Kultura

Najlepsze współczesne seriale o singielkach. Większość tytułów znajdziesz na platformie Netflix

Najlepsze współczesne seriale o singielkach. Większość tytułów znajdziesz na platformie Netflix
Kadry z seriali 'Fleabag', 'Russian Doll' oraz 'Facet na święta'.
Fot. Album Online/East News/mat. prasowe Netflix

Bezdzietne singielki nie mają zbyt licznej reprezentacji w serialach, ale jeśli już się w nich pojawiają, to zwykle na długo zapadają w pamięć. Oto subiektywna lista najlepszych współczesnych produkcji opowiadających o ciekawych kobietach, które nie dały się zamknąć w "klatce związku".

Bezdzietne singielki nie są ulubienicami twórców seriali. Znajdujemy je zazwyczaj na obrzeżach serialowego uniwersum, w rolach drugo- i trzecioplanowych. Rzadko grają pierwsze skrzypce. Większość ekranowych bohaterek uwikłana jest w skomplikowane relacje rodzinne. Każda z nas bez trudu wymieni produkcje opowiadające o losach żon, wdów, matek czy rozwódek z bagażem trudnych doświadczeń. Takie postacie na oko wydają się ciekawsze i prawdziwsze niż stereotypowa singielka mająca skomplikowaną relację jedynie z kotem. Złożony status rodzinny to użyteczny topos – może stanowić koło zamachowe historii, bezcenne źródło tragikomizmu albo pretekst do barwnej charakterystyki postaci. Fabularny samograj! Nic dziwnego, że scenarzyści tak chętnie po niego sięgają. 

Jeśli chcą stworzyć pełnokrwistą postać singielki, mają utrudnione zadanie. Muszą mierzyć się nie tylko z płaskim stereotypem "starej panny z kotem", ale przede wszystkim z wykreowanym przez komedie romantyczne i brutalnie zbanalizowanym wizerunkiem "panny na wydaniu". Jak pisze Mona Chollet w znakomitej książce "Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet", przez długie lata bycie panną oznaczało odgrywanie roli rekwizytu stojącego na półce. W komedii romantycznej chodzi o to, by po ten "rekwizyt" ktoś sięgnął, a napisom końcowym towarzyszyły podniosłe takty "Marszu Mendelssohna". Jakby celem życia każdej singielki było wejście w związek, a wszelkie atuty ciała i ducha służyły jedynie autopromocji niezbędnej na matrymonialnym rynku.

 

Mimo tych ograniczeń serialowym twórcom od czasu do czasu udaje się stworzyć porywającą, wielowymiarową postać singielki, czasami tak atrakcyjną, że wyrasta na ikonę pokolenia, jak choćby Samantha Jones, jedna z bohaterek "Seksu w wielkim mieście". Odporna na romantyczne złudzenia, lubiąca seksualne eksperymenty, z trzeźwym podejściem do związków wydawała się najrozsądniejsza z grona nowojorskich przyjaciółek i najbardziej wyzwolona. Do dziś uchodzi za patronkę kobiet, które uważają, że tę najważniejszą relację w życiu tworzymy nie z mężczyzną, ale same ze sobą. Kolejną ciekawą postacią w gronie serialowych singielek była Maggie O’Connel z "Przystanku Alaska". Krótka fryzura typu pixi, kraciasta koszula i licencja pilota czyniły z niej sztandarowa feministkę lat 90. Jednak Maggie była singielką nie z wyboru, ale dlatego że ciążyło nad nią oryginalne fatum. Wszyscy mężczyźni, z którymi się wiązała, prędzej czy później ginęli w tragicznych okolicznościach. O’Connel zaczęła więc unikać romantycznych związków, a mężczyźni zaczęli unikać O’Connel. Twórcy serialu zabawili się w ten sposób starym jak świat motywem męskich lęków przed silnymi, niezależnymi kobietami.

Mogłabym wymienić jeszcze kilka kultowych pozycji o singielkach: "Ally McBeal", "Przyjaciele", "Szminka w wielkim mieście", "Dziewczyny"...Ale to przeszłość. Spójrzmy, jak dzisiaj wypadają w serialach kobiety, które wzorem Glorii Steinem nie chcą "dać się żywcem zamknąć w klatce związku". Mają nieliczną, ale silną i ciekawą reprezentację.

