Agata Herbut: "Makijaż powinien być przyjemnością i zabawą, nie przykrą koniecznością"
Agata Herbut: "Makijaż powinien być przyjemnością i zabawą, nie przykrą koniecznością"
Fot. Olga Tuz i archiwum prywatne

Agata Herbut: "Makijaż powinien być przyjemnością i zabawą, nie przykrą koniecznością"

"Agata Manosa" czyli Agata Herbut to specjalistka od świata beauty i prekursorka blogów urodowych w Polsce. Od 11 lat pisze o nowościach kosmetycznych, ale na swoim blogu i instagramowych koncie porusza także temat samoakceptacji. Inspiruje kobiety, aby polubiły siebie, a makijaż traktowały jako zabawę, a nie ponury obowiązek. Poznajcie Agatę Herbut, nominowaną w 2. edycji akcji #poswojemu Doskonałość Sieci w kategorii Styl.

Agata Herbut - beauty blogerka znana jako "Agata Manosa", dziennikarka, makijażystka, mama x 2, w duszy Alexis na zawsze. Od 11 lat prowadzi urodowego bloga agatamanosa.pl. Uwielbia proste makijaże, które podkreślają urodę, brokat, zapachy, pielęgnację i wzorki na paznokciach. W jej codziennej działalności stara się inspirować kobiety do lubienia siebie w każdym wydaniu! 

Już od 11 lat zajmujesz się tematem kosmetyków. Co wciąż fascynuje Cię w świecie beauty?

Wszystko! Nadal czuję ekscytację nowymi podkładami, formułami pomadek czy zapachem. Fascynują mnie możliwości! Niesamowite jest to, że tak jak w przypadku mody, dzięki kosmetykom czy makijażowi każda kobieta może wyrazić siebie w sposób na jaki ma ochotę. Cofam się o ponad 10 lat i widzę, jak bardzo ta dziedzina rozwinęła! Jak bardzo świadome stały się konsumentki. Co więcej, marki kosmetyczne zaczęły słuchać swoich klientek i w końcu zrozumiały, że to one są najważniejsze. Okazuje się, że możemy mieć wpływ na to czy konkretna firma używa syfiastych składników czy nie,  niesamowite, prawda? 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Agata Herbut / Manosa (@agatamanosa)

Jesteś blogerką, dziennikarką, wizażystką i influencerką. Co napędza Cię do tak aktywnej działalności w sieci? 

Ludzie, których mam dookoła, chęć rozwijania się i zrozumienie, że to wszystko, co robię może mieć wpływ na innych ludzi. Po raz kolejny podkreślę, że jest to duża odpowiedzialność, trzeba nauczyć się ważenia słów, np. wypowiadając się na tematy polityczne czy światopoglądowe. Cały czas pamiętać, że po drugiej stronie mojego telefonu jest osoba, która żyje i czuje, tak samo jak ja. Mój blog, Instagram rozwijają się i zmieniają razem ze mną, pojawiają się tam nowe treści, które często są odpowiedzią na to, co się dzieje w naszym kraju i na świecie. Udaje mi się łączyć je z moją pasją, czyli makijażem, kosmetykami, zapachami oraz selfcare.  

Jaki trend w makijażu cenisz najbardziej?

Kocham proste, efektowne i nieskomplikowane makijaże. Takie, które każda z nas jest  w stanie odtworzyć albo nauczyć się ich w dość szybkim czasie. Uwielbiam rozświetloną cerę, czerwoną pomadkę wklepywaną w usta palcem, rozświetlacze, czarną kreskę eyelinerem, a także brokat i błyskotki. Gdybym miała wybrać pięć kosmetyków do makijażu na bezludną wyspę (ale jestem cwana, co?) to byłaby to pomadka, którą ogarnęłabym i usta i policzki, rozświetlacz, podkład z wysokim SPF,  brązowa kredka do brwi i na powieki oraz złoty brokat. 

Kto Cię inspiruje i jak to wpływa na Twoje estetyczne wybory?

Jestem minimalistką makijażową z maksymalną ilością kosmetyków! Nie do końca umiem się opanować i to zmienić, ale tak naprawdę chyba nawet nie chcę. Makijażowo inspiruje mnie wiele osób, szczególnie makijażystki i makijażyści, którzy cenią prostotę i lubią w makijażu stawiać na pierwszym miejscu skórę. Uwielbiam obserwować ludzi i się nimi inspirować. Szczególnie, gdy gdzieś wyjeżdżam i okazuje się, że mogłabym godzinami patrzeć na mijające mnie osoby, niezależnie od wieku czy płci. Czasami zaczepiam takie osoby i mówię im, co mi się w nich podoba, to mega fajne doświadczenie!

