucję treści, ale w sam rdzeń tworzenia komunikacji oraz bezpośrednie kontakty z pacjentami.
– Przez lata funkcjonował schemat: klinika inwestuje w sprzęt, zatrudnia świetnych specjalistów, a komunikacja jest często robiona na kolanie – posty pisane spontanicznie, informacje o promocjach, zdjęcia „przed i po". Tymczasem pacjentka, zanim wejdzie do gabinetu, spędza tygodnie na researchu. Czyta, porównuje i ocenia treści w sieci. W tym momencie to właśnie treść – jej jakość, głębokość, ton – decyduje o zaufaniu.
AI pozwala produkować tę jakościową treść szybciej i bardziej konsekwentnie. Ale jej autentyczność wciąż pochodzi od eksperta, od marki. AI nie wymyśli za Ciebie wartości, którymi się kierujesz. Wydobędzie je, jeśli wiesz, kim jesteś.
AI dramatycznie przyspiesza weryfikację reputacji. Wystarczą chwile, żeby sprawdzić, czy marka jest spójna, czy jej twierdzenia są prawdziwe, czy ekspert, który firmuje produkt, naprawdę istnieje w środowisku. W świecie, gdzie każdy może wygenerować sto postów dziennie, wiarygodne informacje są kluczowe. I to one, a nie viralowy format, buduje lojalność w branży zdrowia i urody.
– Dwie bariery, zupełnie różne w zależności od osoby. Pierwsza to powszechny na rynku strach: „AI zabierze mi pracę". Wszystkie osoby, które korzystają z AI w sposób bardziej zaawansowany, potrafią samodzielnie ocenić to ryzyko. Ale ten, kto nauczy się z niej korzystać w sposób zaawansowany, będzie mógł zrobić więcej – więcej treści, więcej kanałów, więcej relacji z pacjentkami – przy tym samym czasie i budżecie.
Druga bariera to złudzenie, że AI wystarczy sama w sobie. „Wkleję prompt i gotowe". Takie podejście widać od razu – tekst jest gładki, ale pusty. Nie ma w nim głosu, doświadczenia, niuansu. Algorytmy social mediów coraz lepiej to rozpoznają, pacjentki też.
Dlatego uczę nie tylko obsługi narzędzia, ale myślenia: jak zwiększyć skuteczność swojej pracy dzięki wykorzystaniu AI, ale bez utraty własnego charakteru, wartości, doświadczeń i stylu.
– Spersonalizowaną głębiej, niż jesteśmy dziś w stanie to sobie wyobrazić. Pacjentka, która przychodzi do gabinetu, zostanie "zaopiekowana" komunikacyjnie na każdym etapie, zanim trafi na pierwszą konsultację, w trakcie i po zabiegu. Treści będą dostosowane do jej profilu skóry, do jej wcześniejszych pytań, do etapu decyzji, na którym się znajduje.
Ale, i to jest kluczowe, ta personalizacja będzie wartościowa tylko wtedy, gdy za nią stanie prawdziwy ekspert z prawdziwą wiedzą. AI nie zastąpi lekarza, który wie, co mówi. Wzmocni jego głos i sprawi, że dotrze do właściwej osoby we właściwym momencie.
Marki, które to zrozumieją pierwsze, wygrają. Nie chwilowo, ale strukturalnie.
– Muszę przyznać, że AI stała się czymś w rodzaju mojego cichego wspólnika. Kiedy pracuję nad strategią dla klienta, AI pomaga mi szybciej przejść przez research i zobaczyć luki, których sama mogłabym nie zauważyć. Kiedy tworzę treści, sprawdza mój ton, testuje, czy moje argumenty są spójne. Jest niezastąpiona w analizach rynku, analizach ryzyka biznesowego czy tworzeniu strategii dla klientów.
Ale jest jedna rzecz, której AI nie robi za mnie: podejmowanie decyzji. Rekomendacje dla klientów, kierunek agencji, wybory dotyczące tego, z kim współpracuję – to zostaje moje. I chyba właśnie dlatego nie boję się tej technologii. Wiem, czego nie oddam.
Uprawiam Muay Thai. Nauczyłam się tam czegoś bardzo ważnego: pogłębiona znajomość techniki jest kluczowa, podobnie jest z pogłębioną znajomością AI.
– Zacznij od tego, co już robisz dobrze. Nie ucz się AI od zera – naucz ją siebie. Jeśli piszesz świetne maile do klientów, daj AI przykłady tych maili i poproś, żeby naśladowała Twój styl. Jeśli masz wypracowany sposób budowania relacji z pacjentkami – powiedz o tym AI, niech stanie się częścią Twoich promptów. Pracuj maksymalnie dużo z różnymi modelami AI, testuj, generuj treści i projekty, twórz własnych agentów i samodzielnie sprawdzaj na jakich polach może być dodatkowym wsparciem dla Ciebie.
AI uczy się od Ciebie szybciej, niż myślisz. A Ty uczysz się od niej myśleć szybciej. To partnerstwo – nie wyręczanie. I jedno, co powiem wprost: nie czekaj, aż będziesz „gotowa". W tej branży nie ma momentu idealnego przygotowania. Jest moment działania.
Ewa Świgoń, założycielka i CEO agencji PR com&media (https://com-and-media.pl/), specjalizującej się w sektorze beauty, kosmetologii i medycyny estetycznej. Twórczyni Social Media & AI Academy - platformy edukacyjnej łączącej AI z komunikacją w branży beauty i med-estetyce.