Relacje

Sposób na narcyza: jak go rozpracować i ułożyć z nim relacje? Rozmawiamy z ekspertką

Sposób na narcyza: jak go rozpracować i ułożyć z nim relacje? Rozmawiamy z ekspertką
Jak rozpoznać narcyza? Ekspertka zdradza sposób na narcyza
Fot. 123rf

Narcyz jest mistrzem suspensu. Umie sprawiać, że żyjesz w napięciu, bo nigdy nie wiesz, czy zostaniesz czule pogłaskana, czy odepchnięta z dezaprobatą. Relacje ze skoncentrowanym na sobie narcyzem, niezależnie czy jest rodzicem, szefem, partnerem, to emocjonalna huśtawka. O tym, jak w takim układzie zadbać o siebie, mówi Julie L. Hall, autorka książki "W cieniu narcyza" i specjalistka od osób z osobowością narcystyczną.

Twój STYL: Podobno nasza cywilizacja sprzyja tworzeniu osobowości narcystycznej. Wszyscy jesteśmy trochę narcyzami?

JULIE HALL: Jesteśmy silniej niż inne pokolenia skoncentrowani na sobie, nieustająco się porównujemy i zastanawiamy, czy jesteśmy dość atrakcyjni, kompetentni, wartościowi. Zadręczamy się wątpliwościami na swój temat. Ale to nie znaczy jeszcze, że jesteśmy narcyzami, czyli osobami dotkniętymi zaburzeniem osobowości. Szacuje się, że do tej kategorii należy sześć procent społeczeństwa. To sporo. Prawie każdy miał do czynienia z narcyzem – w rodzinie, domu, pracy. I się sparzył. Bliskie relacje z takimi ludźmi są parzące i traumatyczne. Cechą narcyza jest zdolność do subtelnej przemocy: bolesnej i raniącej dla ich ofiar, a mało widocznej dla postronnych obserwatorów. Zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z narcyzem ukrytym.

Jak rozpoznać taką osobę?

Narcyz ukryty manipuluje ludźmi za pomocą milczenia, subtelnie okazywanej dezaprobaty, fałszywej skromności, a nie dramatycznych scen, jak robi to narcyz ekshibicjonistyczny. Wspólnym mianownikiem obu jest megalomania, brak umiejętności współodczuwania i ochrona swojego wizerunku za wszelką cenę jako główny motyw działań. Narcyz, który czuje, że jego wizerunek jest zagrożony, zrani, upokorzy, wpędzi w poczucie winy najbliższe mu osoby, nie licząc się z ich uczuciami. I zrobi to w tak szczególny sposób, że jego ofiara, choć poraniona, będzie się zastanawiać, czy to może z nią coś jest nie tak.

Jak to możliwe?

Narcyz potrafi sprawić, że otoczenie widzi w nim osobę nadzwyczajną, oryginalną i błyskotliwą. Jego ofiarami są ci, z którymi ma bliskie relacje. Deprecjonuje ich i atakuje, ściąga w dół dezaprobatą. Ten dysonans rodzi ciągłą wątpliwość: skoro wszyscy wokół uważają go za cudownego człowieka, może to moja wina, że tak źle się przy nim czuję? Znam dobrze ten mechanizm, bo jestem dzieckiem narcyzów, choć latami nie byłam tego świadoma.

 

Dotąd wydawało mi się, że narcyza łatwo zdemaskować.

Niekoniecznie. Wielu z nich świetnie się kryje. Na pierwszy rzut oka nie pasują do charakterystyki tego zaburzenia. Nikt nie przyznaje otwarcie, że fantazjuje o własnej wielkości, cieszy się z cudzego nieszczęścia lub czerpie satysfakcję z manipulowania ludźmi. Ale zdradzają ich drobiazgi. W praktyce terapeutycznej wysłuchałam tysięcy historii o narcyzach i wyodrębniłam kilka dziwactw, które mogą sugerować, że mamy do czynienia z taką osobą. Narcyzi często mają zaburzony stosunek do jedzenia: obżerają się albo nie dojadają, co wiąże się z ich obawami związanymi z wyglądem, wypieranym wstydem i potrzebą kontroli. Gdy idą z kimś, lubią wyprzedzać tę osobę choćby o pół kroku. To u nich jak odruch. Nie potrafią dawać prezentów tak, by cieszyły i sugerowały obdarowanemu: "jesteś dla mnie ważny". Albo wręczają byle co, albo dają coś absurdalnie kosztownego w byle jaki sposób. Jeśli uda im się przy tym zranić uczucia drugiej osoby, są w siódmym niebie, bo...

...czują się wtedy ważni?

Tak. Narcyz myśli: "Skoro umiem cię dotknąć do żywego, to jakże istotne miejsce muszę zajmować w twoim świecie?!". Większość totalitarnych przywódców, tyranów i dyktatorów to patologiczni narcyzi, którzy stosują ten sam mechanizm, tyle że wobec całych narodów. Uwielbiają wprowadzać ludzi w stan dygotu, niszczyć ich nadzieje, oczekiwania na coś pozytywnego. Wtedy czują, że są centrum wszechświata i tak nadają sobie wartość. Narcystyczny szef wezwie na dywanik pracownika, który ma odebrać nagrodę za osiągnięcia – najchętniej w dniu jej wręczenia. Komunikat: "nie myśl sobie, że coś znaczysz, dla mnie jesteś nic niewart", to jego ulubione narzędzie. Narcyz nie cierpi, gdy ktoś odnosi przy nim sukces, bo czuje zazdrość, uważa, że to go unieważnia, przyćmiewa. Narcyza można też zdemaskować... grając z nim w planszówkę. Ktoś taki nie ma dystansu do siebie, traktuje zabawę śmiertelnie poważnie: grozi innym graczom, szantażuje ich emocjonalnie, żąda dla siebie wyjątków i specjalnych reguł. Jego zachowania są niewspółmierne do sytuacji. Gdy przegra w monopol, obrazi się i oskarży partnera w grze o wrogość, będzie go dręczył posądzeniami o nielojalność. Narcyzi to mistrzowie odwracania kota ogonem – kłamiąc, oskarżają drugą stronę o kłamstwo. Raniąc, epatują bólem z powodu ich rzekomego zranienia. Osoby w ich bliskim otoczeniu żyją w poczuciu udręczenia, bo w każdym narcyzie ukryty jest wytrawny manipulant i oprawca.

Cały wywiad przeczytasz w lutowym wydaniu Twojego STYLu. 

st_02_001_MAXI

 

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również