Przyczyną przesuszenia skóry twarzy może być… nadgorliwe oczyszczanie! Dermatolog wyjaśnia, dlaczego lepiej zachować umiar i traktować skórę z łagodnością.
Moja skóra zawsze miała skłonności do przesuszania, dlatego bardzo dbam o jej nawilżanie i mam w łazience żelazny zestaw kremów, maseczek, nawilżających mgiełek. Zawsze pod krem nakładam serum z substancjami wiążącymi wodę w skórze – kwasem hialuronowym, niacynamidem, gliceryną, kwasem poliglutaminowym. Pamiętam też o nawilżaniu „od wewnątrz”. Mimo to ostatnio suchość skóry się nasiliła.
Czy to z powodu zimowych warunków, gdy w powietrzu - i tym ogrzewanym w domu i tym mroźnym na zewnątrz - jest mało wilgoci? A może z winy upływających lat? W końcu z wiekiem, pod wpływem zmian hormonalnych zmniejsza się nie tylko jędrność skóry, lecz także jej zdolność do zatrzymywania wody. Wraz ze spadkiem estrogenów w naskórku ubywa ceramidów i kwasów tłuszczowych, które są podstawowymi substancjami budulcowymi ochronnego płaszcza hydrolipidowego. A to nasza „tarcza” zapobiegająca ucieczce wody ze skóry.
Warto pamiętać, że naskórek nie pobiera wody z zewnątrz, lecz pozyskuje ją z głębszych warstw skóry. Gdy płaszcz hydrolipidowy jest szczelny, woda nie odparowuje, a skóra skóra jest nawilżona, elastyczna i napięta. Kiedy jednak w ochronnym „murze” pojawiają się szczeliny, łatwo o przesuszenie i podrażnienie.
- Do uszkodzenia bariery hydrolipidowej naskórka może przyczyniać się zbyt intensywne oczyszczanie skóry twarzy, między innymi wieloetapowe mycie z użyciem kilku produktów, w szczególności źle dopasowanych do potrzeb danej skóry czy nadmiernie agresywnych, zawierających detergenty lub mydła o zasadowym pH – mówi dermatolog dr Kamila Białek-Galas z kliniki Sublimed w Krakowie. - Podobne efekty może wywołać również intensywne i częste złuszczanie, zarówno mechaniczne (np. peelingami ziarnistymi), jak i chemiczne m. in. preparatami oczyszczającymi skórę zawierającymi kwasy.
Osłabiona w ten sposób bariera ochronna nie jest w stanie skutecznie zatrzymywać wilgoci i dochodzi do zwiększenia tzw. przeznaskórkowej utraty wody (TEWL). Przesuszona skóra reaguje uczuciem ściągnięcia, zwiększoną szorstkością, a niekiedy nawet podrażnieniem czy nadmierną reaktywnością. Pojawiają się zaczerwienienia, szczypanie, nadwrażliwość na czynniki zewnętrzne.
– W pielęgnacji twarzy złotą zasadą powinien być umiar – przypomina dr Kamila Białek-Galas. – Dbajmy o delikatne, łagodne oczyszczanie, zachowanie fizjologicznego pH skóry oraz odbudowę bariery hydrolipidowej poprzez odpowiednie nawilżanie i natłuszczanie. To ważne nawet w przypadku skóry tłustej czy trądzikowej, która – wbrew obiegowym opiniom – potrzebuje ochrony bariery lipidowej nie mniej niż cera sucha.
Wybór kosmetyków, zarówno tych do mycia, oczyszczania czy złuszczania twarzy jest ogromny. Kluczem jest dopasowanie ich do potrzeb skóry – a te się zmieniają w zależności od naszego wieku, stanu zdrowia, warunków w jakich przebywamy. W razie wątpliwości najlepiej skorzystać z wiedzy i doświadczenia specjalistów – kosmetologów, dermatologów. Przeprowadzą analizę skóry, ocenią jej stan i aktualne potrzeby. I pomogą dobrać takie preparaty, które będą wspierać skórę i dbać o jej nawilżenie, a nie osłabiać ją ani podrażniać.