"Mój szef jest idiotą"... Jak przestać się denerwować w pracy i spojrzeć przychylnie na przełożonego
Szef rodem z panoptikum osobliwości? Niekoniecznie jest idiotą. Może po prostu... potrzebujesz do niego psychologicznej instrukcji obsługi?
Fot. 123rf

"Mój szef jest idiotą"... Jak przestać się denerwować w pracy i spojrzeć przychylnie na przełożonego

Sądzisz, że twój szef jest idiotą? A może po prostu twój szef jest inny niż ty? Nawet z trudnym przełożonym da się współpracować, o ile rozpoznasz jego mocne i słabe strony. Oto opracowana przez psychologów instrukcja obsługi czterech typów „szefów idiotów”.

4 rodzaje trudnych szefów

„Przyczyny tego, że niektórzy szefowie są tak beznadziejni, są oczywiście zróżnicowane, ale istnieją pewne schematy i dobrze jest nauczyć się je rozpoznawać”, twierdzi na początku książki „Mój szef jest idiotą” Thomas Erikson, konsultant, ekspert w dziedzinie komunikacji, wykładowca i coach z ponad dwudziestoletnim stażem. Widział setki szefów – w tym takich, których nienawidzili wszyscy podwładni – i doskonale wie, w czym rzecz. Nie zmienisz szefa, musisz nauczyć się z nim pracować tak, by jego trudny charakter miał jak najmniejszy wpływ na efekty twojej pracy i na twoje życie. Po co tracić nerwy? 

Erikson podzielił szefów na typy, wykorzystując stworzony przez amerykańskiego psychologa Wiliama Marstona model DISC – od angielskich słów:

  1. Dominant - szef dominujący – typ czerwony
  2. Influencing - szef inspirujący – typ żółty
  3. Steady - szef stabilny – typ zielony
  4. Cautious - szef rozważny – typ niebieski. 

Model ten od lat z powodzeniem stosowany jest przez specjalistów od zarządzania zasobami ludzkimi w ponad 35 krajach na świecie. Warto pamiętać, że mniej więcej 80 procent ludzi jest „mieszanką” dwóch kolorów, a jedynie co dwudziesty z nas jest „monochromatyczny” w swoich zachowaniach. Sprawdź, jakiego koloru/ kolorów jest twój szef i go ogarnij!

CZERWONY szef idiota

Twój szef jest dominujący, jeśli… jest chorobliwie ambitny, gwałtowny, twórczy, zdecydowany, wybuchowy, nadmiernie kontrolujący, nastawiony na wyniki, nie cierpi, gdy ktoś miesza mu się do roboty (czyli… nie cierpi swoich szefów).

Im wyżej w biurowej hierarchii, tym więcej czerwonych szefów. W górę pcha ich niezaspokojony głód sukcesu oraz pragnienie, żeby ciągle coś się działo. To osobowość alfa, przywódca stada. Musisz posługiwać się językiem konkretów, by do niego dotrzeć, a także uświadomić mu, że bez ciebie i twoich kompetencji ON nie dotrze tam, gdzie chce, czyli na sam szczyt. Jak tego dokonać?

Jak postępować z szefem idiotą typu czerwonego

  1. Skup się na wynikach, nie na relacji. Czerwony szef nie lubi się spoufalać. Najczęściej jest trochę (lub całkiem!) psychopatą, co oznacza, że nie rozumie, czym jest bliskość, przyjaźń, sympatia ani lojalność. Dla niego liczy się tylko interes. Nie marnuj czasu na biurowe small talk czy próby ocieplenia atmosfery, skup się na zadaniach. To zostanie docenione.
  2. Trzymaj tempo. Czerwony szef wiecznie patrzy na zegarek. Gdy prowadzi, prawie zawsze przekracza dozwoloną prędkość. Działa i mówi szybko i tego oczekuje od współpracowników. Jeśli to nie twój styl, powstrzymaj się od deliberacji, wyrażania na głos wątpliwości i zastanawiania się. Zrób to po cichu i powiedz jedynie o swoich wnioskach w kilku zdaniach. Jasno i rzeczowo.
  3. Bądź twarda. Z dwóch powodów: po pierwsze ten typ szefa idioty wyjątkowo chętnie tłamsi pracowników, posuwa się nawet do mobbingu. Im bardziej jesteś potulna, tym łatwiej mu to przyjdzie, on po prostu nie widzi w tym zachowaniu nic złego. Nie jest jednak wcale aż taki głupi: gdy jasno postawisz granice, uszanuje je. Po drugie: typ czerwony to twardziel. Nie lubi mięczaków. Jeśli się postawisz, zyskasz w jego oczach. Zwłaszcza, jeśli zawalczysz o sprawę, w której on nie ma racji, a ty jesteś pewna, że masz. Gdy się o tym przekona, w przyszłości chętniej będzie cię słuchał – zrozumie, że twoje zdanie jest ważne.

