Włosy

Jak wygrałam walkę z wypadającymi włosami? Urodowe S.O.S

Jak wygrałam walkę z wypadającymi włosami? Urodowe S.O.S
Dziennikarka twojstyl.pl Joanna Andrzejewska opowiada, jak wygrała walkę z wypadającymi włosami.
Fot. arch.pryw.

Wypadające włosy to koszmar każdej kobiety. I choć to normalne, że w ciągu dnia pozbędziesz się ich nawet w ilości 100, gdy na ręce czy grzebieniu zostaje garść, nagle zły sen staje się jawą. Czy tę nierówną walkę można w ogóle wygrać? Owszem. Wiele broni przetestowałam na własnej skórze, dzięki temu wiem, które metody zagwarantują ci zwycięstwo.  

Dlaczego wypadają włosy?

Na szczotce, ubraniach, podłodze i w brodziku. Trudno byłoby mi dziś wskazać miejsce, w którym nie znalazłabym kiedyś swoich włosów. I choć odżywiam się zdrowo, dobrze radzę sobie ze stresem, uprawiam aktywności fizyczne, nie przyjmuję na stałe żadnych leków, śpię minimum 7 godzin dziennie i nie przechorowałam covid-19 (a przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo), moja fryzura z dnia na dzień zaczęła się stawać coraz rzadsza. Dlaczego wypadają włosy? Jak już wspomniałam, nic z „klasycznych” przyczyn. Oczywiście wiedziałam, że „coś” z tym problemem trzeba zrobić, jednakże gdy po czterech tygodniach domowych kuracji nie przynosiły one spektakularnych efektów, nie miałam wątpliwości, że wizyta u lekarza będzie koniecznością.

Co na wypadające włosy – kiedy powinna zapalić się nam czerwona lampka i jakie działania warto wtedy podjąć?

Wypadanie włosów to normalna historia. Niemniej jeśli tracisz ich każdego dnia naprawdę sporo, a poza tym znajdujesz je niemal wszędzie, wiedz że dziej się coś nie tak. Co na wypadające włosy zda egzamin? Od razu możesz oczywiście włączyć „domowe leczenie”, czyli naturalne (koniecznie!) kosmetyki z witaminą C, E, B, biotyną, rzepą, kofeiną czy niacyną. W grę wchodzą również wcierki DIY (na przykład z pokrzywy i skrzypu), a także suplementy diety, wzmacniające czuprynę.

Jednocześnie należy również przyjrzeć się swojej diecie. Co na wypadające włosy pomaga? Na twoim talerzu regularnie powinny pojawiać się cytrusy, jarmuż, papryka, szpinak, orzechy, jajka, zielone warzywa, pełnoziarniste pieczywo czy ryby. Jeśli jednak po wprowadzeniu pewnych zmian do swojej rutyny, nie zauważysz praktycznie żadnej poprawy, obierz kierunek na gabinet zabiegowy i umów wizytę u dermatologa (dobrze, gdy taki lekarz jest również trychologiem).

Wypadanie włosów badania – jakie testy warto zrobić?

Do dermatologa dobrze jest udać się już z wynikami badań krwi. Pamiętaj jednak, że poza ogólną morfologią z żelazem i TSH, warto sprawdzić także poziom ferrytyny. Co to takiego? Chodzi o białko, które odpowiada za magazynowanie żelaza w organizmie. Wypadanie włosów badania – jakie jeszcze testy dobrze jest wykonać? W gabinecie lekarz dermatolog z pewnością sprawdzi za pomocą specjalnego urządzenia stan twojej skóry głowy. Poza tym może on również pod mikroskopem przyjrzeć się samym włosom. Dopiero mając taki obraz, będzie on w stanie postawić wstępną diagnozę i zaproponować plan leczenia.

