Dlaczego Kim Catrall nie pojawi się w serialu "Seks w wielkim mieście"?
Fot. face to face/Reporter

Dlaczego Kim Catrall nie pojawi się w serialu "Seks w wielkim mieście"?

To już pewne! Powstaje nowy rozdział słynnego serialu "Seks w wielkim mieście". Wyczekiwana od dziesięciu lat kontynuacja przygód Carrie i jej przyjaciółek w bliżej nieokreślonej przyszłości pojawi się na antenie HBO Max pod tytułem "Just Like That...". Wiosną 2021 w Nowym Jorku ruszą zdjęcia. W nowej serii zabraknie jednak Kim Catrall, odgrywającej rolę Samanthy. Dlaczego Catrall odmówiła udziału? Czy bohaterki "Seksu w wielkim mieście" naprawdę się nie lubią?

Gdy Sarah Jessica Parker, Cynthia Nixon i Kristin Davies zamieściły na swoich instagramowych kontach zapowiedź nowego rozdziału serialu, w internecie zawrzało. Ich posty zebrały łącznie prawie 7,5 miliona polubień. Nic dziwnego! "Seks w wielkim mieście" to jeden z najgłośniejszych i najpopularniejszych seriali w historii. Nie tylko bawił i wzruszał. Obalał również całe mnóstwo damsko-męskich mitów i jako jeden z pierwszych tak otwarcie i bez ogródek zaczął mówić o łóżkowych sprawach. Ale milionów widzów rozkochała nie tylko tematyka serialu, ale i same bohaterki, które przez wiele lat bezbłędnie wcielały się w rolę czterech nierozłącznych przyjaciółek. Tak bardzo różnych, ale tak idealnie ze sobą zgranych.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez SJP (@sarahjessicaparker)

Okazuje się, że chemia na ekranie nie przekładała się wcale na atmosferę na planie. Przynajmniej w jednym przypadku. I choć aktorki przez lata zapewniały, że wszystkie łączy szczera i wielka przyjaźń, prawda była inna. Najmniej różowo pracę na planie wspomina Kim Catrall, brawurowo wcielająca się w rolę wyzwolonej seksualnie Samanthy. Catrall potwierdziła w końcu te plotki, ale dopiero w 2017. Podczas wywiadu  z Piersem Morganem potwierdziła krążące od lat domniemania. "Nigdy nie byłyśmy przyjaciółkami. Byłyśmy koleżankami z pracy i w pewnym sensie, to bardzo zdrowe podejście, bo jasno wyznaczało nam granicę między życiem zawodowym a prywatnym". Ze smutkiem przyznała też, że po latach najbardziej czuje się zawiedziona relacją z Sarah Jessica Parker: "Myślę, że mogła być milsza. Nie wiem, na czym polegał jej problem" - dodała. Jak zaczął się ten konflikt? Powodów jest kilka. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez TPI (@tpi)

Pierwszy zabiera nas na sam początek produkcji serialu, kiedy to Sarah Jessica Parker i grająca Mirandę Cynthia Nixon, wygrały casting. Aktorki znały się z dawnych lat, więc z łatwością nawiązały relację na planie "Seksu w wielkim mieście". Kristin Davies, wcielająca się w rolę Charlotte szybko dołączyła do tego duetu. Kim Catrall nie poszło tak łatwo. Zdaniem Clifforda Streita, który stanowił inspirację do powstania postaci Stanforda Blatcha, przyjaciela Carrie, winna była natura Kim. Catrall to aktorka, która wiele lat spędziła na deskach teatru. Jej talent i sceniczna charyzma sprawiły, że potrafiła szybko skraść w zasadzie każdą scenę. Na planie "Seksu w wielkim mieście" jej serialowe partnerki szybko to zauważyły. Kim znalazła sojusznika w osobie producenta, Darrena Starra. Niestety na krótko. Po drugim sezonie zastąpił go Michael Patrick King... prywatnie przyjaciel Sarah Jessica Parker. "New York Post" dotarł do informatora, który twierdził nawet, że podczas nagrywania ostatniego sezonu serialu z Kim Catrall nie rozmawiały nawet makijażystki!

Drugi powód to pieniądze. Już w 2004 roku, czyli chwilę po emisji ostatniego odcinka serialu, Kim w jednym z show przyznała, że zaczynała czuć rosnącą frustrację spowodowaną właśnie zarobkami. "Po sześciu latach pracy na planie czułam, że nadszedł czas, abyśmy wszystkie uczestniczyły w finansowym sukcesie, jakiego serial się doczekał" - wyznała. "Kiedy szefostwo nie przejawiło zainteresowania moim pomysłem, uznałam, że nadszedł czas aby ruszyć do przodu" - dodała. Catrall nie mogła się też podobno pogodzić z faktem, że Sarah Jessica Parker zarabiała aż 300 tysięcy dolarów więcej za odcinek - oprócz odgrywania głównej roli, od drugiego sezonu pełniła też funkcję producentki wykonawczej i stąd wynikały te spore różnice w zarobkach. Niezadowolona Kim, świadoma tego, że jej rola jest prawdziwą ozdobą  serialu, poprosiła o podwyżkę - z 350 tysięcy dolarów do okrągłego miliona. Nie zjednała sobie tym posunięciem pozostałych koleżanek z planu. A podwyżki nie dostała.

