Miłośc i morderstwo. Historia rodziny Gucci, o ktorej powstaje film z Lady Gagą
Lady Gaga i Adam Driver na planie filmu "House of Gucci"
Fot. SplashNews.com/East News

Miłośc i morderstwo. Historia rodziny Gucci, o ktorej powstaje film z Lady Gagą

Wielkie namiętności, fortuna i zabójstwo, które wstrząsnęło światem – w Hollywood powstaje film o rodzinie Guccich. W rolach głównych Lady Gaga i Adam Driver.

Mieli posiadłość w Szwajcarii, penthouse na Manhattanie, willę w Acapulco, farmę w Connecticut, kilka prywatnych wysp i gigantyczne jachty. W garażach dziesiątki luksusowych samochodów z napisem „Mauizia” (od ich imion) na tablicach rejestracyjnych. Na przyjęciach, które wydawali, bawili się najwięksi tego świata, z klanem Kennedych na czele. Na same tylko orchidee Lady Gucci, jak Włosi nazywali żonę Maurizio Gucciego, Patrizię Reggiani, przeznaczała 9 tysięcy dolarów miesięcznie. Na ubrania i ekscentryczne zachcianki lekką ręką potrafiła wydać pół miliona dolarów. W tydzień! O ich bajkowym życiu, miłości (przede wszystkim do pieniędzy) i okrutnej zbrodni, właśnie powstaje film. Reżyseruje go sam Ridley Scott. W „czarną wdowę” wciela się Lady Gaga – choć początkowo tę rolę obiecano Angelinie Jolie. Maurizio Gucci, szefa modowego imperium i pechowca, który się z nią ożenił, zagra z kolei Adam Driver. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez ʎǝlpıɹ ʎsıɐp & ɹǝʌıɹp ɯɐpɐ (@ridley_driver_)

Lepiej być piękną i bogatą

„Wolę płakać w rolls-roysie niż śmiać się na rowerze”, mawiała Patrizia. Pieniądze były dla niej wszystkim. Ich potęgę poznała jako kilkuletnia dziewczynka. Jej matka, klepiąca biedę kelnerka, związała się z majętnym przedsiębiorcą, a życie jej i Patrizii odmieniło się diametralnie. Ojczym rozpieszczał małą do granic możliwości, utwierdzając w przekonaniu, że gdy wyfrunie z rodzinnego gniazda, będzie musiała znaleźć równie zamożnego mężczyznę. Trafiła dużo lepiej. Na mediolańskim uniwersytecie studiował Maurizio, nieśmiały, wycofany i... bajecznie bogaty członek klanu Gucci. Patrizia zastawiła sidła. Ślub pary odbył się w 1973 roku.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez ARTIS Fashion Group (@artisfashiongroup)

Choć rodzina Maurizio nie była zachwycona jego oblubienicą, ta szybko zdobyła ich zaufanie. A potem zza pleców męża zarządzała firmą, jednocześnie trwoniąc rodzinny majątek. Kochała wystawne życie, zbytek i luksus. Na zakupy do Ameryki latała prywatnym odrzutowcem, na spacer po ogrodzie wkładała futro z norek, a na lunch z przyjaciółkami przychodziła tak obwieszona złotem, że zyskała przydomek Tutanchamon. Każdego dnia rozpisywały się o niej gazety, a ona wciąż podsycała zainteresowanie wokół swojej osoby. Kochała pieniądze i nienawidziła się nimi dzielić. I gdyby nie chciwość, prawdopodobnie nigdy nie wydałoby się, że to ona zleciła morderstwo męża w 1995 roku. Wspólnicy domagali się dodatkowych pieniędzy po wykonaniu zadania, jednak Patrizia nie chciała dać im ani centa. W akcie odwetu zadzwonili na policję...

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Catherine Michelle (@chats.with.cat)

Kto zabije mojego męża?

Milionerka przyznała w sądzie, że rozpytywała o to na lewo i prawo, ale nie mówiła poważnie. Była zła, że w 1985 roku, po 12 latach, małżeństwa Maurizio nagle od niej odszedł. Co gorsza, sąd wyznaczył dla niej alimenty w wysokości „nędznych” pół miliona dolarów rocznie i odciął ją od rodzinnych biznesów. Największym policzkiem dla Patrizii było jednak to, że Maurizio zostawił ją dla młodszej. I sprzedał udziały w domu mody.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Telegraph Fashion (@telegraphfashion)

Pomysł zamordowania męża podsunęła jej wróżka, do której regularnie chodziła. I to z nią, a także z hotelowym portierem, bezrobotnym Sycylijczykiem oraz uzależnionym od hazardu taksówkarzem, wdrożyli w życie plan zbrodni doskonałej. Prawie doskonałej, bo w końcu wspólnicy wsypali Patrizię, a ta spędziła w areszcie 18 lat (z zasądzonych 26). Co ciekawe, po dekadzie spędzonej w celi (luksusowej, wypełnionej kwiatami, którą celebrytka dzieliła ze swoją tchórzofretką) sąd zaproponował jej wcześniejsze zwolnienie. Odmówiła, bo warunkiem było... pójście do pracy. Gdy w 2016 roku w końcu wyszła na wolność, zmieniła zdanie i została projektantką biżuterii. Można ją spotkać, spacerującą ulicami Mediolanu, z papugą na ramieniu. Bo jak mawia Patrizia, zawsze była i będzie rajskim ptakiem.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez ༄ (@gagasfactstr)

 

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również