ŻÓŁTY szef idiota

Twój szef jest inspirujący, jeśli… jest gadatliwy, towarzyski, kreatywny, spontaniczny, optymistyczny, uwielbia skupiać na sobie uwagę otoczenia, jest elastyczny, lubi rozmawiać i urządzać spotkania, ma wyobraźnię.

Żółty szef robi świetne wrażenie. Jest urodzonym mówcą i negocjatorem, ma charyzmę. Nic dziwnego, że robi karierę we wszystkich tych miejscach, w których rozmawianie z innymi ludźmi i układanie sobie z nimi relacji jest kluczowe (przede wszystkim w handlu, ale też dużych korporacjach). Niestety, jego podwładni szybko dostrzegają, że król jest nagi… Co innego opowiadać i snuć wizje rozwoju, a co innego – rozwijać się. Pokaż swojemu szefowi drogę do rozwoju, a pokocha cię miłością szczerą i głęboką.

Jak postępować z szefem idiotą typu żółtego

  1. Rozbudź w nim entuzjazm. Bo żółci niczego nie boją się tak bardzo, jak nudy i stagnacji. Gdy chcesz mu coś „sprzedać”, zadbaj przed swoim wystąpieniem o odpowiedni poziom energii. Często używaj sformułowań typu: „to rozwiązanie nieznane na rynku”. „takie podejście jest nowatorskie”, „zrobilibyśmy to jako pierwsi”. Jednocześnie nie wdawaj się przesadnie w szczegóły, bo żółtego interesuje tylko ogólna wizja, detale techniczne śmiertelnie go nużą, a poziom koncentracji u tego szefa spada szybciej niż u pozostałych typów!
  2. Zorganizuj go. Żółty działa impulsywnie, na chybił trafił. Notorycznie zapomina, co powiedział, mylą mu się daty i godziny. Nie widzi w tym problemu, w przeciwieństwie do ciebie. Byłoby idealnie, gdybyś mogła przekonać go do tworzenia harmonogramów, diagramów, które miałby powieszone nad biurkiem. Wpisuj mu daty spotkań do kalendarza Google’a. Na początku każdego maila w dwóch zdaniach podsumuj, co ustaliliście do tej pory (nie licz, że zajrzy w historię – to takie nudne!).
  3. Uszanuj jego uczucia. Ten typ szefa idioty bezgranicznie polega na własnej intuicji i emocjach., Nieustająco tłumaczy ważne decyzje „nosem”, przeczuciem czy wrażeniem. Nie podważaj tego typu argumentów. Przeciwnie, sama staraj się wykorzystać pewne sformułowania, by twoje tezy wydawały się żółtemu bardziej pociągające. Zamiast mówić: „jak podpowiada logika”, powiedz: „czuję, że to właściwa decyzja”. Nigdy się z nim nie kłóć: nie cierpi konfliktów, chce, żeby wszyscy go lubili. Wykorzystaj znaną technikę: w pierwszym zdaniu w pełni zgódź się z tym, co powiedział twój szef („Ma pan absolutną rację twierdząc, że…”), w drugim wyłóż to, co naprawdę masz na myśli: „…i właśnie dlatego musimy wybrać inną drogę, odwołać się do zupełnie nowego sposobu”. On i tak usłyszy tylko to, co na początku: jest szalenie łasy na komplementy, nieustająco szuka potwierdzenia własnej wartości. Zgodzi się z całą resztą bez mrugnięcia okiem – przecież nawet nie słuchał!