Oliwy dodatkowo dolała, prawdopodobnie zupełnie przypadkiem, Kristin Davies. W roku 2008 zamieściła na Instagramie zdjęcie z koleżankami z planu, zrobione podczas gali rozdania nagród Emmy. Podpis brzmiał: "Super szczęśliwe wspomnienia", a na zdjęciu zabrakło Kim.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez iamkristindavis (@iamkristindavis)

W roku 2008 do kin zawitał wielce wyczekiwany film "Seks w wielkim mieście". Ale wcześniej pojawiły się plotki, że to właśnie przez Kim Catrall powstał tak późno. "Cztery lata temu przechodziłam przez bardzo ciężki rozwód, serial powoli miał się ku końcowi a u mojego taty zdiagnozowana demencję. Poczułam, że to najwyższa pora, aby spędzić więcej czasu z prawdziwą rodziną. Gdy po dwóch latach dostałam scenariusz poczułam się wystarczająco silna, aby wrócić do roli Samanthy. W pewnym sensie, cieszę się, że zaczekaliśmy" - wyznała na łamach "Marie Claire". W między czasie aktorki, przy okazji promocji nowego filmu, regularnie tłumaczyły mediom, że plotki o konfliktach są wyssane z palca. Sama Sarah Jessica Parker przyznała, że ten specjalnie nadmuchiwany konflikt bardzo ją boli: "Czułam, że łamie mi się serce, gdy czytałam te informacje o Kim i o mnie, bo w żaden sposób nie oddawały one prawdziwych wydarzeń na planie. [...] gdy pewnego dnia napisałam do Kim na Instagramie, ludzie nagle zaczęli pytać: "Jak to? nie wiedziałam, że się lubicie!". Dlaczego media nie wymyślają takich plotek o serialach, gdzie główne role grają mężczyźni?" - wyznała w "Time".

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez César Antonio (@seriefiloslive)

Dopiero w 2017 Kim Catrall zagrała w otwarte karty i udzieliła słynnego wywiadu, w którym przyznała, że nie uważa partnerek z planu za przyjaciółki, a sama Sarah Jessica Parker "mogłaby być milsza". Dodała też, że rozdział pod tytułem "Seks w wielkim mieście" zamknęła raz na zawsze i nie zamierza brać udziału w jakiejkolwiek jego kontynuacji.

 Rok później doszło do kolejnego nieprzyjemnego incydentu. W lutym 2018 Sarah Jessica Parker złożyła Kim za pośrednictwem mediów społecznościowych kondolencje po stracie brata. Na odpowiedź nie musiała czekać długo. "Moja mama spytała mnie "kiedy @sarahjessicaparker, ta hipokrytka, zostawi cię w spokoju?". Twoje ciągłe wyciąganie do mnie ręki jest tylko bolesnym przypomnieniem tego, jak okrutna naprawdę byłaś i jesteś. Powiedzmy to sobie SZCZERZE. Nie jesteś moją rodziną. Nie jesteś moją koleżanką. Więc proszę cię po raz ostatni, abyś przestała żerować na naszej tragedii tylko po to, aby odzyskać wizerunek "miłej dziewczyny" - napisała rozżalona Catrall. Jej wyjątkowo ostra reakcja spotkała się z dużym oburzeniem fanów. Nawet Jason Lewis, znany z roli ukochanego Samanthy, Smitha, przyznał w wywiadzie, że w przypadku tego konfliktu zdecydowanie jest po stronie zaatakowanej Parker.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Kim Cattrall (@kimcattrall)

To wciąż nie koniec tej trudnej relacji. Gdy Kim otwarcie przyznała, że nie zamierza wziąć udziału w kolejnym filmie o czterech przyjaciółkach z Manattanu, tym samym przekreślając szanse na jego powstanie, spotkała się tylko z krytyką fanów, ale i partnerów z planu. Pozostałe aktorki "Seksu w wielkim mieście" dały wyraz swojemu rozczarowaniu w mediach społecznościowych, sugerując delikatnie, że to nie do nich należało ostatnie słowo. Ostateczni ekipa nie zarzuciła jednak całkowicie pomysłu stworzenia filmu. Dowód zobaczyliśmy 10 stycznia, kiedy to Sarah Jessica, Cynthia i Kristen podzieliły się na Instagramie radosną nowiną i zapowiadającym trzecią część "Seksu w wielkim mieście" teaserem. Bez Kim. Fani szybko zauważyli brak Catrall i dopytywali, czy jej nieobecność ma coś wspólnego z konfliktem pań. Głos zabrała nawet sama Parker: "Nie. Nie jest tak, że nie lubię Kim. Nigdy tak nie powiedziałam. I nigdy bym tak nie powiedziała. Samantha po prostu nie jest częścią naszej historii. Ale zawsze będzie częścią nas. Niezależnie od tego, gdzie jesteśmy i co robimy". Na pytanie fana, czy to Jennifer Coolidge zastąpi Kim Catrall, Parker dyplomatycznie odpowiedziała: "Mamy mnóstwo nowych historii do zobaczenia. Jesteśmy bardzo podekscytowane". My również!

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez SCMP Style (@scmp_style)

 

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również