 "Fleabag" - Phoebe Waller-Bridge opowiada antyromantyczną historię

"Fleabag" to znakomity angielski serial o singielkach, który możemy interpretować na wiele sposobów, również poprzez status głównej bohaterki (w tej roli twórczyni serialu, Phoebe Waller-Bridge). Odkryjemy w nim wówczas zjadliwą antykomedię romantyczną. Już tytuł serialu podejmuje grę ze stereotypem starej panny. "Fleabag" to w dosłownym tłumaczeniu "wór pcheł", lecz w języku angielskim w ten sposób określa się osoby nieprzyjemne, niedbające o wygląd i zasługujące na współczucie. Wypisz, wymaluj singielka – w potocznym mniemaniu brzydula, kobieta sfrustrowana i żałosna, ale także współczesna czarownica, nieprzejmująca się tradycyjnymi wymogami wpisanymi w kobiecą rolę. Fleabag, choć krucha i czarująca, bywa też dosadna, wulgarna i bezwstydna. Łamie wszystkie zasady obowiązujące "pannę na wydaniu" – nie stara się być ani miła, ani ładna. Jest sobą, podczas gdy ludzie wokół niej za wszelką cenę próbują wpasować się w rządzące społeczeństwem schematy, jak choćby jej siostra, posiadaczka "dwóch dyplomów, męża i płaszcza Burberry".

Jednak antyromantycznych tropów w tym angielskim serialu o singielkach znajdziemy więcej! Serialowa singielka, zamiast kotem, opiekuje się świnkami morskimi, ma przyjaciółkę od serca – ale martwą, zamiast randkować, umawia się na ostry seks, mężczyźni wokół niej to mazgaje, a jej wybranek nosi koloratkę... Fleabag masturbuje się, ogląda pornografię i tęskni za bliskością, która w prawdziwym, a więc nieromantycznym świecie bywa bolesna, rozczarowująca albo nieosiągalna. Odrzuca więc złudzenia, a gdy poczuje chęć ucieczki w bezpieczne ramiona ekspartnera, uzna, że musi "wyjeździć" to uczucie. I nie chodzi jej przy tym o jazdę konną! "Fleabag" odziera nas z romantycznych złudzeń, wydobywa na światło dzienne wszystkie niedoskonałości bycia we dwoje, demitologizuje miłość, ale nie odbiera nadziei... W jednej z głównych ról Olivia Colman!

Serial "Fleabag" dostępny jest na platformie Prime Video.

"Facet na święta" - Ida Elise Broch próbuje poluzować gorset cudzych oczekiwań

Ta norweska produkcja również nawiązuje do schematu komedii romantycznej, robi to jednak subtelniej i mniej wywrotowo niż dzieło Phoebe Waller-Bridge. Serial "Facet na święta" opowiada historię trzydziestoletniej singielki Johanne (w tej roli Ida Elise Broch), która tuż przed świętami Bożego Narodzenia boleśnie przekonuje się o tym, że świat został stworzony dla dwojga. Nawet piżamy w świąteczne wzory sprzedawane są w romantycznym dwupaku. Kobieta bez mężczyzny i bez dziecka w oczach społeczeństwa skoncentrowanego na rodzinie jest niewidoczna i nieważna. Można ją traktować jak smarkulę, strofować, instruować, jak ma żyć, wciskać jej dodatkowe dyżury i pouczać, by "otworzyła się na miłość, a nie tylko na karierę".

Serial zgrabnie żongluje stereotypami związanymi z "nieuregulowanym statusem związku", dobitnie pokazując, jak bardzo utrudniają kobietom życie. Przekonująco odmalowuje też samotność i alienację singielki otoczonej wianuszkiem mam i żon, rozgadanych o partnerach, randkach, seksie, dzieciach, kolkach, orgazmach i obrzmieniach piersi... I tutaj, podobnie jak we "Fleabag", tradycyjna koncepcja miłości oraz ufundowanej na niej rodziny zostaje podważona, a przynajmniej potraktowana nieufnie. "Nie warto ryzykować z gościem, o którego nasieniu ani finansach nic nie wiesz", radzi Johanne jedna z doświadczonych przyjaciółek, obnażając transakcyjny charakter niektórych (wielu?) damsko-męskich związków.

W tym świetnym serialu dla singielek bohaterka obawia się samotności, ale nie chce układać sobie życia pod dyktando innych. Uparcie, choć z różnym skutkiem, próbuje poluzować gorset cudzych oczekiwań, w czym sekunduje jej buntownicza osiemdziesięciolatka, ekspertka od życia po swojemu. Choć serial garściami czerpie z kina gatunkowego, ma w sobie świeżość, urok i skandynawską lekkość, a postać Johanne jest tak czarująca i bezpretensjonalna, że trudno się do niej nie przywiązać. A co z tytułowym facetem na święta? No cóż… Johanne, szukając go, znajdzie coś znacznie cenniejszego...