Czym dla Ciebie jest styl?

O, tutaj polecę sztampowo: wyrażaniem siebie. I przyznaję się, że jestem fanką osób, które potrafią się bawić swoim stylem, ale nie jest to zabawa z najnowszą kolekcją z sieciówki. Mam kilka takich osób w swoim otoczeniu. To barwne ptaki, które pomimo tego, że czasami ich stylizacje wyglądają na totalnie niepasujące do siebie, są noszone z taką pewnością siebie, że chcę tego samego dla siebie! Z tego miejsca pozdrawiam Waszą redaktorkę beauty Ewę Sarnowicz i jej wszystkie brokatowe stylizacje oraz moją przyjaciółkę Marysię Kowalską i jej fascynatory. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Agata Herbut / Manosa (@agatamanosa)

Dlaczego postanowiłaś działać w sieci? Czy to była Twoja inicjatywa, czy ktoś Cię zainspirował?

W sieci tworzę od ponad 11 lat, tyle właśnie ma mój blog. Stworzyłam go, ponieważ po pierwsze kosmetyki to moja pasja od wielu, wielu lat, a po drugie czytałam blogi koleżanek zza granicy i chciałam zrobić coś podobnego po polsku.  Agatamanosa.pl to jeden z pierwszych blogów urodowych w Polsce, ze stworzeniem strony pomógł mi mój partner i to on najbardziej wspierał mnie w tym, co robię. Pamiętam pierwsze spotkania prasowe na których się pojawiałam, prawie nikt nie wiedział, czym jest blog i po co to właściwie robię. 

Od razu miałaś wizję swojej działalności w sieci, czy szukałaś kierunku?

Oczywiście, że miałam wizję! Chciałam być sobą. Nie widzę i nie widziałam innej możliwości niż ta. Nie jestem osobą, która byłaby w stanie stworzyć dla siebie pewnego rodzaju “personę w sieci”. Sądzę, że szybko udusiłabym się albo zapomniała, że miałam przecież być kimś innym! Od początku swojej działalności to Czytelniczki i Obserwatorki były dla mnie najważniejsze. Mam z nimi bardzo dobry kontakt, staram się odpisywać na wszystkie wiadomości, o wielu z nich wiem całkiem sporo, bo traktują mnie jak koleżankę od kosmetyków i nie tylko. 

Jaki jest Twój sposób na to, aby się wyróżnić wśród milionów kont na Instagramie?

Nie ma takiej drugiej Manosy, jak ja prawda? Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia, mądrego, potrzebnego to ludzie Cię znajdą. Nigdy nie potrafiłam robić czegoś “na fali” i wątpię, żebym się kiedykolwiek nauczyła. Potrafię jednak robić naprawdę fajne rzeczy, jak chociażby mój projekt #czystepiękno (wcześniej #rawbeauty) - na przestrzeni kilku lat namówiłam setki kobiet, aby wysłały mi swoje zdjęcie bez makijażu, zaraz po przebudzeniu. Pierwsza edycja miała miejsce w 2013 roku, nikt wtedy nie mówił u nas o ciałopozytywności, a samoakceptacja była tematem zamiatanym pod dywan. Dostawałam wiadomości w których moje dziewczyny pisały, że nigdy wcześniej nie pokazały się publicznie bez makijażu, że to dla nich wyjście ze strefy komfortu, że odważyły się pokazać swój trądzik, blizny czy przebarwienia. Pamiętam, że siedziałam nad tymi zdjęciami tworząc kolaż i myślałam: ile pięknych i mądrych kobiet tutaj mam, jak to się stało, że uwierzyły iż jest inaczej? 

Co jest misją Twojej twórczości internetowej?