Co na wypadające włosy – zdradzam, jak wygrałam z tym problemem

Jak już wspomniałam, wizyta u dermatologa była już u mnie koniecznością. Zrobiłam więc wcześniej badanie krwi i z wynikami poszłam do lekarza. Na miejscu okazało się, że wszystkie parametry mam "podręcznikowe" (łącznie z żelazem!), ale za to poziom ferrytyny był… nędzny (jak to powiedział specjalista, wiele kobiet ma tendencję do "gubienia" żelaza). W związku z tym zostało mi przepisane żelazo (lek na receptę). Czy wypadanie włosów ustało? Poniekąd, ale jeśli myślisz, że wystarczy jedynie raz dziennie przyjąć tabletkę, to jesteś w błędzie. Co na wypadające włosy okazało się kluczowe? Pielęgnacja.

Jako że się nie znamy, powiem ci, że na punkcie dbania o włosy mam bzika od zawsze. Myślisz sobie więc, to jak to możliwe, że nie wystarczył w moim przypadku jedynie lek i trzymanie się dotychczasowych beauty rytuałów? Cóż, bo okazuje się, że wypadanie włosów trzeba poskromić w inny sposób.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Joanna Andrzejewska (@joanna_andrzejewska_)

Co na wypadające włosy – moja strategia działania

Wypadanie włosów unicestwiałam na kilku frontach. Kiedy zauważyłam pierwsze efekty? Mniej więcej po tygodniu działania. Pamiętaj jednak, że mój plan walki przyniesie zwycięstwo tylko wtedy, gdy będziesz korzystać z niego regularnie. No dobrze, przejdźmy zatem do szczegółów. Jak opanowałam wypadanie włosów? Oto strategia krok po kroku.

Co na wypadające włosy: poproś o pomoc specjalistę

Wypadanie włosów – do jakiego lekarza warto iść? Jeśli masz z czymkolwiek problem, zawsze idź do specjalisty – tak od dziecka mówi do mnie moja mama. I ma rację, bo chociażby dzięki temu nie straciłam fortuny na "rewelacyjne" produkty maści wszelakiej, a pomoc którą otrzymałam zwalczyła realny problem, a nie objawy. Tak więc po lek, który przepisała mi dermatolog (ze specjalizacją trychologa) sięgałam dzień w dzień przez 3 miesiące. Po tym czasie ponownie zbadałam poziom ferrytyny i jeszcze raz odpowiedziałam moją panią doktor. Wynik był już satysfakcjonujący. 

Co na wypadające włosy: wymień swoje kosmetyki na specjalistyczne

Lekarka poleciła mi również szampon do włosów, który ona sama regularnie używa. I wiesz co? Lepszego produktu nigdy nie testowałam! Mowa o Ducray Anaphase+. Nie dość, że już po kilku zastosowaniach zauważyłam, że włosów wypada znacznie mniej, to jeszcze moja fryzura nabrała objętości. Poza tym zniknęły wszelkie podrażnienia! Jak używać tego kosmetyku? Aplikuj go dwukrotnie podczas jednego mycia. Za każdym razem pianę, która się utworzy, trzymaj na głowie około dwie lub trzy minuty. Dopiero po upływie tego czasu, spłucz preparat wodą. Ile kosztuje to cudo? Dużo, bo około 80 złotych za butelkę, niemniej – warte jest każdej ceny. Gdzie je znajdziesz? Przede wszystkim w aptekach i "aptecznych drogeriach".

Co na wypadające włosy: peelinguj skórę głowy

Raz w tygodniu wykonaj też peeling do skóry głowy. Dzięki niemu pozbędziesz się starego naskórka i resztek produktów, które zostały na przykład po stylizacji włosów. Tego typu pozostałości” obciążają kosmyki, które w efekcie wypadają. Ponadto, robiąc regularnie peelingi skóry głowy, szybko zauważysz, że fryzura zyska objętość i będzie się przetłuszczać znacznie wolniej. Na jaki produkt postawić? Przetestowałam kilka i większość zdała egzamin na podobnym poziomie. Dodam tylko, że nie warto kierować się ceną.