Serial "Facet na święta" dostępny jest na Netflix.

 "Russian Doll" - Natasha Lionne za sprawą kota wpada w pętlę czasu

Nadia Vulvokov (grana przez Natashę Lionne), bohaterka tego niezwykłego serialu dla singielek, w sposób najbardziej krańcowy ucieleśnia wzorzec kobiety niezależnej. Ta nowojorska programistka, buntowniczka i mizantropka w dniu 36. urodzin ulega wypadkowi, by ocknąć się… w dniu 36. urodzin, w designerskiej toalecie swojej  przyjaciółki, skąd przed chwilą wyszła. Po czym ulega wypadkowi, by znów ocknąć się w upiornej toalecie... I tak w kółko. Aby zrozumieć, co się dzieje, Nadia musi przeanalizować swoje życie równie skrupulatnie, jak analizuje kody źródłowe, ale przede wszystkim musi skonfrontować się ze swoimi upiorami. A tych ma sporo! Wychowana przez niezrównoważoną psychicznie matkę, skrajnie samotna, stawiana w ekstremalnie trudnych sytuacjach opancerzyła się, żeby przetrwać. Emocje tłumi alkoholem i narkotykami, preferuje przygodny seks, nie radzi sobie z bliskością, nie chce się przywiązywać.

"Ograniczenia to więzienie" – mówi w jednym z pierwszych odcinków. Rasowej singielce musi towarzyszyć niekoniecznie rasowy kot – w "Russian Doll" wabi się Owsianka i jest miejskim włóczykijem, równie kapryśnym i niezależnym, jak jego przyszywana właścicielka. To przez niego Nadia po raz pierwszy ulega wypadkowi i zapętla się w czasie. Zapewne nie przez przypadek. Kot w kulturze symbolizuje wolność i skrajny indywidualizm. Samotność. Chadzanie własnymi ścieżkami. Dla bohaterki "Russian Doll" ta kombinacja upodobań okazuje się destrukcyjna, nie pozwala jej dojrzeć i rozwinąć skrzydeł. Aby wyrwać się z czyśćca nieustannych zmartwychwstań i ruszyć naprzód, Nadia musi przełamać mizantropijne schematy rządzące jej życiem i otworzyć się na ludzi.

Serial "Russian Doll" dostępny jest na platformie Netflix.

"The Fall" - Gillian Anderson, czyli singielka level master

Ten znakomity serial kryminalny na Netflix dostał niedawno drugie życie. I bardzo dobrze! Warto go obejrzeć z wielu powodów, ale przede wszystkim dla głównej bohaterki granej przez rewelacyjną Gillian Anderson. Choć produkcja pochodzi z 2013 roku, ukazuje bardzo współczesną postać, singielkę level master – dojrzałą, pewną siebie, niewzruszoną (choć nie bezduszną), świadomą swych pragnień i możliwości. Poznajemy ją, gdy przyjeżdża do Belfastu objąć nadzór nad śledztwem w sprawie seryjnego mordercy. Już z pierwszych scen dowiadujemy się, że inspektor Stella Gibson (w tej roli Gillian Anderson) to profesjonalistka w każdym calu, ale jednocześnie kobieta z krwi i kości. Podpatrujemy ją w najintymniejszych chwilach, w łazience i w sypialni; obserwujemy, z jaką powściągliwością uwodzi kochanków na jedną noc, jak z żelazną konsekwencją panuje nad emocjami...

Słabi i histeryczni są w serialu "The Fall" mężczyźni – ulegają namiętnościom, zawodzi ich intelekt, nie radzą sobie z uczuciami czy pokusami. Stella ma nad nimi przewagę, ponieważ doskonale zna samą siebie i po mistrzowsku potrafi się kontrolować. Umiejętnie korzysta też z kobiecych atutów. Podkreślony perfekcyjnym strojem seksapil czy nisko ustawiony głos mogą być zarówno pancerzem, jak i orężem w walce o sprawczość i niezależność. Bo tego właśnie pani inspektor potrzebuje najbardziej – samostanowienia. Bohaterka serialu "The Fall" nie tęskni za bliskością, nie boi się samotności, nie przejmuje się oczekiwaniami innych. Pewnie kroczy własną drogą, odważnie stawiając czoła nie tylko okrutnemu mordercy i nieprzewidywalnym mężczyznom ze swojego otoczenia, ale także własnym demonom.

Serial "The Fall" dostępny jest na platformie Netflix.

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również