Wrocław wyraźnie zaznacza swoją obecność na kulinarnej mapie Europy. W tegorocznym przewodniku Michelin znalazło się aż 28 restauracji z miasta, a wśród nich ODRé - francuski fine casual nad Odrą, który pojawił się w zestawieniu zaledwie sześć miesięcy po otwarciu. Dziś jest jednym z miejsc, które pokazują, że współczesna kuchnia francuska może być wyrafinowana i swobodna jednocześnie.
To nie jest jednak restauracja, która próbuje stworzyć we Wrocławiu kopię paryskiej brasserie. ODRé bierze z francuskiej kultury kulinarnej coś znacznie ważniejszego niż dekoracyjne cytaty: przyjemność niespiesznego spotkania przy stole. Jest tu otwarta kuchnia, krótkie menu i atmosfera, która nie wymaga od gości szczególnej okazji, by wpaść na kolację. Francuska joie de vivre łączy się z rytmem miasta stu mostów.
Sercem ODRé pozostaje kuchnia. Menu czerpie z francuskiej tradycji, ale nie traktuje jej jak zamkniętego zbioru przepisów. Klasyczne smaki otrzymują współczesną formę, a obok francuskich produktów pojawiają się regionalne składniki. Przykłady? W karcie można znaleźć m.in. zupę cebulową z gruyère, bouillabaisse z owocami morza i pstrągiem, ślimaki z czosnkiem i ziołami czy tartlet z kozim serem i agrestem.
To właśnie ten dialog między Francją a Dolnym Śląskiem wydaje się jednym z najciekawszych elementów konceptu. Zamiast odtwarzać Paryż, ODRé tworzy własne interpetacje. Za tę wizję odpowiadają chef exécutif Odré Mateusz Konieczko i sous-chef de cuisine Dawid Zimny. Konieczko wnosi doświadczenie zdobywane w europejskich kuchniach – od Normandii i Courchevel po pracę na prywatnych jachtach na Morzu Śródziemnym. Zimny przez lata współtworzył kuchnię wrocławskiego Campo, a dziś wykorzystuje znajomość lokalnego rynku i zaufanych dostawców. Ich duet łączy więc francuski warsztat z mocnym zakorzenieniem we Wrocławiu.
ODRé ma jeszcze jeden atut: atmosferę. Zamiast dystansu charakterystycznego dla najbardziej formalnych restauracji, postawiono tu na bliskość. Stoły ustawiono w stosunkowo niewielkiej odległości od siebie, centralne miejsce zajmuje bar, a otwarta kuchnia pozwala obserwować pracę zespołu. Granica między zapleczem a salą zostaje celowo zatarta.
Także wnętrze nie próbuje krzyczeć „francuska restauracja”. Projekt pracowni P2PA opiera się na prostocie, kontrastach materiałów i reinterpretacji charakterystycznej dla Francji witryny typu brasserie façade. Restauratorzy i właściciele ODRé - Krystian Bruź i Maciej Mazur doskonale wiedzą, że francuski styl życia nie polega przecież wyłącznie na tym, co znajduje się na talerzu. Równie ważne jest to, jak spędzamy czas przy stole.
To wszystko składa się na koncept, który dobrze wpisuje się w nowy obraz Wrocławia. Miasta, które jeszcze niedawno dopiero budowało swoją pozycję na gastronomicznej mapie, dziś ma 28 restauracji w przewodniku Michelin. ODRé jest częścią tej zmiany i proponuje własną interpretację francuskiej sztuki kulinarnej. Główne role grają tu dobry produkt, precyzja, światło, rozmowa i atmosfera, w której chce się zostać przy stole odrobinę dłużej. I być może właśnie dlatego francuska restauracja nad Odrą wydaje się tak naturalna. Paryż jest tu inspiracją, a nie scenografią. Resztę dopowiada Wrocław.