Wywiad

Grzegorz Turnau pytany o przemijanie cytuje Czesława Miłosza: "Jestem przeciw"

Grzegorz Turnau pytany o przemijanie cytuje Czesława Miłosza: Jestem przeciw
Grzegorz Turnau
Fot. Agencja AKPA

Atłasowy głos, refleksyjny styl, poetyckie wyrafinowanie. Grzegorz Turnau to klasyk, który wciąż zaskakuje. Rozmawiamy z mistrzem słowa i nastroju o jego sposobach na układanie się z czasem, „najbardziej dowcipnym wynalazkiem ludzkości”.

Myśli pan o przemijaniu?

Grzegorz Turnau: Gdy się budzę, nie mówię sobie: „No i jak tam dziś u pana z przemijaniem?”. Czesław Miłosz sprawę zamknął, bo na ryzykowne pytanie dziennikarza: „Co pan sądzi o przemijaniu?”. Odpowiedział: „Jestem przeciw”. Myślę jednak, że nie ma się jednego przez całe życie, do końca ustalonego stosunku do przemijania.

Prawda.

Swego czasu napisałem sercowy i pretensjonalny tekścik, który był komentarzem do wielkiego uczucia pierwszej miłości, która żyje już tylko w pamiętnikach. Była to piosenka Między nami. Znalazła się w niej fraza: „Ja wcale nie chcę walczyć z czasem, wspomnieniami, bo w przemijaniu drzemie cały życia smak”. Miałem wtedy 16 lat. Jeżeli w wieku 16 lat jesteśmy przekonani, że smak życia drzemie w przemijaniu, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że w wieku lat 50 będziemy mieli nieco zastrzeżeń do tego poglądu. Myślę, że warto przestać traktować sprawy takie jak przemijanie, załamania, choroby i różne inne nieprzyjemności, które są częścią życia – zbyt dosłownie. Ratuje nas sztuka. W Piwnicy pod Baranami profesor Goślicki występował z ekscentrycznymi monologami, jeden z nich zawierał skrzydlatą frazę: „Sztuka to forma zorganizowanej rozpaczy”. Warto rozpacz w jakiejś formie sobie organizować, bo inaczej oszalejemy. Moje piosenki trochę po to są.

Śpiewa pan: „Skarb każdego pokolenia: mamy czas. Mamy czas!”.

Tę piosenkę w pierwszej wersji napisałem na sylwestra. Prawie każdego roku to robię. Tamtego sylwestra spędzaliśmy w południowym kraju, byli rodzina i przyjaciele ze Szwecji. Z jakąś małą klawiaturką zaśpiewałem im „Skarb każdego to plemienia: mamy czas, mamy czas!”. Uznałem, że to uniwersalne, bo czas jest dla wszystkich. Potem jednak stwierdziłem, że gdy zacznę śpiewać o plemionach w naszym nieprzewidywalnym, jeśli chodzi o podniety narodowościowe, społeczeństwie, może się okazać, że trafię na jakieś czarne listy. Skorygowałem więc „plemienia” na „pokolenia”. I tak zbliżyłem się do zespołu Kombi, który śpiewał: Każde pokolenie ma własny czas.

„Każde pokolenie chce zmienić świat. Każde pokolenie odejdzie w cień. A nasze nie!” Przyznam, też żywię taką nadzieję. I co z tym czasem u pana? Potrafi pan go dziś bardziej wycisnąć? Czuje go pan bardziej?

Czuję – to jest dobre określenie. Utrwaliłem sobie powiedzonko „Czas to najbardziej dowcipny wynalazek ludzkości. Nikt go nie widział, nikt go nie dotknął, a wszyscy go mierzą”. Stąd motyw refrenu: „Choć nie pachnie, kształtu nie ma, nikt nie dotknął go ni raz”. A wracając do pani pytania – czuję czas. Jak? No właśnie... Ostatnio podczas koncertu, zapowiadając kolejną piosenkę o czasie – a mam ich dużo: 11:11, Czas błękitu, Czas na rozstaju dróg, teraz Szósta godzina, powiedziałem coś takiego: „Jestem chyba jedynym piosenkarzem, który zajmuje się tematem czasu i przemijania, bo jak do tej pory nikt tego nie podjął”. Myślałem, że ten gruby żarcik wzbudzi choćby grzecznościowy szmerek aprobaty. Ale zapadła grobowa cisza. Docisnąłem więc pedał do dechy i mówię: „Naprawdę nie słyszałem nigdy żadnych piosenek o czasie i przemijaniu. No może jedna była, Nie liczę godzin i lat”. Dalej cisza. Klęska się pogłębiła. Co trzeba zrobić, gdy powie się nieśmieszny dowcip?

Nie mam pojęcia.

Trzeba go powtarzać tak długo, aż stanie się żałośnie śmieszny. W trakcie koncertu wróciłem do wątku i w końcu ktoś na widowni się zorientował, że może żartuję. Dzisiaj ludzie boją się ironii, żartu. Boją się przyjąć do wiadomości, że coś może być dwuznaczne. Od razu zakładają, że to pułapka. Nie wiem, czy to kwestia różnicy pokoleń, czy kiczu, który zewsząd nas zalewa. A kicz to, inaczej mówiąc, dosłowność przebrana za sztukę.

 

Fragment wywiadu. 

Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 02/2026