ZIELONY szef idiota

Twój szef jest stabilny, jeśli… jest stabilny emocjonalnie, cierpliwy, dyskretny w przeżywaniu własnych stanów emocjonalnych, nieco wycofany, dokładny aż do granic absurdu, przesadnie skromny.

To niesamowite, że zielony został twoim szefem i w ogóle, czyimkolwiek szefem! Uwielbia nie wyróżniać się z tła. Lojalność i solidarność znajdują się wysoko na skali jego osobistych wartości. Będzie stał murem za swoim zespołem i raczej wyrzuci sam siebie, niż zredukuje kogoś z was. Ale… wbrew pozorom, nie jest wcale ideałem szefa. Ma problem z podejmowaniem decyzji, ryzyka i rozwiązywaniem konfliktów. W rezultacie dość często pozwala sobą rządzić osobom, które niekoniecznie się do tego nadają. Na szczęście, da się to szybko naprawić.

Jak postępować z szefem idiotą typu zielonego

  1. Podnieś jego samoocenę. Najbardziej na świecie zielony szef boi się zrobienia czegokolwiek i podjęcia decyzji, bo ma świadomość, że może ona być zła. W rozmowie, w trakcie narady, rozwiej jego obawy. Przypomnij, ile razy dobrze wybierał. Podaj wszystkie argumenty przemawiające za rozwiązaniem, które on chciałby zaproponować. Zapewnij, że wy, zespół, kryjecie jego plecki. I że lubicie z nim pracować. To całkowicie go przekona.
  2. Nie spiesz się. Jeśli chcesz zaproponować duże zmiany, masz pod opieką duży projekt, musisz przekonywać zielonego krok po kroczku. Na małej patelni usmażysz nawet rekina, o ile oczywiście pokroisz go wcześniej na kawałki. Tak samo jest z tym typem szefa idioty. Odsłaniaj mu swój plan po kolei, oswajaj go. Staraj się nie okazywać niecierpliwości. Na słowa: „Musimy się zdecydować natychmiast. Potrzebuję twojej odpowiedzi na już” zielony szef zareaguje paniką, zamknie się w gabinecie albo wycofa do wewnętrznego świata ciszy. Lepiej zabrzmi w jego uszach: „To bardzo ważna kwestia. Co sądzisz, żebyśmy omówili ją jeszcze przed weekendem?”.
  3. Pytaj go o zdanie. Po pierwsze, utwierdzasz go w ten sposób w przekonaniu, że jest kimś istotnym, a być może nawet – nadającym się na stanowisko, które zajmuje. Po drugie, zielony często na głos myśli, więc możliwość wygadania się pozwoli mu uporządkować mętlik w głowie. Po trzecie, zielony lepiej funkcjonuje w luźnej, koleżeńskiej atmosferze. Po czwarte, ten typ szefa idioty rzadko wypowiada na głos słowa krytyki. Woli się uśmiechać łagodnie lub milczeć, co możesz mylnie wziąć za oznakę aprobaty dla swojego pomysłu, a potem – srogo się zawieść. Pozwól mu się wygadać. Niczego nie sugeruj, nie zadawaj pytań zamkniętych: „Nie sądzisz, że to rozwiązanie jest lepsze?”, bo on będzie czuł się zapędzony w kozi róg. Wybieraj pytania otwarte: „Jak sądzisz, które rozwiązanie jest lepsze? A co uważasz o moim pomyśle?”. Słuchaj uważnie i stwórz atmosferę akceptacji i zrozumienia. Twój szef się w tobie zakocha, a wtedy przepchniesz każdy swój projekt.

NIEBIESKI szef idiota

Twój szef jest stabilny, jeśli… ma umysł analityczny, posługuje się logiką, rzadko słucha swoich emocji, bywa powolny i metodyczny, jest perfekcjonistą, czasem zdaje się niepewny swego, zmienia decyzję, lubi zbierać informacje.

