Jest w nich coś, co natychmiast przyciąga uwagę: rytmiczny układ toczonych elementów, przypominających korale nawleczone w idealnym porządku…
Motyw ten pojawia się dosłownie wszędzie: w efektownych ramach luster, szafkach nocnych, komodach, stolikach, ramach łóżek, lampach, a nawet… solniczkach i świecznikach! Znalazłam go we wnętrzarskich sieciówkach, w butikach z designem i w kolekcjach niszowych marek. Współczesna interpretacja mebli w stylu bobbin, których historia sięga XVII wieku, to jeden z najgorętszych wnętrzarskich trendów.
Na pewno spodoba się miłośniczkom maksymalizmu i nieszablonowych wnętrz, w których kolory, wzory i faktury nakładają się na siebie, tworząc bogatą, pełną charakteru przestrzeń. To przykład połączenia tradycyjnego rzemiosła z nowoczesnym podejściem do aranżacji wnętrz.
Koralikowe formy mebli to nie nowość. Meble w stylu bobbin (po ang. szpulka) pojawiły się pod koniec XVII wieku i szybko zyskały popularność w Anglii oraz innych częściach Europy. Początkowo zaokrąglone kształty pojawiały się na nogach stołów i krzeseł. Wykonywano je ręcznie przy użyciu tokarki. Każdy element był starannie toczony, aby uzyskać charakterystyczny rytm zaokrąglonych, symetrycznych form, przypominających szpulki lub korale.
Na przestrzeni wieków motyw bobbin zdobił rozmaite meble, od łóżek z baldachimem po etażerki, dodając im rzemieślniczego kunsztu oraz indywidualnego charakteru, którego trudno szukać w produkcji masowej. Teraz wrócił w zupełnie nowej odsłonie.
Historycznie meble bobbin były niemal zawsze wykonywane z litego drewna, a sam styl był przez wieki silnie związany z tradycyjnym stolarstwem i rękodziełem. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej. Choć drewno nadal pozostaje najpopularniejszym materiałem, motyw bobbin coraz częściej funkcjonuje samodzielnie – jest niezależny od materiału. Spotkamy go nie tylko na drewnianych meblach, ale również na ceramice, żywicy i tworzywach sztucznych.
Współczesna wersja mebli i przedmiotów w stylu bobbin jest także bardziej uproszczona i często składa się z mniejszych lub większych elementów ułożonych jeden na drugim. To rytmiczne powtarzanie koralików, kul czy walców jest wyjątkowo przyjemne dla oka, wprowadza do wnętrza rytm i charakter i zaskakująco dobrze odnajduje się we współczesnych aranżacjach.
Lustro z koralikowymi, toczonymi detalami pięknie zaprezentuje się w duecie z prostą minimalistyczną komodą. Ławka, konsola czy stolik z koralikowymi nogami to idealne miejsce na rzeźbiarski wazon lub roślinę, ale sam mebel przyciąga uwagę równie skutecznie. Zestawiony z ciekawym dywanem (np. w kratę) czy kanapą w żywym kolorze stworzą wrażenie wnętrza urządzonego z wyczuciem i zamiłowaniem do pięknych przedmiotów. Zabawny, kuszący kształtem nawet niewielki akcent w tej estetyce (jak solniczka czy pieprzniczka) potrafi ożywić wnętrze i stać się tematem rozmowy.