Jennifer Garner: dzieciństwo dziewczyny z Południa
Kadr z filmu "Dzieńna tak" z Jennifer Garner
Fot. mat. prasowe/netflix

Jennifer Garner: dzieciństwo dziewczyny z Południa

Dorastała w religijnej rodzinie, w domu, w którym panowały surowe zasady. Dziś mówi, że to południowe wychowanie stało się jej życiowym drogowskazem. 

Jennifer Garner sławę przyniosła rola w serialu „Agentka o stu twarzach” oraz w komedii „Dziś 13, jutro 30”. Wspólnie ze swoim byłym mężem Benem Affleckiem wychowuje troje dzieci: Violet (15), Seraphinę (12) i Sama (9). Sama również dorastała w towarzystwie dwójki rodzeństwa. Dziś podkreśla w wywiadach, że choć w jej domu panowały surowe zasady, było w nim pełno miłości, zrozumienia i wsparcia.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Jennifer Garner (@jennifer.garner)

Przyszła na świat w Teksasie. Gdy miała trzy lata, jej rodzice William i Patricia osiedlili się w Charleston w Południowej Wirginii. Aktorka podkreśla w wywiadach, że nie mogła sobie wymarzyć lepszego miejsca na dorastanie. „Należeliśmy do społeczności, która się o siebie troszczy. Nie do pomyślenia było nie przywitać się, nie powiedzieć »dzień dobry« czy nie pobiec z pomocą, gdy sąsiad jej potrzebował”, wyznała niedawno w magazynie „Southern Living”.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Jennifer Garner (@jennifer.garner)

Jennifer ma dwie siostry – starszą i młodszą. „Jako ta średnia, zawsze była rodzinnym klaunem. Robiła co mogła, żeby wzbudzić zainteresowanie sióstr i nasze”, śmieje się w wywiadach mama aktorki. Rodzice Jen byli bardzo religijni. Cała rodzina należała do Kościoła Metodystów. W każdą niedzielę uczęszczali na nabożeństwo, codziennie też czytali biblię, a w wakacje dziewczęta wyjeżdżały na biblijne obozy. Panny Garner nie mogły malować paznokci, nosić makijażu ani farbować włosów. Nie pozwolono im przekłuć uszu (Jennifer zrobiła to dopiero niedawno, jako 48-letnia kobieta). Na ubrania dostawały 400 dolarów na rok („musiało wystarczyć na wszystko: od kurtek po buty”, wspomina aktorka). Zakazane też były imprezy. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Jennifer Garner (@jennifer.garner)

Jej mama dorastała w skrajnej biedzie, dlatego dobre wykształcenie córek i wpojenie im etosu pracy, było dla niej priorytetem. „Zawsze miałam jakąś pracę. W liceum pracowałam w sklepie z odzieżą i byłam nianią. W college’u pracowałam za darmo w letnim teatrze, gdzie ustawiałam fotele i czyściłam toalety”, wylicza Jennifer. Gdy na studiach niespodziewanie zmieniła kierunek i zamiast chemiczką została aktorką, rodzice obawiali się, że przyjdzie jej żyć w biedzie. Ale Jen została gwiazdą i milionerką, która nigdy nie zapomniała o swoich korzeniach: „To coś mocniejszego niż bycie aktorką, żoną czy nawet bycie matką. Czuję w sercu, że najbardziej w życiu, jestem średnią córką Garnerów”, mówi dziś z dumą. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Jennifer Garner (@jennifer.garner)

 

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również