Marcin Dorociński gra w komediach. W jednej spotka się z Leninem!
Marcin Dorociński w filmie "Niebezpieczni dżentelmeni"
Fot. materiały prasowe/ Łukasz Bąk/Koi Studio

Marcin Dorociński gra w komediach. W jednej spotka się z Leninem!

Aktor Marcin Dorociński pracuje teraz nad  komediami. W jednej z nich spotka się m.in. z samym Leninem...

Po serialu "Gambit królowej" czas na nowe role

Kiedy „Gambit królowej”, w którym Dorociński (48) zagrał radzieckiego mistrza szachowego, święcił triumfy wśród krytyków i widzów, aktor pisał o tym niewątpliwym sukcesie: „surrealistyczne, acz miłe”. To taki rodzaj triumfu, który nawet trudno sobie wyobrażać, zwłaszcza, gdy jak Marcin, zaczynało się po szkole teatralnej od posady kelnera w jednej ze stołecznych knajp.

Dorociński wcieli się w młodego Witkacego

„Robiłem różne rzeczy, bo nie miałem pracy w zawodzie. Jako ››kelner-pierdoła‹‹, bez talentu i pasji do tego zawodu. Byłem facetem, w którego dzisiejszy szef kuchni »Cafe Kulturalnej« rzucał nożem. Żaden szanujący się kucharz nie lubi, gdy kelner pogania go z gotowaniem. Ja pogoniłem i obok głowy przeleciał mi wielki, kuchenny nóż, który wbił się w drzwi”, opowiadał jakiś czas temu Dorociński. To piękna filmowa scena. Kto wie, może kiedyś powstanie kinowa biografia naszego gwiazdora. Zdecydowanie kocha on takie pełne absurdalnego humoru scenariusze.

 Dlatego niesamowicie zapowiada się komediowy kryminał „Niebezpieczni dżentelmeni”, w którym Dorociński wciela się w młodego Witkacego. To też jego trzecia w karierze (po pułkowniku Kuklińskim w „Jacku Strongu” i Witoldzie Urbanowiczu w „303. Bitwa o Anglię”) prawdziwa postać, którą gra. A ponieważ dwie poprzednie próby wyszły doskonale, nie ma powodu wątpić, by tym razem się nie udało.

Miłość i zbrodnia w Zakopanem

Tym bardziej, że Dorocińskiemu towarzyszą trzej niezwykli aktorzy. Tomasz Kot (tłumacz i publicysta Tadeusz Boy-Żeleński) to specjalista od filmowych biografii. Podobnie jak Andrzej Seweryn (pisarz Joseph Conrad)i Wojciech Mecwaldowski (antropolog Bronisław Malinowski). Spotkanie tej czwórki w przedwojennym Zakopanem było całkiem możliwe. Stanisław Witkacy wielbił Conrada jako pisarza. Malinowski też był fanem pisarza i bliskim przyjacielem Witkacego. Zaś Boy-Żeleński to fan twórczości Witkacego i mąż jego wieloletniej kochanki. W „Niebezpiecznych dżentelmenach” tętniące życiem Zakopane stanie się tłem zabójstwa, w które zamieszani będą gangsterzy i tak znane osobistości jak pisarka Zofia Nałkowska czy marszałek Józef Piłsudski. Na drodze bohaterów stanie również Lenin we własnej osobie, który akurat zawitał do Poronina. Zapowiada się to tak rewelacyjnie, że aż chciałoby się już iść do kina! Oczywiście na Dorocińskiego...

Cały tekst w magazynie Show 13/2021

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również