Niewątpliwie jest wybitnie kompetentny w waszej branży – zapewne jest to coś z sektora IT, finansów, techniki, choć niebiescy zdarzają się też wśród lekarzy, adwokatów i urzędników państwowych. Problemem jest to, że nie umie zarządzać zespołem i zbyt ambitnie podchodzi do zadań: chce uzyskać efekt idealny i, niestety, od ciebie oczekuje tego samego. Nie trafia do niego popularna teza, że ideałów nie ma. Cóż. Trzeba spróbować jakoś poradzić sobie z jego perfekcjonizmem.

Jak postępować z szefem idiotą typu niebieskiego

  1. Udowodnij, że i ty jesteś kompetentna. Jeśli masz mu coś zaprezentować, dobrze się przygotuj. Tu nie da się iść na żywioł, jak przy żółtym szefie, albo przelecieć wszystko po łebkach, jak z wiecznie śpieszącym się czerwonym. Liczą się szczegóły. Dogłębne zrozumienie tematu. Umiejętność wyłożenia swoich racji w sposób jasny i logiczny. Przydadzą się wszelkiego rodzaju pomoce naukowe: wykresy, diagramy, foldery. Bardzo ważne: ten typ szefa nie toleruje szachrajstwa. Jeśli czegoś nie wiesz, nie ściemniaj, nie staraj się zmienić tematu, bo bardzo stracisz w jego oczach. Powiedz: „Celna uwaga. Jeszcze nie znam tych detali, ale daj mi dwie godziny, a będę miała dla ciebie przygotowane wszystkie dane, o które pytasz”.
  2. Płyń do brzegu. I zachęcaj do tego niebieskiego szefa. Jest więcej niż prawdopodobne, że zaraz na początku dużego projektu zakopie się w potencjalnie nieistotnych szczegółach. Nie umie nadawać sprawom priorytetów. Jeśli widzisz, że łapiecie opóźnienie, delikatnie przypomnij o terminach: ten ostateczny jest nieprzekraczalny, ale, żeby był jednak osiągalny dla waszego zespołu, musicie dotrzymywać mniej istotnych deadline’ów na ukończenie poszczególnych składowych owego projektu. Inaczej przepadliście. „Jak, twoim zdaniem, moglibyśmy przyspieszyć?”, zapytaj. Być może niebieski szef idiota nie zna Matrycy Eisenhowera, zgodnie z którą każde zadanie można umieścić na jednej z dwóch osi: Ważne – Nieważne, Pilne - Niepilne. Ważne i pilne wszyscy robimy od razu, ale… często potem rzucamy się do nieważnych, ale pilnych, zapominając o ważnych i niepilnych. Nieważne i niepilne można wykreślić.
  3. Nie spoufalaj się. Niebiescy w podejściu do ludzi i zadań są trochę podobni do czerwonych: pracownicy są środkiem do celu, zadania są ważniejsze. Niebieski szef jest zdystansowany, chłodny, sprawia wrażenie nieludzkiego. Porzuć pomysł ocieplania jego wizerunku, nie staraj się poznać jego drugiej, bardziej ludzkiej twarzy (zapewne nie ma jej nawet dla najbliższych). Natomiast, jeśli masz już dosyć jego krytykanctwa, umów się z nim na spotkanie i powołaj na twarde dane naukowe: naukowcy opracowali matematyczną złotą proporcję krytyki do pochwał i wynosi ona 1: 3 w biurze (i 1:5 w domu, gdzie chcemy się czuć bardziej kochani i podziwiani). Jeśli ta proporcja jest zachwiana, krytyka po prostu przestaje działać, bo nikt nie bierze jej do siebie! Ten argument trafi do niebieskiego. Proporcja? Matematyka? Naukowcy? To przecież jego świat!

Nikt nie rodzi się szefem. To rola, której trzeba się nauczyć. Najlepszymi nauczycielami są, oczywiście, podwładni. Pomóż swojemu przełożonemu stać się lepszym szefem. A szybko dostrzeżesz, że… wcale nie jest takim idiotą!

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również