Randka to wprawdzie nie egzamin z dobrych manier, jednak pierwsze spotkanie może dużo powiedzieć o klasie człowieka. Są takie zachowania, które pozostawiają nienajlepsze wrażenie.
Żadna z nas nie oczekuje dziś, że przed randką mężczyzna przyjedzie po nas limuzyną pod dom albo że będzie na powitanie całował po rękach, jak w czasach naszych dziadków. Większość sztywnych reguł etykiety rodem z minionej epoki odeszła do lamusa, jednak pewne zasady dobrego wychowania wciąż obowiązują. Sposób, w jaki traktuje nas partner i jak się zachowuje, szybko zdradzi, czy jest osobą z klasą. Natomiast lekceważenie przez niego podstawowych zasad to czerwone flagi, które mogą świadczyć o tym, że w przyszłości taki mężczyzna nie będzie traktował swojej partnerki z szacunkiem. I być może warto zastanowić się, czy to na pewno ktoś dla nas…
Każdemu zdarza się spóźnić. Wiadomo - korki, nieprzewidziane sytuacje losowe… Najważniejsze, to uprzedzić, że szykuje się kilku- kilkunastominutowy poślizg. I przeprosić w pierwszych słowach. Jeśli mężczyzna tego nie robi, tylko na przykład niedbale rzuca: „Długo czekasz?”. „Już jestem, możemy wchodzić”, świadczy o tym, że widzi tylko czubek własnego nosa, nie szanuje cudzego czasu, a wreszcie – nie szanuje kobiety, z która się umówił.
Podarowanie bukietu kwiatów to miły gest. Ale…łatwo tu o faux pas. Bukiet powinien być zawsze wręczany bez papieru ochronnego i – co mogłoby się wydawać oczywiste – kwiatami, a nie łodygami do góry.
Z wręczaniem kwiatów wiąże się jeszcze jedna ciekawostka, a zarazem szczegół świadczący o uważności partnera. Przyjęło się, że podczas randki daje się bukiety złożone z nieparzystej ilości – 5, 7, 15… kwiatów, ponieważ w polskiej tradycji parzysta liczba zarezerwowana jest raczej na smutne okazje. Warto zwrócić też uwagę na kolor, za którym kryje się symboliczne znaczenie. Czerwony oznacza miłość i namiętność, różowy - sympatię i przyjaźń, a żółty kojarzony jest z zazdrością. Może warto zadać sobie pytanie, jaki komunikat on chce nam wysłać?
Mamy, owszem równouprawnienie, jednak gesty takie, jak otwarcie przed kobietą drzwi, przepuszczenie jej pierwszej w przejściu, podanie płaszcza są wspaniałą wizytówką kulturalnego mężczyzny – a ich brak świadczy o pewnym braku ogłady. Co ciekawe, zasady savoir vivre określają nawet dokładnie, po której stronie powinien iść mężczyzna podczas spaceru. Z reguły zajmuje miejsce po naszej lewej stronie, chyba, że po tej drugiej znajduje się zagrożenie, np. na przykład ruchliwa ulica – wówczas mężczyzna „odgradza” partnerkę od potencjalnego niebezpieczeństwa, okazując w ten sposób uważność i troskę o jej bezpieczeństwo. Czy twój facet zwraca na takie szczegóły uwagę?
https://twojstyl.pl/artykul/szarmancki-czyli-jaki-10-cech-nowoczesnego-taktownego-mezczyzny,aid,10710
Nie dość, że nie zaczeka aż partnerka usiądzie (nie wspominając o tym, że powinien przysunąć jej krzesło), zasiada przy stole, wybierając miejsce, które mu odpowiada. Zdarzyło mi się kiedyś spędzić cały wieczór z widokiem na ścianę, podczas gdy mój towarzysz z zaciekawieniem obserwował to, co działo się na sali i nawet rzucał na ten temat żartobliwe uwagi. Kulturalny mężczyzna poda kobiecie kartę, zapyta na co ma ochotę, może coś zasugerować, o ile zna ten lokal. Jednak w żadnym wypadku nie podejmuje decyzji za nią. Jeśli, nie pytając o zdanie, ordynuje: „dla nas butelka gazowanej wody i czerwone wino”, to sygnał, że brak mu kultury osobistej.
Coraz częściej zdarza się, że podczas wspólnych wyjść do restauracji każdy płaci za siebie. Zgodnie z zasadami savoir-vivre’u rachunek powinna pokryć osoba, która zaprosiła na randkę, jeśli więc inicjatywa wyszła od mężczyzny, to on powinien sięgnąć po portfel. Na pierwszej randce taki gest przejęcia rachunku wciąż bywa odbierany jako wyraz klasy – o ile nie towarzyszy mu poczucie przymusu czy demonstracja wyższości. Liczy się też sposób, w jaki zareaguje, gdy zaproponujesz podzielenie kwoty. W złym guście jest nerwowego targowania się o to, kto zapłaci.