Moim marzeniem jest, aby kobiety spróbowały polubić się bardziej, aby były dla siebie łaskawsze. Zdaję sobie sprawę, że to może brzmieć górnolotnie, ale uwierzcie mi, że jest w tym metoda! Powinnyśmy być dla siebie dobre, dla swoich ciał również. Małymi krokami można się tego nauczyć. Zaczyna się na robieniu sobie samej małych przyjemności, odpuszczaniu, a kończy na tym, że spływają po Tobie komentarza na Twój temat, a w lustrze codziennie rano widzisz spoko osobę do której chcesz się uśmiechnąć i przybić piątkę. Czy wiąże się to z makijażem i działką beauty, którą się zajmuję? Według mnie tak, bo makijaż powinien być przyjemnością i zabawą, nie przykrą koniecznością. Podobnie z zapachami czy pielęgnacją, masażami i manicure - to wszystko jest robieniem sobie dobrze, bardzo przyjemnym! Powinnyśmy stawiać siebie na jednym z pierwszych miejsc, potrafię Wam to wmówić i będę to robić tak długo, aż w to uwierzycie. Jest jeszcze jedna mała, ale istotna misja: jestem mamą dorastających dziewczynek i to jeszcze bardziej napędza mnie do szukania rozwiązań, aby moje córki lubiły siebie, swoje ciało i znały swoją wartość. Chciałabym wychować świadome, mądre, dobre i otwarte, tolerancyjne kobiety, które będą feministkami. Chcę zwrócić uwagę innych mam na ten temat i powiedzieć im, że na wszystko, co robimy patrzą nasze dzieci. Możemy być dla nich ogromną inspiracją i jest to przywilej, który trzeba mądrze wykorzystać. 

Co daje Ci działalność w sieci?

Satysfakcję, przyjemność, radość. Dzięki działalności w sieci poznałam wiele wspaniałych osób i jestem za to absolutnie wdzięczna. Za tych nieprzychylnych i fałszywych także, bo dzięki nim stałam się bardziej asertywna i silniejsza. Możliwość robienia tego, co się kocha jest fantastyczna, a na tą możliwość pracowałam codziennie przez kilkanaście lat. W międzyczasie skończyłam szkołę makijażu, pracowałam przy sesjach zdjęciowych, wróciłam do pisania o którym gdzieś po drodze zapomniałam, dostałam możliwość pisania do magazynów, nauczyłam się wierzyć w swoją kreatywność. Nie sądzę, abym do tego wszystkiego doszła krótszą drogą. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Agata Herbut / Manosa (@agatamanosa)

Co cenisz w Instagramie, a co Cię w nim irytuje?

Na Instagramie od zawsze były konta z przekazem i zawsze będą konta z idealnym życiem. To nasz wybór, kogo obserwujemy i jakimi kontami się otaczamy. Jestem zdania, że jeśli jakieś konto na Instagramie powoduje, że czujesz się gorzej, doprowadza Cię do smutku czy irytacji - przestań je obserwować. Co lubię w Instagramie? To, że mogę “poznać” na nim osoby, które mają pozytywny wpływ na moje życie albo są w stanie mnie rozbawić czy sprowokować do działania, nauczyć czegoś fajnego, pokazać piękne miejsce do którego będę chciała pojechać. Dla każdego według potrzeb.

Jakie profile zwracają Twoją uwagę na Instagramie? 

 Lubię cały przekrój kont: takie z pięknymi, artystycznymi zdjęciami albo z codziennym życiem: makijażowe, podróżnicze, dzieciowe, kulinarne. Jest ich naprawdę mnóstwo! Nie interesują mnie natomiast typowo celebryckie konta, które nie mają nic ciekawego do powiedzenia i które nie są w stanie wykorzystać swoich zasięgów do przemycania mądrych i potrzebnych treści. Działalność w sieci uważam za swojego rodzaju misję, ale rozumiem, że są osoby, które wpadają na Instagram po dawkę rozrywki i lekkości, dlatego też super jest to, że mamy wybór i możemy obserwować, kogo chcemy. 

Jakich inicjatyw wciąż brakuje Ci w internecie?

Przestrzeni dla nastolatek. Miejsca, w którym ktoś pomoże im znaleźć odpowiedzi na ich pytania. Mądrego miejsca, bez artykułów typu 5 rzeczy, które powinnaś zrobić przed pierwszą randką, bo o ile pierwsza randka jest rzeczą istotną, tak wmawianie młodym kobietom, że należy stawiać się w pozycji niższej do mężczyzny już nie. Tworzenie w sieci to ogromna odpowiedzialność i tak trzeba na to patrzeć. Może to ja powinnam się tym zająć i znaleźć fajne osoby, które będą ze mną tworzyły takie miejsce? 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Agata Herbut / Manosa (@agatamanosa)

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również