 

Co na wypadające włosy: pij w luźno spiętych włosach

Może nie brzmi to jakoś odkrywczo, ale znacznie mniej włosów znajdowałam po nocy na poduszce, gdy zaczęłam zaplatać pasma w bardzo luźny warkocz. Używam do tego miękkiej, materiałowej gumki, która nie łamie kosmyków.

Co na wypadające włosy: nie wiąż włosów w wysoki kucyk czy kok!

A skoro o fryzurach mowa... pożegnaj się z wysokim i ciasno upiętym kucykiem lub kokiem. I choć może brzmi to niewiarygodnie, ale gdy przestałam spinać tak włosy, znacznie mniej widziałam ich później na szczotce! Gdy zauważyłam tę zależność, zaczęłam szukać w sieci na ten temat więcej informacji. I wiesz co? Okazuje się, że czesząc się w ten sposób za bardzo naciągamy skórę głowy i doprowadzamy do ucisków i podrażnień mieszków włosowych. Czy to oznacza, że to koniec z tego typu fryzurami? Niekoniecznie. Ja gumki zastąpiłam modnymi klamerkami. Zrezygnowałam jedynie z ciaśniejszych upięć. Gdy włosy są lekko spięte spinką lub apaszką, nie dzieje mi się krzywda.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Joanna Andrzejewska (@joanna_andrzejewska_)


Co na wypadające włosy: masuj każdego dnia skórę głowy

Tego powinni uczyć w szkole. Rano i wieczorem myjesz zęby, a potem masujesz skórę głowy. Nie dość, że jest to superprzyjemne, to jeszcze sprawia, że poprawia się krążenie, cebulki są bardziej dotlenione, a sama skóra może przyjąć jeszcze więcej dobrodziejstw z kosmetyków. Taki „zabieg” możesz wykonać rękami albo specjalnym masażerem. Ja wykorzystuję do tego też szczotkę – drewnianą z szeroko rozstawionymi ząbkami.

Co na wypadające włosy: zainwestuj w mezoterapię igłową skóry głowy

Mam nadzieję, że ktoś, kto wymyślił ten zabieg, otrzymał za to królestwo. Serio. Nie będę ukrywać, że siedząc na fotelu i czekając na kolejne wkłucia igłą w głowę, ma się tylko jedną myśl - „uciekaj, boli jak nie wiem”. Niemniej warto zagryźć zęby i przeczekać te 10 minut (powinno się wykonać 4 zabiegi w odstępach około dwóch tygodni, a po pół roku zafundować sobie zabieg przypominający).

Pierwsze efekty zauważysz już mniej więcej po czternastu dniach. A na jakie rezultaty możesz liczyć? Zahamowanie wypadania włosów, szybszy wzrost nowych, a dodatkowo ogromny zastrzyk regeneracji, odbudowy i wzmocnienia – nigdy nie miałam tak lśniących i „mięsistych” pasm. Na czym konkretnie polega ten zabieg? Na wprowadzeniu substancji odżywczych bezpośrednio do głębokich warstw skóry, przy pomocy cienkiej igły...

Co na wypadające włosy: staraj się nie suszyć włosów suszarką i stylizować je jak najrzadziej

Tutaj Ameryki nie odkryję, ale ograniczając stylizację suszarką i prostownicą, dałam włosom nowe życie. Smutne, ale prawdziwe.

Co na wypadające włosy: zażywaj suplementy i zadbaj o dietę

Jesteś tym, czym jesz. Tak przynajmniej mówią i w przypadku włosów niestety się to sprawdza. Nadmiar cukru, soli, przetworzonej żywności, białe pieczywo, mocna kawa i herbata, a także alkohol w znacznym stopniu wpływają na kondycję czupryny. Tak to tylko zostawię… wybór należy do ciebie.

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również