Jak często stosować tonik z kwasami? Czy trzeba go zmywać? Z czym lepiej go nie łączyć? Podpowiadamy, jak wprowadzić go do codziennej pielęgnacji, żeby zamiast efektu „glow” nie zafundować sobie podrażnienia.
Spis treści
Mam wrażliwą skórę, do peelingów podchodzę więc z dużą ostrożnością. Wolę iść na zabieg do kosmetologa czy dermatologa niż stosować silne substancje złuszczające w domu. Z tonikami jest inaczej, Stężenie substancji aktywnych jest w nich na tyle niewielkie, że ryzyko podrażnienia jest ograniczone, a efekty pojawiają się stopniowo.
Klasyczna funkcja toniku, czyli przywracanie odpowiedniego pH skóry po myciu, straciła dziś nieco na znaczeniu, ponieważ większość środków myjących ma pH zbliżone do naturalnego odczynu skóry. Toniki zaczęły więc pełnić dodatkowe funkcje: mogą nawilżać skórę, działać kojąco. A nawet złuszczać martwy naskórek. W składzie toników złuszczających najczęściej znajdują się kwasy, AHA i BHA. Dzięki nim kosmetyk może pięknie wygładzać skórę, dodać jej blasku, pomóc w walce z zaskórnikami, wyrównać koloryt. Nie można jednak zapominać, że kwasy to składniki aktywne, a stosowanie ich wymaga znajomości pewnych zasad, ostrożności i umiaru.
Najważniejsza zasada: nie zaczynamy od codziennego stosowania. Jeśli skóra nie miała wcześniej kontaktu z kwasami, najlepiej na początku używać toniku raz w tygodniu, obserwując jej reakcję. Jeśli dobrze tolerujemy kosmetyk, stopniowo zwiększamy częstotliwość, zwykle do 2-3 razy w tygodniu (zgodnie z zaleceniami producenta).
Nie ma jednej uniwersalnej zasady dla każdego. To, jak często można stosować tonik, zależy między innymi od jego składu i indywidualnej tolerancji skóry.
Tonik złuszczający najlepiej stosować wieczorem, po dokładnym oczyszczeniu twarzy. Kilka kropli kosmetyku można nanieść na skórę dłońmi, delikatnie wklepując albo użyć płatka kosmetycznego (ale bez pocierania). Omijamy okolicę oczu.
Toniku z reguły nie trzeba spłukiwać – chyba, że producent zaleca inaczej. Gdy się wchłonie, nakładamy na skórę serum i krem.
U niektórych osób może wystąpić delikatne uczucie mrowienia, to normalne i szybko mija. Jednak już silne lub utrzymujące się pieczenie, intensywne zaczerwienienie czy wyraźny dyskomfort są sygnałem, żeby produkt zmyć i odstawić. Stosując kosmetyki zawierające kwasy pamiętajmy, że uwrażliwiają one skórę dna działanie promieni UV, dlatego rano pamiętajmy o ochronie przeciwsłonecznej.
Przy pielęgnacji z kwasami łatwo przesadzić z liczbą składników aktywnych. Więcej nie oznacza lepiej, a może zwiększać ryzyko podrażnienia. Jeśli stosujemy tonik złuszczający, tego samego wieczoru nie dokładamy już na skórę kolejnych kwasów ani retinoidów. Szczególnej ostrożności wymaga połączenie kwasów z retinolem i jego pochodnymi. Na początek najlepiej stosować je naprzemiennie, w różne dni.
A co z peelingiem? Jeśli regularnie używamy toniku z kwasami, dodatkowy peeling mechaniczny nie zawsze jest potrzebny. Drobinki ścierające i kwasy pełnią różne funkcje, ale dokładanie kolejnego etapu złuszczania może okazać się dla skóry zbyt intensywne.
Tonik z kwasami może być bardzo wygodnym elementem pielęgnacji. Nie wymaga skomplikowanego rytuału i może pomóc poprawić wygląd skóry, zwłaszcza gdy zależy nam na wygładzeniu powierzchni skóry czy przywrócenie jej jednolitego kolorytu. Ważne jest jednak rozsądne podejście. Nie chodzi o to, żeby złuszczać jak najczęściej. Obserwując reakcję skóry ustalmy sobie indywidualny harmonogram pielęgnacji – chodzi o to, żeby wygląd skóry się poprawiał, jednak nie kosztem jej komfortu.
Po toniku złuszczającym dobrze jest zadbać o nawilżanie. To ważne zwłaszcza, gdy pod wpływem działania kwasów skóra staje się lekko jest napięta lub przesuszona. Łagodny nawilżający krem przywróci jej komfort.
Złuszczający tonik z kwasem glikolowym Revitalift L’Oréal Paris, 40 zł