Ich szczęście to suma wszystkich zdarzeń - Karolina Malinowska i Olivier Janiak w związku i rodzicielstwie stawiają na szczerość.
Fot. Akpa

Ich szczęście to suma wszystkich zdarzeń - Karolina Malinowska i Olivier Janiak w związku i rodzicielstwie stawiają na szczerość.

Są dalecy od podtrzymywania sielankowego obrazu rodzicielstwa. Karolina Malinowska i Olivier Janiak szczerze mówią o bezradności i lęku, jaki towarzyszy przyjściu na świat dzieci...

 

Chociaż Karolina Malinowska i Olivier Janiak wyglądają jak piękni dwudziestoletni, w przeciwieństwie do wielu znanych par wiodą prawdziwie dojrzałe życie. – Ci, którzy nas znają, wiedzą, że jesteśmy bardzo nudni i przewidywalni. Show-biznes nie jest naszym światem. Nasz świat to dom, rodzina i dzieci, więc nie tylko przyjemności czerwonodywanowe, ale też obowiązki – mówi Malinowska.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez olivier janiak (@olivierjaniak)

 

Chcieliśmy poczuć coś... inaczej.

Poznali się w 2002 r. na jednym z pokazów mody, gdy Karolina święciła triumfy jako modelka, a Janiak zaczynał dziennikarską karierę. Przegadali całą noc, wymienili się telefonami… i nic. Karolina kursowała wtedy między światowymi wybiegami. Mogli spotykać się co kilka miesięcy. Mimo tego na ślub zdecydowali się szybko. Pobrali się w czerwcu 2003 roku. Nikt nie wróżył im powodzenia. Pisano, że zapewne szybko się sobą znudzą, że to tylko fanaberia. Sceptykom udowodnili, że są ulepieni z innej gliny. Janiak, stając na ślubnym kobiercu, miał już za sobą kilka związków. Znał mechanizm przemijającej fascynacji i wiedział, że tym razem szuka czegoś trwalszego, tak samo jak jego osiem lat młodsza partnerka. Po kilku latach razem zapragnęli pogłębić swoją relację. – Szczęśliwie zostaliśmy rodzicami wtedy, kiedy zaczęliśmy o tym myśleć na poważnie. To było po sześciu latach naszego związku i to był dobry moment, bo nacieszyliśmy się sobą i chcieliśmy poczuć coś inaczej – mówił Olivier.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez olivier janiak (@olivierjaniak)

Facet musi kobiecie pomagać

W 2009 r. urodził się Fryderyk, później na świecie pojawili się Christian i Julian. Każdy z nich urodził się przez cesarskie cięcie, Karolina nie najlepiej znosiła ciąże. Chociaż od początku para chętnie fotografowała się z synami, a nawet uczestniczyła z nimi w sesjach reklamowych, są dalecy od podtrzymywania sielankowego obrazu rodzicielstwa. Szczerze mówią o bezradności i lęku, jakie towarzyszy przyjściu na świat potomstwa. Podkreślają jednak, że choć często jest trudno, są razem po to, by sobie pomagać. – Jeżeli facet chce mieć dom, który działa jak należy, musi kobiecie pomagać, uzupełniać ją, wyręczać – podkreślał Janiak w wywiadzie u Anny Lewandowskiej.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez olivier janiak (@olivierjaniak)

Mimo wsparcia męża Karolina zdecydowała się na pełnoetatową opiekę nad dziećmi. Dziś, gdy chłopcy mają już 11, 9 i 7 lat i chodzą do szkoły, nareszcie ma czas dla siebie. Postanowiła go dobrze wykorzystać. Zaczęła studiować psychologię na warszawskim SWPS, w przyszłości zamierza też pracować z dziećmi. – Gdybym była 40-letnim mężczyzną to pewnie kupiłabym sobie porsche i może zobaczyłbyś atrakcyjną blondynkę u mojego boku, ale z racji, że urodziłam się kobietą i taką mam zamiar pozostać, to postanowiłam się rozwijać w inną stronę i poszłam na studia – mówiła Plejadzie. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez olivier janiak (@olivierjaniak)

 

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również