Katharine Hepburn i Spencer Tracy: Ich wspólny sekret
Spencer Tracy i Katharine Hepburn w filmie "Kobieta roku".
Fot. Album Online/East News

Katharine Hepburn i Spencer Tracy: Ich wspólny sekret

Katharine Hepburn i Spencer Tracy byli parą przez 26 lat. Wystąpili razem w dziewięciu filmach, a chemia, która ich łączyła, dodawała granym przez nich postaciom "tego czegoś". Dlaczego więc nigdy nie wzięli ślubu?

To była najpiękniejsza historia miłosna, bo pozostawała naszym wyłącznym sekretem – powiedziała Katharine Hepburn o swoim związku ze Spencerem Tracy. Myliła się. O tym, że tych dwoje miało się ku sobie, wiedzieli wszyscy: reżyserzy, oświetleniowcy, szefowie wytwórni MGM, fani, a nawet żona Spencera. Skąd więc przekonanie Hepburn, że tak świetnie się maskowali? – Tata i Katie w przerwach znikali gdzieś razem, a ludzie przechodzili nad tym do porządku dziennego. W tamtych czasach o takie sprawy się nie pytało. Miłość należała do zakochanych – tłumaczy córka Spencera, 88-letnia dziś Louise „Susie” Tracy. Dopiero po śmierci aktora Katharine zdobyła się na szczerość: – Kochałam go do szaleństwa. I nie zamierzam tego dłużej ukrywać.

Trudne początki Katharine i Spencera

Hepburn i Tracy poznali się w 1941 roku na planie filmu „Kobieta roku”. Ona wmaszerowała do studia w spodniach i butach na koturnie. Spojrzała na niego surowo: – Będę dla ciebie za wysoka – oznajmiła. On żachnął się, ale nic nie odpowiedział. – Już Spencer zadba o to, żebyśmy przycięli cię do jego rozmiarów – zażartował reżyser George Stevens. Początkowa wrogość aktorów szybko ustąpiła miejsca zauroczeniu. Wkrótce spędzili razem noc. Połączyła ich nie tylko fascynacja erotyczna, ale też głęboka więź intelektualna. Mogli godzinami rozmawiać o książkach, teatrze i kinie. Poruszali również trudne tematy. Jednym z nich były wieczne wyrzuty sumienia Spencera, jego alkoholizm i depresja.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez мy vιnтage world (@vintage.monde)

Skazany na potępienie

Spencer Tracy uważał, że czeka go piekło. Urodził się w katolickiej rodzinie wyznającej surowe zasady. Jego ojciec był kierowcą z Milwaukee i wierzył, że grzeszników po śmierci spotka kara. Za co? Choćby za zdradę małżeńską, której Spencer dopuszczał się nagminnie. Zanim zgrzeszył z Katharine, robił to setki razy z innymi aktorkami. Hepburn cierpliwie go słuchała i dodawała otuchy. Sama pochodziła z rodziny wolnomyślicieli z Connecticut. Matka feministka i ojciec chirurg pozwalali jej na wszystko. Podobno jako ośmiolatka ubrała się w spodnie i zażyczyła sobie, żeby mówili do niej „Jimmy”. – Wtedy pragnęłam bawić się w to, co chłopcy, i nosić ich ciuchy. Potem, przez całe dorosłe życie, chciałam mieć w miłości takie same prawa, jak faceci. Bez obawy, że zostanę zepchnięta do roli kury domowej – opowiadała. Taki rodzaj związku znalazła u boku Spencera. Jednak miał on też minusy. Gorliwy katolik Tracy oznajmił, że nie rozwiedzie się z żoną, aktorką Louise Treadwell. Miał z nią dwoje dzieci, w tym głuchego synka Johna. Ogłosili separację, ale na papierze pozostali małżeństwem.

Dodatkową przeszkodą w zalegalizowaniu związku okazały się warunki, jakie postawiła im wytwórnia filmowa MGM. Zakochani, którzy na ekranie tworzyli duet marzeń, a chemia między nimi zachwycała widzów, zgodzili się na „drobne oszustwo”. – Podpisaliśmy zobowiązanie, że swoimi poczynaniami nie będziemy gorszyć publiczności i że na każde pytanie dziennikarzy o łączące nas więzi, odpowiemy: „Po prostu się lubimy” – wspominała Hepburn. Jako „zwykli kumple” stworzyli wybitne kreacje w dziewięciu filmach – w tym takich perełkach, jak „Bez miłości” (1945), „Morze traw” (1947), „Stan Unii” (1948), „Żebro Adama” (1949) czy „Biuro na tranzystorach” (1957). Jednak najwspanialsza historia wiąże się z ich ostatnią przygodą na planie zdjęciowym.

Razem w tajemnicy

Uzależniony od alkoholu Tracy w 1963 roku zaczął podupadać na zdrowiu. Katharine zerwała wtedy z aktorstwem, żeby zamieszkać z nim potajemnie w Beverly Hills. Chciała być jego opiekunką. Z radością patrzyła, jak wybranek maluje, czyta i słucha muzyki. Jego stan na tyle się poprawił, że w 1967 roku mogli zagrać w komedii „Zgadnij, kto przyjdzie na obiad” Stanleya Kramera. Wcielili się w zamożne małżeństwo, które próbuje zaakceptować związek córki z czarnoskórym mężczyzną. Na tamte lata, dzieło przełomowe! Oboje stworzyli w nim wybitne kreacje, zaś końcowa przemowa Spencera wciąż może służyć za wzór dla obrońców praw człowieka.

Niestety, 17 dni po zakończeniu pracy na planie, Tracy zmarł. Ukochana była wtedy przy nim. – Po wszystkich tych latach, kiedy był tak udręczony walką z własnymi demonami, wreszcie znalazł spokój. Było to po nim widać – wyznała. Nie kryła oburzenia, gdy szefowie wytwórni MGM stworzyli alternatywną wersję, według której Tracy zmarł samotnie, a jego ciało znalazła gosposia. Hepburn była tak rozbita, że nie zdołała obejrzeć dzieła po zmontowaniu. Nie przyszła także na pogrzeb – żeby uniknąć skandalu. Ani na premierę filmu – żeby oszczędzić sobie bólu serca. W swojej autobiografii napisała, że był miłością jej życia. Dla niego godziła się na tak wiele kłamstw... Odeszła 29 czerwca 2003 roku. Miała 96 lat. – Nie rozumiem, jak udało mi się wytrwać tak długo bez niego. Ale coś mi mówi, że już wkrótce znowu będziemy razem – powiedziała w jednym z ostatnich wywiadów.

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również